Więźniowie szyją maseczki dla pracowników szpitali, hospicjów, domów pomocy społecznej

Na samej Lubelszczyźnie - maszyny do szycia pracują w ośmu aresztach i zakładach karnych, w tym w samym Lublinie. Więźniowie szyją maseczki według ścisle określonego wzoru. Dziennie powstaje około tysiąca pięciuset sztuk.
Zobacz wideo

- Trwa masowa produkcja środków zabezpieczających przed koronawirusem i głównie są to maseczki. Pomagamy w ten sposób szpitalom, hospicjom, domom pomocy społecznej. Część asortymentu przekazujemy też na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża i sanepidu. Jako przykład mogę podać Zakład Karny w Hrubieszowie, który przekazał 400 maseczek dla DPS-u w Tyszowcach, a ostatnio 200 maseczek trafiło też do Urzędu Miasta w Hrubieszowie z przeznaczeniem dla mieszkańców - mówi Edyta Radczuk, rzecznik okręgowego inspektoratu Służby Więziennej w Lublinie.

Maseczki szyte są też w Areszcie Śledczym w Lublinie. - Dyrekcji aresztu udało się pozyskać dwie dodatkowe maszyny do szycia - dwiema dysponowaliśmy już wcześniej. Były zlokalizowane przy naszej pralni, a dokładniej przy punkcie krawieckim - mówi Rafał Paczos, rzecznik aresztu. Jak dodaje, osadzeni szyją m.in. maseczki na rzecz podlubelskiej gminy Konopnica. - Tu sama gmina zakupiła materiał na maseczki i przekazała go nam, a my przekażemy im już gotowe, uszyte maseczki - dodaje Paczos.

Więźniowie w Lublinie włączają się w Facebook'ową akcję Pomoc dla Służb Medycznych w jeszcze inny sposób - chodzi o ... rozplątywanie troczków do maseczek. Rzecz w tym, że gotowych uszytych troczków jest bardzo dużo, ale wszystkie się poplątały. - Do Aresztu Śledczego w Lublinie dostarczone zostało 6 worków z troczkami, które następnie zostały przekazane do cel osadzonym, chcącym wziąć udział w tej akcji - mówi Rafał Paczos. - Trzeba tutaj nadmienić, że krawcowa, szyjąca maseczki, jeden worek z troczkami segregowała przez tydzień - dodaje rzecznik. Dzięki osadzonym z aresztu, rozplątanie troczków udało się zrobić znacznie szybciej.

- W sytuacji, w której wszyscy tak naprawdę się znaleźliśmy, najważniejsze jest, żeby pomagać, wspomóc medyków, DPSy, wolontariuszy. Każde ręce do pracy są potrzebne - mówi jeden z osadzonych, Krystian. - Staramy się pomóc, jak tylko możemy. I naprawdę, jesteśmy z Wami i będziemy Was wspierać do samego końca - dodaje, adresując swoje słowa do medyków.

- Każda z nas zawiniła w jakiś sposób przed społeczeństwem. Jesteśmy osadzone lub tymczasowo aresztowane. I chociaż w taki sposób  możemy się odpłacić, pomóc - mówi pani Galina, też osadzona w Areszcie Śledczym w Lublinie.

W sumie, jak informuje Służba Więzienna, w zakładach karnych i aresztach w całej Polsce powstają miliony maseczek. Produkcję na czas epidemii przestawiły m.in. największe przywięzienne zakłady pracy: IGB Mazovia, AGOT Łódź, SETAR Siedlce, RAKON Racibórz, PPO Strzelce Opolskie, PPO Sieradz. Zatrudniają teraz więźniów do produkcji maseczek, przyłbic, odzieży ochronnej, płynów dezynfekujących.  

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM