Amazon we Francji zawiesił działalność, a w Polsce nic z tego. "Firmę stać na to, żeby nie narażać pracowników"

Mamy informację sprzed kilku godzin, o kolejnych dwóch potwierdzonych przypadkach koronawirusa u pracowników magazynu Amazona w Sosnowcu. A magazyn działa tak jak zwykle - mówiła w TOK FM Agnieszka Mróz z Inicjatywy Pracowniczej
Zobacz wideo

W ostatnim czasie - po potwierdzeniu przypadku zakażenia koronawirusem pracownika centrum Amazona w Sosnowcu - niektórzy pracownicy firmy wyrażali w mediach obawy o swoje bezpieczeństwo w pracy. Biuro prasowe firmy zapewnia, że we wszystkich zakładach wdrożono odpowiednie procedury zabezpieczające pracowników, zaś zarażony pracownik otrzymał wsparcie. Tymczasem we Francji Amazon zawiesił na pięć dni funkcjonowanie magazynów. To pokłosie wyroku sądu, który stwierdził, że firma niewystarczająco chroniła swoich pracowników w czasie epidemii koronawirusa. I choć Amazon zapowiada apelację, to magazyny zamknął, bo w innym przypadku musiałby płacić karę, nawet milion euro dziennie.

Jak mówiła Agnieszka Mróz z Inicjatywy Pracowniczej w Polsce na coś takiego się nie zanosi. – Mamy informację sprzed kilku godzin, o kolejnych dwóch potwierdzonych przypadkach koronawirusa u pracowników magazynu Amazona w Sosnowcu. Tymczasem on działa, jakby nic. W planach są rekrutacje kolejnych pracowników  – mówiła Mróz.

Podkreślała, że firma w swoich magazynach wprowadziła sporo zmian, jeśli chodzi o bezpieczeństwo pracowników, ale to ciągle zbyt mało. – Wiemy, że całkowite zamknięcie magazynów jest trudne. Ale można to zrobić chociaż na czas dezynfekcji. Sytuacja z Francji jest budująca, bo w końcu jakaś instytucja potwierdziła obawy pracowników, że praca w magazynie naraża ich na utratę zdrowia i życia. Apelowaliśmy do sanepidów, wojewodów, ale w Polsce nie ma instytucji, która postąpiłaby podobnie – przekonywała gościni TOK FM.

Mróz podkreślała, że we Francji pracownicy zamkniętych magazynów zostali odesłani na "pełnopłatny przestój". - Firmę stać na to, żeby nie narażać pracowników i zapłacić za ten czas, a robią zupełnie przeciwnie. Zatrudniają kolejne osoby na umowy śmieciowe – mówiła Mróz.

Opowiadała, że Amazon przerzuca odpowiedzialność za przestrzeganie norm bezpieczeństwa na pracowników. - Widzimy teraz dyscyplinowanie pracowników przez przełożonych, żeby zachowywali 2 m odległości od siebie. Jednak są stanowiska czy miejsca w magazynie, gdzie odstępu zachować się nie da. Są alejki, regały z produktami, tam pracownicy mijają się non stop – opowiadała.

Podsumowywała, że Amazon mógłby chociaż spróbować zmienić zasady pracy w magazynie. – Można skrócić czas pracy, wprowadzić rotacyjność zmian. Wtedy taki magazyn, który jest czynny praktycznie 24 h na dobę, mógłby być częściej dezynfekowany – mówiła gościni TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM