Koronawirus w Polsce. Krotoszyn to czarny punkt na mapie zakażeń. Jakie wydarzenia do tego doprowadziły?

- Wszystko wybuchło w poniedziałek 30 marca, kiedy nagle ośmiu pacjentów oddziału wewnętrznego zaczęło gorączkować, mieć objawy infekcji i okazało się, że wszyscy są zakażeni - dziennikarz "Gazety Wyborczej" na antenie TOK FM wyjaśniał sytuację w Krotoszynie, miejscowości, w której jest najwięcej zakażonych koronawirusem.
Zobacz wideo

Gościem Analiz Agata Kowalskiej był Piotr Żytnicki, dziennikarz poznańskiego oddziału "Gazety Wyborczej", współautor reportażu "Szpital podrzucił zakażonych pacjentów. Seria zgonów. NFZ zawiadamia prokuraturę".

"Co najmniej 11 pacjentów zmarło, bo szpital w Krotoszynie nie opanował koronawirusa, a nawet przyłożył rękę do jego ekspansji" - czytamy w artykule.  - To co tam się wydarzyło, jest straszne. Nic nie zapowiadało takiej burzy. W tym momencie jest tam 127 zakażonych, to jest trzykrotnie więcej niż w ubiegły piątek. Największym ogniskiem koronawirusa jest szpital - na antenie TOK FM mówił Żytnicki. 

Zaczęło się od jednego zakażonego

- Sytuacja na początku nie zapowiadała się na poważną czy groźną. Pierwszym potwierdzonym przypadkiem był pan, który piastuje funkcję łowczego krajowego, który był na spotkaniu w Brukseli, na rozmowach o tym, jak zwiększyć społeczną akceptację dla łowiectwa. Jak wrócił, zakaził swojego ojca, niestety, ten starszy pan już zmarł. Zakaził żonę i jeszcze dwoje członków rodziny. Ojciec był hospitalizowany w szpitalu w Krotoszynie, rodzina wezwała karetkę pogotowia, gdy zaczął się dusić i mieć objawy infekcji. Rodzina nie powiedziała ratownikom, że chory miał kontakt z rodziną, która była zagranicą - opowiadał Żytnicki. Jak dodał, wtedy jeszcze nie stosowano wszystkich procedur bezpieczeństwa, nie zachowano należytej ostrożności. To był Szpital Powiatowy w Krotoszynie. - Dopiero na oddziale ratunkowym okazało się, że pan może być zakażony koronawirusem. To się potem potwierdziło. Został przewieziony na oddział zakaźny. Wirus gdzieś się inkubował i rozniósł po szpitalu. Wszystko wybuchło w poniedziałek 30 marca, kiedy nagle ośmiu pacjentów oddziału wewnętrznego zaczęło gorączkować, mieć objawy infekcji i okazało się, że wszyscy są zakażeni - mówił dziennikarz. I dodał, że najbardziej dramatyczne jest, że ten wirus pojawił się na oddziale paliatywnym i na zakładzie opiekuńczo-leczniczym, gdzie są osoby z chorobami nowotworowymi, najsłabsze. - I tutaj wirus zaczął zbierać śmiertelne żniwo- podkreślił. Na pewno w szpitalu doszło do błędów, ale nie było też sprzętu ochronnego. W szpitalu pozostali nieliczni pacjenci.

A potem szpital jeszcze dwóch zakażonych pacjentów przeniósł do sąsiedniego szpitala w Pleszewie. - W Pleszewie też nie wiedzieli, że są zakażeni i tam zakażenie też się rozniosło. Zakaziły się znów trzy osoby z oddziału paliatywnego, które nie doczekały ewakuacji do szpitala zakaźnego w Poznaniu - mówił Żytnicki. 

Jak wyliczył dziennikarz, w ciągu tygodnia w Krotoszynie zmarły trzy pacjentki zakażone koronawirusem, w Pleszewie cztery i jeszcze cztery osoby zmarły w szpitalu zakaźnym w Poznaniu, dwie z Krotoszyna i dwie z Pleszewa.

W Krotoszynie nie pracuje żaden policjant

W Krotoszynie zakażonych jest również siedmioro policjantów z komendy policji i jeden policjant z posterunku pod Krotoszynem, 90 policjantów jest kwarantannie. Nie pracuje żaden policjant w Krotoszynie. Dowództwo przejął komendant z powiatu ostrowskiego, przyjechali policjanci z Poznania i Ostrowa Wielkopolskiego. Komenda jest zamknięta.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (78)
Koronawirus w Polsce. Krotoszyn to czarny punkt na mapie zakażeń. Jakie wydarzenia do tego doprowadziły?
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 35 razy 29

    Jeden łowczy, a jak sprawnie zmiótł cały Krotoszyn. Wiadomo, że nie zrobił tego celowo, ale taka świadomość zmarłym i ich bliskim niewiele pomoże (nie pomoże). SZpital nie miał stosownych zabezpieczeń, lekarze zdani sami na siebie, ale nawet ci najbardziej rozumni i pełni poświęcenia nie zdiagnozują koronawirusa za pomocą stetoskopu. Tymczasem nasza władza ma powazniejsze problemy- jak przeprowadzić wybory, żeby zachować pozory zachowania bezpieczeństwa. Wszystkie pisowskie mózgi nad tym rozmyślają, nie mają czasu na zajmowanie się problemami szpitali.

  • zorro318

    Oceniono 25 razy 21

    " Ojciec był hospitalizowany w szpitalu w Krotoszynie, rodzina wezwała karetkę pogotowia, gdy zaczął się dusić i mieć objawy infekcji. Rodzina nie powiedziała ratownikom, że chory miał kontakt z rodziną, która była zagranicą"
    Granice zamknieto 15 marca,wszyscy powracajacy mieli byc objeci przymusowa kwarantanna, lowczy najwidoczniej nie byl, wiec zrozumiale jest,ze rodzina klamala (eufemizm - nie powiedziala ratownikom...). Sporo czasu zajelo tez wezwanie pogotowia, "az chory zaczal sie dusic" i smierc rodzince zajrzala w oczy wiec dalej klamac sie juz nie dalo.
    Szanowni PT Wyznawcy kultu opozycji i kultu PiS, lowczemu i rodzince za spowodowanie smierci conajmniej kilkunastu ludzi, dezorganizacje zycia kilkuset tysiecy obywateli, straty materialne przyslowiowy wlos z glowy nie spadnie, zadbaja o to kolesie od lewa do prawa zrzeszeni w PZŁ. Okolicznoscia lagodzaca jest oczywiscie szlechetna misja uczynienia zabijania dla przyjemnosci znosniejsza dla wiekszosci o pare tysiecy lat zaawansowanej kulturowo i brzydzacej sie taka rozrywka. Nawet kilkaset zgonow jest tego warte.
    P.S. Ideologom tzw. kultury lowieckiej i ich durnym ewentualnym wpisom polecam prace w rzezni, tam polacza przyjemne z pozytecznym dla dobra ogolu miesozercow, a takze beda akceptowani.

  • lolzewsi

    Oceniono 16 razy 16

    To kiedy wycieczka kształcąca z dziećmi na następne polowanko?

  • tygrysio_misio

    Oceniono 19 razy 13

    "Pierwszym potwierdzonym przypadkiem był pan, który piastuje funkcję łowczego krajowego, który był na spotkaniu w Brukseli, na rozmowach o tym, jak zwiększyć społeczną akceptację dla łowiectwa."

    Nie na akceptacji dla łowiectwa i nie będzie!!

  • taborex

    Oceniono 12 razy 12

    Selekcja naturalna rodziny łowczego ;)
    , bo kwarantanna jest dla idiotów...
    Szkoda pozostałych ofiar :(

  • rbik53

    Oceniono 18 razy 12

    .
    Kolejny dowód na to, że zabijaniem bez koniecznej potrzeby zajmują się ludzie prymitywni.
    .

  • szabepio

    Oceniono 17 razy 11

    Brak podstawowego sprzętu ochronnego! Pis przywlaszczył sobie 2mld zł pienuędzy Polaków na partyjną telewizję.a Duda im to podpisał kiedy we Włoszech odbywał się dramat! Przez styczeń luty i marzec nie zrobili nic. Zajmowali się banasiem, pmuciem na Senat, wojną z UE, kampanią harcerza i kasą na TVPIS.
    Jakieś maseczki, kombinezony, przygotowanie szpitali mieli gdzieś. Pispolska jest bez żadnych rezerw. Jeden test kosztuje ok 400zł i nie ma na to pieniędzy bo strategiczne rezerwy wydali na 13stą emeryturę, TVPIS, itd. I dlatego testów robi się najmniej na świecie. Tu bedą drugie Włochy ale do kwadratu bo Włosi mają dużo lepsze szpitale i robią testy 30 razy więcej na dobę niż pisowe gn****ki.

  • areq1971

    Oceniono 11 razy 11

    Jak dla mnie wygląda na jakąś tajną bibkę , o której się nikt nie wypaplał. Dlaczego akurat 7 policjantów?I nikt do tego nie dojdzie bo wszyscy pozostali są uziemieni.Jak dobrze wiemy myśliwi są bardzo towarzyskimi ludżmi i uwielbiają wspólne biesiadowanie...to tak tylko do przemyślenia

  • emeni

    Oceniono 10 razy 10

    "Piastował funkcję łowczego krajowego".
    WTF? Łowczy krajowy - tytuł jak z epoki kamienia łupanego, z dworu króla Rumburaka i jeszcze to "piastował". LOL
    To tak się nazywa w państwie wolskim morderca zwierząt, zabijający dla przyjemności?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX