Marek Niedźwiecki odchodzi z Trójki

Po 35 latach pracy w radiowej Trójce, Marek Niedźwiecki postanowił pożegnać się ze stacją. Przyczyną ma być unieważnienie wydania Listy Przebojów Trójki, w ktorym wygrała piosenka Kazika Staszewskiego.
Zobacz wideo

O odejściu dziennikarza poinformował kompozytor Zbigniew Preisner. "Miarka się przebrała! Marek Niedźwiecki jest kolejną osobą, która dzisiaj odeszła z Trójki. Nasza Trójka już nie istnieje" - napisał na Facebooku. Informację potwierdza także Michal Nogaś z "Gazety Wyborczej".

Decyzję Niedźwieckiego skomentował na Twitterze Joachim Brudziński. "Szlag człowieka trafia, że jakiś pacan kosztem PJK zagrał w teatrzyku Marka Niedźwieckiego. Niedźwiecki chciał odejścia z trójki jego prawo. Jak trzeba było złożyć oświadczenie lustracyjne teź odszedł. Dziś podprowadził nadgorliwców jak leszczy a odium ich głupoty spada na JK".

Unieważnione głosowanie

Kazik Staszewski z piosenką "Twój ból jest lepszy niż mój" krytykującą prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wygrał piątkową Listę Przebojów Trójki. Informacja o tym szybko zniknęła ze strony internetowej radia.

Później redaktor naczelny radia Tomasz Kowalczewski wydał oświadczenie, w którym czytamy: "Podczas elektronicznego głosowania nad Listą Przebojów Trójki w dn. 15.05.2020 r. został złamany regulamin i do głosowania wprowadzono piosenkę spoza listy. Nadto dokonano manipulacji przy liczeniu głosów oddawanych na poszczególne piosenki, co zafałszowało wynik końcowy. W związku z tym Redakcja podjęła decyzję o unieważnieniu tego głosowania. Wyrażamy ubolewanie i przepraszamy wszystkich słuchaczy za zaistniałą sytuację".

Mahdied Gholami, żona jednego z dziennikarzy muzycznych Trójki Bartosza Gila, napisała na Facebooku, że jej mąż został zawieszony przez dyrektora Kowalczewskiego za niepodpisanie oświadczenia. Podpisania odmówiło również kilku innych dziennikarzy.

Unieważnienie Listy Przebojów Trójki krytykują nawet politycy PiS. "Zdejmowanie informacji o wygranej lpp3 piosenki Kazika (moimi zdaniem niesprawiedliwą w swej treści), jest albo przejawem głupoty albo czyjejś złej woli. W wolnym kraju artysta ma prawo do swojej artystycznej (czasami niemądrej) interpretacji zdarzeń" - napisał na Twitterze Joachim Brudziński. 

Zgodził się z nim minister kultury Piotr Gliński "Zdarza się, że niektórzy artyści śpiewają głupstwa. Nawet bulwersujące. Ale jednak bardziej bulwersujące jest zdejmowanie piosenki za „nieprawomyślność”. To  chyba jakaś prowokacja" - stwierdził w tweecie.

DOSTĘP PREMIUM