Polacy w czasie pandemii. Coraz mniej obawiamy się wirusa, nie popieramy wyborów w maju

- Zdecydowana większość Polaków, między 2/3 a 4/5 uważa, że PiS niesłusznie zmusza nas do wzięcia udziału w wyborach. Że są one nieuczciwe - mówił w TOK FM prof. Radosław Markowski z Uniwersytetu SWPS, opisując przeprowadzane m.in. przez tę uczelnię badania dotyczące Polaków w czasach pandemii.
Zobacz wideo

Tematem rozmowy Karoliny Lewickiej z prof. Markowskim były badania realizowane przez Uniwersytet SWPS, Centrum Studiów nad Demokracją i Pracownię Badań Społecznych. Jednostki te sprawdzają, jak Polacy radzą sobie w czasach pandemii. Gość TOK FM podał, że podobne analizy są przeprowadzane w wielu innych państwach. Polegają na tym, że w zbliżonych - mniej więcej tygodniowych - odstępach czasu zadaje się grupie badanych pytania z czterech grup tematycznych.

Pierwsza kwestia to sam wirus - czy Polacy się go obawiają, czy są lub byli zakażeni, itp. Druga grupa to pytania dotyczące skutków pandemii, głównie gospodarczych i zawodowych. Trzecia to sprawy polityczne, a czwarta - stosunek do Unii Europejskiej.

Do tej pory, jak wskazał prof. Markowski, przeprowadzono już trzy tury badań (pierwszą 8-9 kwietnia). Koniec całego projektu przewiduje się na połowę czerwca.

Pytania są zadawane respondentom w formie internetowej. Prowadząca audycję Karolina Lewicka zastanawiała się, na ile taka forma jest wiarygodna z socjologicznego punktu widzenia. Jej gość przyznał, że próba internetowa jest niedoskonała i niektóre grupy (na przykład osoby starsze) mogą być niedoszacowane. Dodał jednak, że są pewne sposoby, by to niedoszacowanie zniwelować. Poza tym profesor wskazał, że "ułomności panelu internetowego są małym 'pikusiem' w stosunku do tego, jaką ułomnością jest sposób, w jaki chce się przeprowadzić w tym kraju wyboru prezydenckie".

Polacy obawiają się koronawirusa?

Jeśli chodzi o stosunek Polaków do koronawirusa jako takiego - w pierwszej fali badania wyszło, że zdecydowana większość ankietowanych (aż 92 proc.) nie miała z nim do czynienia w kręgu swojej bliskiej rodziny lub przyjaciół, jak również wśród dalszych krewnych (89 proc.).  

Prof. Markowski podał, że w kolejnych dwóch falach to się niewiele zmienia i ciągle "grubo ponad 80 procent" ankietowanych nie zetknęło się z koronawirusem w najbliższym otoczeniu. - Trochę więcej osób ma znajomych lub bliskich objętych kwarantanną - mówił gość TOK FM.

- Pytaliśmy też, jakim prawdopodobieństwem - na skali od 0 do 100 - człowiek szacuje, że może się zakazić wirusem i jaka jest szansa, że z tego powodu umrze. W pierwszej fali było to około 40 procent [obawiało się, że się zakazi i umrze - red.], ale to spadło w trzeciej fali o kilka punktów - opisywał Markowski.

I nadmienił, że w trzeciej fali we wszystkich aspektach Polacy przestali się tak bardzo obawiać choroby i skutków, i chyba nieco "oswoili się" z koronawirusem. - Na początku epidemii ona [choroba] była monstrualna, straszna. Patrzyliśmy na Włochy, na Hiszpanię, gdzie to wyglądało źle. Ale z biegiem czasu widzimy, że to aż tak bardzo nas nie dotyczy - mówił gość Karoliny Lewickiej.

Z badań wynika jednak, że trochę większe obawy Polacy wykazują wobec skutków gospodarczych pandemii. Aż 93 proc. respondentów uważa, że stanowi ona poważne zagrożenie dla gospodarki, a około 60 proc. - że zagraża również ich prywatnym finansom.

Polacy krytycznie o wyborach w maju

Jeśli chodzi o stosunek ankietowanych do wyborów prezydenckich - jest on, mówiąc delikatnie, nie najlepszy. Badacze pytali m.in. o deklarację wzięcia udziału w głosowaniu, o ocenę kampanii i o to, czy kandydaci mieli w niej równe szanse oraz o prawdopodobieństwo podważania w przyszłości wyborczego wyniku. - Zdecydowana większość Polaków, miedzy dwie trzecie a cztery piątek uważa, że PiS niesłusznie zmusza nas do wzięcia udziału w wyborach. Że są one nieuczciwe, bo jeden z kandydatów miał znacznie większe szanse do prezentowania się w mediach niż inni i że później zostaną one uznane za nieważne - powiedział Markowski.

Jeśli chodzi o deklarację pójścia na wybory - profesor dodał, że składają ją głównie wyborcy PiS i waha się ona między 25 a 30 proc. - Po drugiej stronie jest około 70-75 procent osób, którzy mówią, że nie pójdą - dodał.

Co ciekawe, w trzeciej fali badań pytano o to, co by było, gdyby teraz miały odbyć się wybory parlamentarnej - ale w normalnej, nieepidemicznej sytuacji. - 80 procent Polaków powiedziało, że poszłoby do wyborów. A to są przecież ci sami ludzie. Oni w zdecydowanej większości mówią, że nie pójdą teraz do wyborów prezydenckich, które sobie władza wymyśliła w połowie maja. Ale to są dobrzy obywatele, chcą chodzić głosować, tylko trzeba dać im szansę wzięcia udziału w wyborach, a nie w farsie - przekonywał gość Karoliny Lewickiej. I dodał, że jeśli chodzi o poparcie dla poszczególnych partii - jest ono podobne do tych w sondażach publikowanych w mediach przed pandemią, tj. na pierwszym miejscu pozostaje Prawo i Sprawiedliwość, które ma o około 8-9 punktów procentowych więcej niż kolejna na liście Koalicja Obywatelska.

Jeśli chodzi o ocenę działań rządu Mateusza Morawieckiego - w pierwszej fali badań była ona dość wysoka. Połowa respondentów uważała, że rząd reaguje należycie na pandemię koronawirusa, a jedynie co trzeci ankietowany twierdził, że nie docenia zagrożenia. Prof. Markowski wskazał, że poparcie dla działań rządów jednak "spada wyraźnie o kilka punktów procentowych". Zwłaszcza w ostatniej fali badań, gdzie znaczne lepsze oceny mają chociażby władze lokalne oraz Unia Europejska.

Całej rozmowy z prof. Markowskim możesz posłuchać w Aplikacji TOK FM!

DOSTĘP PREMIUM