Skoro władza nie wprowadza stanu klęski żywiołowej, przedsiębiorcy nie mają szans na odszkodowania? "Nieuprawnione twierdzenie"

Oficjalny przekaz rządzących jest taki, że skoro nie ma ogłoszonego stanu nadzwyczajnego, nie ma też mowy o odszkodowaniach dla firm. Prawnicy przekonują jednak, że to błędne rozumowanie. Sędzia Michał Olszewski ze stowarzyszenia "Iustitia" w rozmowie z TOK FM wskazuje konkretne przepisy, na które będą mogli powoływać się przedsiębiorcy.
Zobacz wideo

W czasie epidemii niektórzy przedsiębiorcy przeżywają niemałe kłopoty. Ci, którzy prowadzą  hotele czy inne obiekty turystyczne - zgodnie z wolą władzy - musieli je tymczasowo zamknąć. Z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień tracą ogromne kwoty, ponieważ nie mają możliwości zarabiania. W efekcie nie mają środków, by płacić pracownikom, mogą też nie być w stanie płacić czynszu. Dodatkowymi problemami, z którymi muszą się borykać, są także np. wzięte w leasing samochody czy kredyt w banku, który przecież - jeśli bank nie zgodzi się na tzw. wakacje kredytowe - trzeba spłacać. 

"Twierdzenie, że nie trzeba będzie płacić odszkodowań jest zupełnie nieuprawnione"

Gdyby został wprowadzony stan klęski żywiołowej, odszkodowanie należałoby się przedsiębiorcom niejako "z automatu", choć w określonej z góry wysokości. Prof. Ewa Łętowska zwracała jednak uwagę, że nie wprowadzając tego stanu, odszkodowania w procesach cywilnych mogą opiewać na wyższe kwoty. Była rzeczniczka praw obywatelskich tłumaczyła także, że stan nadzwyczajny jest podstawą do odstępstwa od normalnie obowiązującej zasady pełnej rekompensaty szkód. Ustawa o stanie klęski żywiołowej nie daje bowiem podstawy do żądania rekompensaty za utracony zysk ani za zmienioną sytuację rynkową.

Dlatego - jak pisała prof. Monika Płatek w "Gazecie Wyborczej" - nie jest prawdą, jak twierdzą niektórzy politycy, że wprowadzenie stanu klęski żywiołowej doprowadzi państwo do ruiny finansowej.  Mówił o tym np. - wówczas jeszcze wicepremier - Jarosław Gowin podczas telekonferencjiz prezydentami miast należących do Związku Miast Polskich.

- Twierdzenie, że skoro nie ma stanu klęski, to nie trzeba będzie płacić odszkodowań przedsiębiorcom, jest zupełnie nieuprawnione - podkreśla w rozmowie z TOK FM sędzia Michał Olszewski. I przywołuje m.in. art. 77 ustawy zasadniczej, który mówi o tym, że "każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej". Konstytucja RP wskazuje również, że "ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw". A to oznacza, że osoby prowadzące działalność, których firmy np. upadną, będą mogły pójść do sądu.

- Jeżeli władza - poprzez swoje działania lub zaniechania - doprowadza do bezprawia i narusza tym samym wolność czy własność, to mamy do czynienia z deliktem, który może być dochodzony na drodze sądowej - uzasadnia sędzia. Zwraca uwagę, że przepisy dotyczące ochrony własności są jasne. - Mówią o tym, że ograniczenie prawa własności może nastąpić tylko na mocy ustawy i za słusznym odszkodowaniem. Czyli mówiąc wprost, niewprowadzanie stanu klęski nie skutkuje tym, że władze publiczne uchronią się przed odpowiedzialnością finansową - tłumaczy Michał Olszewski.

Sędzia wskazuje też art. 417 Kodeksu Cywilnego: "Za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa".

Mówiąc wprost, jeśli władza nie podejmuje decyzji o stanie klęski żywiołowej i nie wydaje w tym zakresie odpowiednich przepisów, a przedsiębiorca doznaje z tego powodu konkretnej szkody finansowej, to "niezgodność z prawem niewydania tego aktu stwierdza sąd rozpoznający sprawę o naprawienie szkody". - I tutaj już sądy każdorazowo indywidualnie będą musiały badać, czy zaniechanie legislacyjne, niepodjęcie określonej decyzji, było działaniem prawidłowym czy nieprawidłowym ze strony władzy publicznej - tłumaczy sędzia. I dodaje, że sądy będą badać, czy organy władzy miały obowiązek np. wprowadzić stan nadzwyczajny, czy też nie.

Borys Budka proponuje wprowadzenie ograniczeń

Do kwestii stanu klęski żywiołowej odniósł się w poniedziałek (20 kwietnia) szef Platformy Obywatelskiej, Borys Budka. PO proponuje, by w sytuacji, w której stan epidemii trwa powyżej 30 dni - z automatu Rada Ministrów ogłaszała stan klęski żywiołowej.

Jak mówił Budka, stan klęski żywiołowej to również odpowiedzialność Skarbu Państwa za ewentualne roszczenia. Stąd propozycja wprowadzenia określonych ograniczeń. - Limitowanie odpowiedzialności Skarbu Państwa i ograniczenie go do podmiotów, które w Polsce płacą podatki. To wytrąci rządzącym ostatni - co prawda nieprawdziwy - argument, który dotyczy stanu klęski żywiołowej, ale to również pozwoli ograniczyć te niepokoje w opinii publicznej - podkreślił lider PO.

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM