Prokurator Ewa Wrzosek w TOK FM: Rozumienie praworządności, moje i pana prokuratora krajowego, chyba się trochę rozjeżdża

- Skoro wszczęcie śledztwa przeze mnie miało charakter polityczny, to przewrotnie zapytam: jaki charakter miało umorzenie tego śledztwa bez jakichkolwiek czynności dowodowych i w tempie, jaki przejdzie do historii prokuratury? - pytała w TOK FM prokurator Ewa Wrzosek.
Zobacz wideo

W rozmowie z Piotrem Maślakiem w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u prokurator Ewa Wrzosek podkreśliła, że przedmiotem wszczętego przez nią w czwartek śledztwa nie była sama kwestia przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych, lecz kwestia sprowadzenia niebezpieczeństwa zagrażającego życiu i zdrowiu różnych osób - nie tylko wyborców, ale również między innymi członków komisji czy listonoszy roznoszących pakiety wyborcze.

Śledztwo to, przypomnijmy, po ledwie kilku godzinach zostało umorzone przez bezpośrednią przełożoną Ewy Wrzosek - prokurator Edytę Dudzińską, zastępcę Prokuratora Rejonowego Warszawa-Mokotów. - Niestety nie miałam okazji rozmawiać z panią prokurator Dudzińską. Nie miałam nawet okazji jej zobaczyć. W czwartek, kiedy wszczynałam to śledztwo, nie było jej w pracy. Dopiero później, odtwarzając losy tej sprawy, ustaliłam, że pojawiła się po moim wyjściu i przejęła akta sprawy do osobistego prowadzenia. A następnie w tym wyjątkowo ekspresowym tempie podjęła decyzję końcową - wyjaśniała rozmówczyni Piotra Maślaka.

I dodała, że do tej pory nie miała nawet szansy uzyskać formalnej decyzji o przejęciu tego śledztwa przez prokurator Dudzińską.

Ewa Wrzosek - pytana przez prowadzącego, na jakiej więc podstawie zostało uznane, że wszczęła śledztwo w sposób nieuzasadniony - odpowiedziała: "Prawdę mówiąc, też jestem tym zainteresowana". I podkreśliła, że "ze swej strony uczyniła wszystko, co powinien uczynić każdy prokurator". - Wszczęłam postępowanie po uprzednim przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego - tak, jak mówi artykuł 303 Kodeksu postępowania karnego, którego obrazę czy naruszenie zarzuca mi teraz prokurator krajowy - mówiła Ewa Wrzosek. I dodała: "Skoro wszczęcie śledztwa przeze mnie miało charakter polityczny, to przewrotnie zapytam: jaki charakter miało umorzenie tego śledztwa bez jakichkolwiek czynności dowodowych i w tempie, jaki przejdzie do historii prokuratury?".

Postępowanie dyscyplinarne

Niedługo po wszczęciu (i umorzeniu) postępowania związanego z organizacją wyborów korespondencyjnych prokurator Ewa Wrzosek została objęta postępowaniem dyscyplinarnym. W oświadczeniu Prokuratury Krajowej, informującym o tym postępowaniu, podkreślono, że prokuratura "jako instytucja powołana do ścigania przestępstw nie bierze udziału w życiu politycznym". Wskazano też, że prokuratorzy "muszą być apolityczni i niezależni" i zarzucono Wrzosek, że narusza te zasady w sposób "rażący", biorąc udział w politycznych manifestacjach i inicjatywach, czym "narusza powagę urzędu".

- Z tymi pierwszymi zdaniami zgadzam się w stu procentach. Też uważam, że prokuratura nie może być polityczna. Nie może być narzędziem w ręku polityków - stwierdziła w TOK FM Ewa Wrzosek. - Jeśli chodzi o mój udział w manifestacjach czy różnego rodzaju wystąpieniach, to były to manifestacje, które stawały w obronie wymiaru sprawiedliwości, w obronie praworządności, państwa prawa - wyjaśniała dalej. - Niestety rozumienie praworządności, moje i pana prokuratora krajowego, chyba się trochę rozjeżdża - oceniła.

Prokurator Wrzosek podkreśliła, że "wszystkie jej działania mają na celu doprowadzenie do tego, aby Polska była demokratycznym państwem prawnym - jak stanowi nasza konstytucja". - Mam prawo zabierania głosu w tych kwestiach. Nie tylko jako obywatel, ale szczególnie jako prawnik - bardziej świadomy obowiązujących zasad, jak i niestety stopnia ich łamania - stwierdziła. Przyznała też, że spodziewała się postępowania dyscyplinarnego, choć - jak mówiła - nie spodziewała się, że reakcja będzie tak błyskawiczna i na tak wysokim szczeblu.

Całej rozmowy posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM