Tomasz Terlikowski: Kościół polski ws. pedofilii jest Kościołem różnych prędkości

Tomasz Terlikowski, dziennikarz związany ze środowiskiem katolickim, wskazywał w TOK FM trzy powody, dla których wciąż w polskim Kościele dochodzi do tuszowania przypadków pedofilii. Jednym z nich jest brak mocnego nacisku ze strony ludzi świeckich.
Zobacz wideo

W sobotę (16 maja) premierę miał nowy film braci Tomasza i Marka Sekielskich "Zabawa w chowanego". To kolejny, po głośnym "Tylko nie mów nikomu", dokument poświęcony przestępstwom pedofilskim w polskim Kościele - tym razem ze szczególnym uwzględnieniem tuszowania przypadków raportowanych kościelnym hierarchom. 

W Pierwszym Śniadaniu w TOK-u publicysta Tomasz Terlikowski - który wystąpił w filmie w roli eksperta - odpowiadał na pytanie, co powinno się stać z kaliskim biskupem Edwardem Janiakiem, - który - jak wynika z filmu - przez lata chronił księży pedofilów. 

- Wydaje mi się, że jeśli chodzi o stronę watykańską, to jeśli prymas Polski zgłasza taką sprawę i prosi o wszczęcie dochodzenia, to powinno ono zostać wszczęte - stwierdził gość TOK FM, odnosząc się do abp. Wojciecha Polaka, który zwrócił się do Watykanu o wszczęcie postępowania. Dodał także, że później w wyniku zapisów motu proprio, "które mówi o tym, że biskup może być odwołany, jeśli udowodni mu się zaniedbania w takiej sprawie", powinno dojść właśnie do odsunięcia ks. biskupa Janiaka ze stanowiska. - Albo przynajmniej - co się zdarza częściej - do jego nakłonienia, aby złożył dymisję, np. z przyczyn zdrowotnych - mówił, wskazując na to, że jest to bardzo częsta metoda działania, kiedy nie chce się podawać wszystkich powodów, które stoją za taką decyzją. 

Prowadzący program Piotr Maślak zastanawiał się, dlaczego mimo powstałego już wcześniej filmu "Tylko nie mów nikomu" oraz ówczesnych deklaracji w sprawie zmian w traktowaniu przestępstw pedofilskich przez polski Kościół hierarchowie nadal ukrywają dopuszczających się takich czynów księży. Zdaniem Terlikowskiego wynika to z trzech powodów. - Po pierwsze Kościół polski w tej sprawie jest Kościołem różnych prędkości. Są diecezje takie jak np. archidiecezja gnieźnieńska, gdzie zwierzchnikiem jest prymas Polski czy np. archidiecezja warszawska, gdzie te sprawy załatwiane są bardzo szybko, bardzo jednoznacznie i bez fałszywej korporacyjnej solidarności - wskazywał. - A są diecezje, w których to w ogóle nie jest załatwiane., (...) dlatego, że pokutuje tam stara klerykalna mentalność, w której korporacyjna solidarność jest najważniejsza i w której zwierzchnicy nie odczuwają jeszcze takiej głębokiej empatii wobec ofiar, do której wzywa Ewangelia i papież Franciszek - dodał wyjaśniał Terlikowski. 

Drugim wymienionym przez publicystę powodem jest brak władzy nad biskupem ordynariuszem. Ma ją jedynie papież. - Co więcej, nawet nie ma władzy kontrolnej nad tym, co on robi - podkreślił. Trzeci natomiast wskazany przez Tomasza Terlikowskiego powód to "brak bardzo mocnego nacisku ludzi świeckich". A obecnie, jak ocenił, nie ma takiego nacisku. - Na razie mam wrażenie, że chociaż liczba osób, które pragną empatii wobec ofiar i pragną oczyszczenia Kościoła, pragną jasnych standardów, się zwiększa, to jednak chyba nadal trochę większa grupa ludzi świeckich albo neguje ten problem (...), albo go lekceważy. (...) Jest jeszcze trzecia grupa, która nawet to widzi, ale cały czas jest kompletnie bezsilna - podsumował gość Poranka Radia TOK FM. 

Całej rozmowy posłuchasz także wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM