Gdyby nie pandemia, co tydzień w jakimś mieście byłby Marsz Równości. Dziś to niemożliwe, więc są imprezy zdalne

W odpowiedzi na pandemię i związaną z nią izolację, był już koszaliński zdalny Marsz Równości i internetowe #MaszerujemyChallenge. Będą zapewne kolejne. To nie to samo, co spotkanie w realu, ale też łączy i jednoczy.
Zobacz wideo

- Tęsknię za naszymi tęczowymi marszami, bo w normalnych warunkach prawie co weekend, od kwietnia, spotykałabym się na ulicach różnych miast z przyjaciółmi i przyjaciółkami z całej Polski - mówi Cecylia Jakubczak z Kampanii Przeciw Homofobii. 

Koszaliński Marsz Równości - internetowy - pokazał, że jak się chce, to można. Rzesza ludzi wrzucała do sieci swoje zdjęcia z udziału w wielu poprzednich Marszach Równości; zdjęcia w kolorach tęczy. Wszystko dlatego, że koronawirus pokrzyżował wiele tęczowych planów. Ze względów bezpieczeństwa odwołana jest warszawska Parada Równości, która pierwotnie była zaplanowana na 20 czerwca.

"Z wielkim bólem serca podjęłyśmy i podjęliśmy decyzję o odwołaniu tegorocznej Parady Równości. Pomimo ogromnego nakładu pracy, którą zespół naszych wolontariuszek i wolontariuszy włożył dotychczas w przygotowania do tego największego święta równości, miłości i akceptacji, najważniejsze jest dla nas bezpieczeństwo i zdrowie wszystkich uczestniczących w Paradzie Równości. Zgodnie z zaleceniami i wytycznymi służb i władz, XX Parada Równości nie może odbyć się w najbliższym czasie" - napisali organizatorzy.

To, że marsze na ulicach się nie odbywają, nie oznacza, że przedstawiciele społeczności LGBT załamują ręce i czekają na lepszy czas. Część osób szyje maseczki, inne - dowożą je do szpitali; są też wolontariusze, którzy pomagają osobom starszym. Jest też duże wsparcie dla lekarzy i pielęgniarek.

Wśród tych, którzy włączyli się w szycie maseczek dla pracowników ochrony zdrowia, jest Bartosz Staszewski, organizator Marszu Równości w Lublinie. - Lubię, jak coś się dzieje, lubię coś robić. Dlatego wpadłem na pomysł, że może zacząłbym robić tęczowe maseczki. Zapytałem na grupie, czy ktoś nie ma maszyny. Jedna osoba miała, zgodziła się mi ja pożyczyć i szyję - mówi Bartosz.

Bartosz Staszewski szyje maseczki dla pracowników szpitali, choć nie kryje, że pytań i próśb, aby uszył także dla innych osób, też ma sporo. - Niestety, grzecznie odmawiam, bo przekazuję je wszystkie potrzebującym - tłumaczy nasz rozmówca.

- Niestety, kolejne marsze równości w poszczególnych miejscowościach są i będą odwoływane. Oczywiście, bardzo wspieramy decyzje organizatorów i organizatorek tych wydarzeń, bo wynika ona z troski o zdrowie i bezpieczeństwo nas wszystkich. Ale nasza społeczność jest niezwykle kreatywna i jeden wirtualny marsz już za nami, a na tym zapewne nie koniec - mówi Cecylia Jakubczak z Kampanii Przeciw Homofobii. - Ta kwarantanna daje nam wszystkim w kość, ale jeśli tylko pojawi się jakieś rozwiązanie, które umożliwi nam maszerowanie, to to się zadzieje - dodaje aktywistka. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM