Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. "Z punktu widokowego widać kłęby dymu, czuć zapach spalenizny"

Strażacy gaszący pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym dzisiejszą sytuację oceniają z ostrożnym optymizmem. - Z punktu widokowego w Goniądzu widać na horyzoncie gęste kłęby dymu, wciąż w tamtą stronę latają samoloty i śmigłowiec gaśniczy - relacjonuje z miejsca wydarzeń Jakub Medek, reporter TOK FM.
Zobacz wideo

Pożar w tzw. basenie środkowym Biebrzańskiego Parku Narodowego trwa - z przerwami - czwartą dobę. Według danych na środę objął on ok. 6 tys. ha bagiennych łąk i lasów. Według najbardziej optymistycznych szacunków do tej pory spaliło się 60 kilometrów kwadratowych parku, czyli 10 procent jego powierzchni. Na zniszczonym przez ogień terenie zmieściłyby się cztery warszawskie Śródmieścia.

Jak relacjonuje reporter TOK FM Jakub Medek ze sztabu akcji gaśniczej, w leżącym nad Biebrzą miasteczku Goniądz, strażacy w czwartek po południu oceniają sytuację z ostrożnym optymizmem. - Najmocniej pali się w trudno dostępnym terenie w okolicach Grzędy, ale skala pożaru jest zacznie mniejsza niż w poprzednich dniach - przypomina Medek. 

- Z punktu widokowego w Goniądzu widać na horyzoncie gęste kłęby dymu, wciąż w tamtą stronę latają samoloty i śmigłowiec gaśniczy. Czuć wyraźnie zapach spalenizny, właściwie cały widoczny teren na wschód od drogi na Wólkę jest wypalony - opisuje Medek.

Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. Strażacy walczą z ogniem

W sumie w akcji gaśniczej bierze udział w czwartek 38 zastępów Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej i ponad 300 strażaków. W działania zaangażowani są też m.in. żołnierze WOT, pracownicy parku i leśnicy. Swój sprzęt: śmigłowce i samoloty zadysponowała też m.in. policja i straż graniczna. Według ocen służb parkowych i strażaków prawie pewne jest, że pożar powstał wskutek wypalania traw.

Tak postępował pożar

Na profilu na Twitterze Lasów Państwowych ukazała się mapa, na której można zaobserwować jak postępował pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym

Koszmarna susza

Skala pożaru to także pokłosie rekordowej suszy. Choć, jak zauważa dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego Andrzej Grygoruk, paradoksalnie sama susza może wpłynąć pozytywnie na rozmiar strat przyrodniczych. - Jeszcze pełni sezonu lęgowego nie było, więc straty nie będą tak duże, jak bywa, kiedy są lęgi, gniazda ptaków i wszystko ulega spaleniu - przekonuje.

Z drugiej strony Małgorzata Górska była wicedyrektor BPN mówiła w TOK FM, że susza w Biebrzańskim Parku Narodowym trwa już trzeci rok. - Wody jest bardzo mało. O tej porze roku powinno ją być widać na powierzchni, bo to teren bagienny. Teraz woda jest poniżej poziomu gruntu. Cała roślinność na górze jest sucha i to ją objął pożar - wyjaśniała. Dodawała, że pogłębiająca się susza może mieć jeszcze bardziej tragiczne konsekwencje. - Wtedy jest ryzyko, że letnie pożary mogą wchodzić w głąb złóż torfu. A ono przesuszone jest bardzo podatne na ogień. To byłaby katastrofa. Takie pożary są trudne trudne do wykrycia i trudne do gaszenia. Straty byłyby wtedy nie tylko przyrodnicze, ale także dla całego klimatu, bo mogłoby się uwolnić do atmosfery duże pokłady dwutlenku węgla, które teraz bagna zatrzymują - ostrzegała Górska

Przekonywała także, że pożar w BPN to dowód na to, że nie wolno już negować katastrofy klimatycznej. - To jest nasza "polska Australia". Nie wolno mówić, że zmiany klimatu nas nie dotyczą, że są gdzieś daleko stąd.To się dzieje tu i teraz, potężna susza. Musimy pilnie zmienić podejście do środowiska, do przyrody, żeby takie kryzysy jakoś ogarnąć - podkreślała gościni TOK FM. 

Wypalanie trwa zmorą natury

Wiosenne pożary suchych traw i trzcinowisk są nad Biebrzą co roku, ale trwający obecnie jest największym w historii działalności tego parku. W dużej części objął obszary torfowe i tam ogień może bardzo długo tlić się pod powierzchnią gruntu i wzniecać się wskutek porywów wiatrów. W minionych latach jedynym sposobem na takie pożary były obfite opady deszczu.

Biebrzański Park Narodowy jest największym w Polsce. Zajmuje ok. 59 tys. ha. Chroni cenne przyrodniczo obszary bagienne. Jest ostoją wielu rzadkich gatunków, zwłaszcza ptaków wodno-błotnych i łosi.  

DOSTĘP PREMIUM