"Zbrodnia Katyńska spowodowała ciągle odczuwalną wyrwę w tkance naszego narodu". Dziś Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

Dokładnie 30 lat temu władze ZSRS przyznały się do mordu katyńskiego, nazywając go "jedną z cięższych zbrodni stalinizmu". Oświadczenie to uznawane jest za przełom w wyjaśnianiu okoliczności śmierci polskich oficerów, ale do dziś Kreml nie zgodził się na pełne ujawnienie akt katyńskich.
Zobacz wideo

Wiosną 1940 roku radzieckie NKWD zgładziło blisko 22 tys. obywateli polskich, w tym 14,5 tys. jeńców wojennych - oficerów służby czynnej i rezerwy, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej, KOP, straży więziennej - z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 7,3 tys. więźniów aresztowanych w okupowanej przez ZSRR wschodniej części Polski. Jeńców z obozu kozielskiego rozstrzelano w Katyniu, tych ze Starobielska - w Charkowie, natomiast policjantów z Ostaszkowa - w Kalininie (dzisiejszy Twer, pochowani w Miednoje). Egzekucje więźniów przeprowadzano w więzieniach w Mińsku, Kijowie, Charkowie i Chersoniu.

13 kwietnia obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Dokładnie 30 lat temu Związek Sowiecki przyznał się do zbrodni katyńskiej. W komunikacie rządowej agencji TASS oficjalnie potwierdzono, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 roku przez NKWD. Natomiast 13 kwietnia 1943 r. nazistowskie Niemcy ogłosiły informację o odkryciu w lesie pod Katyniem grobów polskich oficerów.

"Przez kilkadziesiąt lat PRL Katyń był symbolem zakłamania i fałszowania historii. Dla tych, którzy utracili swoich bliskich na Wschodzie, był symbolem pamięci o potwornościach polityki sowieckiej wobec narodu polskiego" - napisał w mediach społecznościowych premier Mateusz Morawiecki. 

"Zbrodnia Katyńska spowodowała ciągle odczuwalną wyrwę w tkance naszego narodu. Jej celem było uniemożliwienie odrodzenia się niepodległego polskiego państwa. Bez wątpienia pragnieniem mordowanych było kontynuowanie ich dzieła - budowy silnej, bezpiecznej, zasobnej, podmiotowej Polski. Zastąpić ludzi tak nadzwyczajnych, jakich nam wtedy zabrano, to arcytrudne zadanie. Musimy jednak uczynić wszystko, by w jak największym stopniu zadaniu temu sprostać, by ich wielkie dzieło jak najlepiej kontynuować" - dodał szef rządu.

Szef rządu przypomniał również, że w wyniku pandemii nie mógł udać się do Katynia na obchody 80. rocznicy zbrodni katyńskiej. "Nie będę mógł złożyć kwiatów na Ich grobach. Ale moja pamięć jest z Nimi" - napisał Morawiecki.

Zbrodnię w Katyniu w poniedziałek wspominało też wielu innych polityków. Prezydent Andrzej Duda w internetowym wpisie podał, że "Katyń to dla Polaków walka o Prawdę i Pamięć". "Wolna i suwerenna Rzeczpospolita oddaje hołd Ofiarom zbrodni sowieckiej. Cześć i chwała Bohaterom. Wieczna pamięć poległym za Niepodległą" - napisał.

"13 kwietnia to Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Pamięci o prawdzie ukrywanej przez lata przed bliskimi Ofiar. W 80. rocznicę tej strasznej zbrodni oddajmy hołd pomordowanym z rozkazu Stalina. Wśród nich był wuj męża - Tadeusz Błoński rozstrzelany w Bykowni" - napisała z kolei Małgorzata Kidawa Błońska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.

Szymon Hołownia zwrócił podkreślił z kolei, że "pamięć o Smoleńsku nie może oznaczać schyłku pamięci o Katyniu". "Hołd ofiarom Zbrodni Katyńskiej to pielęgnowanie pamięci o życiu, odwadze i mądrości 22 tysięcy Polaków, stanowiących elity II Rzeczypospolitej, zamordowanych z zimną krwią przez sowieckich zbrodniarzy" - napisał.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM