Zakazu wyjazdów na Wielkanoc nie ma, ale policjanci będą sprawdzać, czy nie opuszczamy domu bez powodu

To będzie wyjątkowa Wielkanoc - przyznają policjanci, którzy w te święta na drogach będą zwracali uwagę nie tylko na to, czy jeździmy bezpiecznie, ale też na to, czy nie opuszczamy domów bez powodu.
Zobacz wideo

Po ministrze zdrowia i premierze, także Komenda Główna Policji apeluje o to, by nie odwiedzać bliskich i przestrzegać zasad izolacji.

Choć jednoznacznego zakazu wyjazdów na Wielkanoc nie ma, podróżującym mimo wszystko może grozić mandat.

Policjanci przyznają, że są w niełatwej sytuacji - z jednej strony wiele sytuacji nie jest jednoznacznych, z drugiej muszą egzekwować przepisy wprowadzone przez władze. Święta czy nie, rażące przypadki naruszania ograniczeń w przemieszczaniu się i gromadzeniu mogą być karane, dlatego Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji podkreśla, by poważnie potraktować apel ministra zdrowia.

- Mamy pozostać w domach, mamy nie jeździć do rodziny. W tym roku niestety musimy świętować w kręgu najbliższych nam osób w naszym domu, aby nie stwarzać zagrożenia dla innych. Jak byśmy się czuli, gdybyśmy się dowiedzieli, że przez to, że pojechaliśmy odwiedzić krewnych, rodzeństwo, po kilku, kilkunastu dniach dowiadujemy się, że są oni chorzy i ich stan jest ciężki - przekonuje Mariusz Ciarka. 

Policjant dodaje, że lepszej metody walki z wirusem niż izolacja - na razie nie ma: - Według autorytetów naukowych ze świata medycyny, według ministra zdrowia - znacznie mniej ludzi trafia do szpitali, więc w ten sposób wpieramy pielęgniarki, lekarzy, ratowników.

Przestrzegania restrykcji i porządku na ulicach każdego dnia ma pilnować około 25 tysięcy policjantów.

DOSTĘP PREMIUM