Dyrekcja wrocławskiego zoo nie wyklucza uboju zwierząt? Prezes spółki wydał oświadczenie

"Wrocławskie zoo zostało pozbawione dochodów. Aby się ratować, umożliwia zakup voucherów "na przyszłość". Nie wyklucza też najbardziej drastycznego kroku - uboju zwierząt" - poinformowała wrocławska "Gazeta Wyborcza". W wydanym oświadczeniu prezes placówki podkreśla jednak, że ubój zwierząt we wrocławskim zoo nie jest planowany.
Zobacz wideo

W rozmowie z wrocławską "Gazetą Wyborczą" Radosław Ratajszczak, prezes spółki ZOO Wrocław podkreślił, że dla miejskiego ogrodu zoologicznego nadszedł teraz bardzo trudny okres. Powodem jest brak zysku ze sprzedaży biletów w związku z epidemią koronawirusa, a to z kolei sprawia, że placówka praktycznie pozbawiona jest dochodów. 

"Nasze zoo utrzymuje się wyłącznie ze sprzedaży biletów, dzierżaw i drobnych sprzedaży materiałów reklamowych. Od kilku lat nie otrzymywaliśmy żadnych dotacji na działanie. To jest jedyny ogród w Polsce z tych większych, który funkcjonuje w ten sposób" -  zaznaczał Ratajszczak. Dodał, że zabezpieczone środki wystarczą na utrzymanie ZOO maksymalnie do końca czerwca. Nikt jednak nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, jak długo ogród będzie musiał być jeszcze zamknięty. 

Straty spółki w samym kwietniu to blisko 7 mln złotych.

Wrocławskie zoo. Dojdzie do uboju zwierząt?

Prezes placówki został zapytany, czy bierze pod uwagę podobny rozwój wypadków jak w niemieckim zoo w Neumünster. Z uwagi na ogromny spadek dochodów, nie wyklucza się tam możliwości uboju niektórych zwierząt (głównie hodowlanych), aby mogły stać się one pokarmem dla innych osobników. 

"My też mamy cały szereg zwierząt domowych, więc jeżeli sytuacja będzie tak drastyczna, w co nie chcę wierzyć, to i takie rzeczy trzeba dopuszczać do myśli" - powiedział Ratajszczak w rozmowie z "GW", obiecując jednak, że będzie to ostateczność. 

W wydanym w związku z artykułem oświadczeniem prezes spółki poinformował jednak "z całą stanowczością", że ubój zwierząt we wrocławskim zoo nie jest planowany. 

"W trakcie wywiadu z dziennikarką, zapytany o sytuację jednego z niemieckich ogrodów zoologicznych stwierdziłem jedynie, iż takie rzeczy można dopuszczać w bardzo drastycznym przypadku. Zapewniam jednak, że my na potrzeby wrocławskiego ogrodu takich rozważań nie prowadziliśmy i nie prowadzimy. Moja wypowiedź została źle zrozumiana. (...) Z całą stanowczością pragnę jeszcze raz wszystkich zapewnić, że nasza sytuacja jest stabilna. Wszystkie zwierzęta są pod stałą opieką, mają zapewnione pożywienie, odpowiednie warunki i niczego im nie brakuje" - czytamy w oświadczeniu.

Wrocławskie zoo. Każdy może kupić bilet "Na przyszłość"

Zoo we Wrocławiu nie wyklucza, że zwróci się z prośbą o pomoc do miasta. Jak zapewnił prezes, w tej sprawie prowadzone są już rozmowy. 

Inną formą wsparcia, na którą może zdecydować się każdy, jest internetowy zakup voucherów "Na przyszłość". Są one ważne przez rok od daty zakupu. Wszystkie niezbędne informacje znajdują się na stronie internetowej wrocławskiego zoo. 

"Bardzo zachęcam, bo to dla nas duża pomoc w tym okresie, kiedy już jest ciężko, a będzie jeszcze ciężej" - podkreślał w rozmowie z "GW" Radosław Ratajszczak.

Posłuchaj w aplikacji TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM