W Polsce nawet dwukrotnie wzrosła liczba wniosków o mediacje rozwodowe. "Możliwe, że izolacja się do tego przyczyniła"

Zmiana trybu życia związana z epidemią koronawirusa może prowadzić do wzrostu frustracji i napięcia, także w związkach. Dlatego jeśli para przeżywała kryzys już wcześniej, teraz tym bardziej może zdecydować się na rozstanie.
Zobacz wideo

W Polsce nawet dwukrotnie wzrosła liczba wniosków o mediacje rozwodowe. Według specjalistów izolacja społeczna, praca zdalna a także ciągła opieka nad dziećmi powodują frustrację i wzrost napięcia. Jak tłumaczy mediatorka sądowa Aleksandra Lewandowska, małżeństwa, które już wcześniej przechodziły kryzys, teraz decydują o rozstaniu. - Ludzie w pewnym momencie mówią "dość". I izolacja, i (życie - red.) w kwarantannie możliwe, że się do tego przyczyniła - zaznacza ekspertka. 

Do tej pory na pierwszą rozprawę rozwodową czekało się nawet pół roku. Teraz ten czas - przez ograniczoną pracę sądów wydłuży się o kolejne miesiące a małżonkowie nie chcę czekać, stąd wnioski o ugodę. - Strony nadal oczekują na termin rozwodu, ale mają naprawdę bardzo duże szanse, że otrzymają rozwód na pierwszej rozprawie - mówi Lewandowska. 

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w Polsce rozwodzi się co trzecie małżeństwo.

Posłuchaj w aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM