Co teraz dzieje się w Trójce? W zespole buzuje. "Historia z Kazikiem przelała czarę goryczy"

Pracownicy Programu III Polskiego Radia zebrali się w Alei Trójki w Warszawie, żeby zaprotestować przeciw sytuacji w radiu - dowiedział się TOK FM. Niektórzy jednak planują bardziej radykalne ruchy.
Zobacz wideo

- Będziemy chcieli jakoś zamanifestować, że się z tym wszystkim nie zgadzamy. Historia z Kazikiem przelała już czarę goryczy. Ingerowanie w audycje, w gości jakich zapraszamy, zwalnianie bez powodu... - powiedział nam jeden z pracowników radia. 

Przytoczył przykłady działań dyrekcji: - Sytuacja ze Szklarskiej Poręby. Trójka jeździ tam od lat i robi imprezę promocyjną. Miała być na żywo rozmowa Michała Olszańskiego z Kubą Strzyczkowskim. Leciały promosy na antenie, były wydrukowane plakaty, ulotki... Na dwie godziny przed rozpoczęciem rozmowy telefon od pani prezes Kamińskiej, która się na to nie zgodziła.

- Ale były też sytuacje mocno... absurdalne. O ile dobrze pamiętam, miał pójść materiał o tym, że jakiś pies otrzymał odszkodowanie za odwołany samolot. Pani Kamińska się nie zgodziła, bo uznała że to może uderzać w LOT - dodał.

Nasz informator przyznał, że wśród pracowników jest "frakcja rewolucyjna", która chce od razu "rzucić papierami i odejść". - Właśnie usłyszałem, że Kydryński odchodzi - rzucił w trakcie naszej rozmowy.

Póki co większość zespołu zdecyduje się raczej na "oficjalne pisma i formy protestów, które będą legalne". Jedną z nich jest milczący protest dziennikarzy, którzy ustawili się wzdłuż ogrodzenia radiostacji, zachowując dwumetrowy dystans. Uczestniczy w nim około 30 osób.

Wielu dziennikarzy na portalach społecznościowych opublikowało oświadczenie z hasztagiem #muremzatrajka.

"Szanowni Państwo, przez wiele lat pracowaliśmy na to, byście mogli słuchać Trójki z przyjemnością. Żeby to było dobre i mądre radio. Teraz musimy zaprotestować. Przeciwko odebraniu stacji wiarygodności. Przeciwko skandalicznemu traktowaniu dziennikarzy. Przeciwko cenzurze. Przeciwko sukcesywnemu niszczeniu radia. Mamy dość wystawiania Trójki na nieustanne zarzuty zakłamywania rzeczywistości i ingerencji polityków. Stało się za dużo. Dość! Stoimy murem za Markiem Niedźwieckim i Bartoszem Gilem" - czytamy.

Zaczęło się od piosenki Kazika

Pierwsze miejsce w piątkowym notowaniu zajął Listy Przebojów Trójki Kazik Staszewski z piosenką "Twój ból jest lepszy niż mój" krytykującą prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Informacja o tym szybko zniknęła ze strony internetowej radia. Podejrzewano, że decyzja o usunięciu piosenki może być motywowana politycznie.

Później redaktor naczelny radia Tomasz Kowalczewski wydał oświadczenie, w którym czytamy: "Podczas elektronicznego głosowania nad Listą Przebojów Trójki w dn. 15.05.2020 r. został złamany regulamin i do głosowania wprowadzono piosenkę spoza listy. Nadto dokonano manipulacji przy liczeniu głosów oddawanych na poszczególne piosenki, co zafałszowało wynik końcowy. W związku z tym Redakcja podjęła decyzję o unieważnieniu tego głosowania. Wyrażamy ubolewanie i przepraszamy wszystkich słuchaczy za zaistniałą sytuację".

Wskutek całej afery o odejściu z Trójki zdecydował Marek Niedźwiecki. "W związku z sytuacją, która zaistniała wokół piątkowego notowania LP3 oraz posądzeniem mnie o nieuczciwość w przygotowywaniu audycji, którą prowadzę od ponad 35 lat, kończę współpracę z Programem III Polskiego Radia" - napisał Niedźwiecki w oświadczeniu. Bojkot stacji zapowiedziało też wielu muzyków.

DOSTĘP PREMIUM