Koronawirus w Polsce. Dramatyczna sytuacja w prywatnym domu opieki na warszawskim Mokotowie

W Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym przy ul. Bobrowieckiej przebywa około 50ciu seniorów. U części z nich potwierdzono zakażenie koronawirusem. Po tym jak personel medyczny opuścił placówkę - podopieczni zakładu są pozostawieni praktycznie samym sobie.
Zobacz wideo

Do pracy w ośrodku, przymusowo skierowano dwie pielęgniarki. Stawiła się tylko jedna. Pomagają jej opiekunowie i jeden lekarz, który co kilka dni dojeżdża do ośrodka.

Jak mówi mąż pielęgniarki Jacek Pieśniewski - jego żona jest w placówce od wczoraj: - Jest jedyną pielęgniarką na trzy oddziały, gdzie jest kilkudziesięciu pacjentów. To są pacjenci obłożnie chorzy. To są osoby starsze. Jest jeden oddział, który jest zakażony, dwa oddziały, które są teoretycznie niezakażone, ale żona jako pielęgniarka widzi, że tam są następne osoby chore.

Ze względów bezpieczeństwa kobieta postanowiła nie wychodzić z ośrodka. Jej mąż dodaje też, że żona jest u kresu sił. 

W związku z opuszczeniem placówki przez personel medyczny - wojewoda mazowiecki złożył zawiadomienie do prokuratury.

W Polsce są 824 Domy Pomocy Społecznej. Przebywa w nich 80 tys. seniorów, wyjątkowo narażonych na zakażenie koronawirusem.

DOSTĘP PREMIUM