Związkowcy ze Śląska apelują do min. Szumowskiego o usprawnienie badań

Związkowcy z Sierpnia'80 domagają się od ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego szybszej diagnostyki na obecność koronawirusa. Jak tłumaczą, teraz górnicy czekają na wyniki badań około tygodnia. Tymczasem minister poinformował na konferencji prasowej o zakończeniu akcji "wymazywania" blisko 14 tysięcy górników.
Zobacz wideo

Związkowcy uważają, że na wyniki testów trzeba czekać zbyt długo. W piśmie przesłanym do min. Łukasza Szumowskiego zaapelowali, by laboratoria pracowały zdecydowanie sprawniej. Jak napisali, piecze nad tym powinien sprawować Łukasz Szumowski.

Związkowcy z Sierpnia'80 mają żal do szefa resortu zdrowia za słowa, że gdyby nie górnicy i Górny Śląsk, to sytuacja związana z pandemią byłaby spadkowa. Ich zdaniem brak sprawnej procedury wpływa nie tylko na stan zdrowia górników, ale też wzrost hejtu wobec tej grupy zawodowej. 

Od kilkunastu dni, przypomnijmy, to właśnie na Śląsku odnotowuje się najwięcej zakażeń koronawirusem. Dziś na 235 nowych zachorowań 204 dotyczyło osób z województwa śląskiego. 

Koniec "wymazywania" blisko 14 tys. górników

Min. Szumowski poinformował na przedpołudniowej konferencji prasowej o zakończeniu akcji "wymazywania" blisko 14 tysięcy górników. - W tej chwili spływają te wyniki i w granicach około 200 dodatnich pewnie wyników będziemy mieli dzisiaj, jutro. Następnie, jutro i w niedzielę, chcemy powtórnie przebadać wszystkich tych, którzy mieli ujemne wyniki - zaznaczył. Dodał, że dzisiaj zostanie przeprowadzonych 3,5 tysiąca testów, a w sobotę i niedzielę po pięć tysięcy. - To nam zakończy podwójny cykl badania tego bardzo dużego, bardzo poważnego ogniska - stwierdził szef resortu zdrowia.

Minister zapowiedział, że od poniedziałku ruszy kolejna akcja badań. - Sprawdziliśmy losowo próbki w innych kopalniach, mamy tam pojedyncze dodatnie wyniki. Ale tutaj musimy być bardzo ostrożni i pewnie będziemy dalej prowadzili tę akcję w pozostałych kopalniach - stwierdził. 

Do Szumowskiego docierają zapewne sygnały ze Śląska dotyczące jego wypowiedzi, bo minister stara się łagodzić sytuację. Jak mówił dziś, zakażenia w kopalniach to "ogniska". - Śląsk generalnie jako województwo, jako obszar nie ma większych zachorowań niż inne. Mamy spadek liczby hospitalizowanych na Śląsku, to są dobre wiadomości. Mam nadzieję, że to ognisko ( w kopalniach - red.), jak je wyeliminujemy, to okaże się, że w całej Polsce te wyniki nowych zachorowań będą znacznie niższe - mówił. I dodał, że obecnie w Polsce wykonuje się 20 tys. testów na dobę, a resort chce zwiększyć tę liczbę. - Myślę, że to pozwoli nam (...) na kontrolę tej epidemii i pokazanie, że już jest spadek krzywej zachorowań - ocenił. 

DOSTĘP PREMIUM