Po premierze filmu Latkowskiego ministerstwo Ziobry tworzy specjalny zespół. Wojewódzki chce pozwać TVP

Po filmie Sylwestra Latkowskiego "Nic się nie stało" Kuba Wojewodzki zapowiedział pozwanie reżysera oraz TVP. Z kolei Michał Wójcik z Ministerstwa Sprawiedliwości, po otrzymaniu telefonu od Zbigniewa Ziobry, poinformował o powołaniu specjalnego zespołu prokuratorów.
Zobacz wideo

W środę (20 maja) na antenie TVP1 wyemitowano film Sylwestra Latkowskiego pt. "Nic się nie stało". Dokument opowiada o aferze pedofilskiej z Trójmiasta, a jego głównym bohaterem jest Krystiana W., ps. Krystek, znany również jako "łowca nastolatek z Pomorza", który miał wykorzystywać seksualnie nieletnie dziewczyny. Do praktyk na tle pedofilskim miało dochodzić m.in. w jednym z trójmiejskich klubów - Zatoka Sztuki. Bywali w nim też celebryci, m.in. Kuba Wojewódzki, którego wizerunek pokazano w filmie.

Po emisji filmu Latkowski zwrócił się do bywających w sopockim klubie celebrytów, m.in.  do Borysa Szyca oraz właśnie Kuby Wojewódzkiego, by ujawnili, co się tam działo. 

Kuba Wojewódzki zapowiada pozew

Kuba Wojewódzki zareagował wpisem na Facebooku, w którym zwraca uwagę, że Latkowski "od lat" ma się "mrocznie fascynować" jego osobą. "Już w 2003 roku w swoim filmie Nakręceni czyli szoł biznes po Polsku, próbowałeś udowodnić, że zarówno ja jak i program Idol to ściema, układ i nieczysta gra. Potem było już tylko gorzej" - czytamy. 

Zdaniem Wojewódzkiego, "w sposób haniebny i kłamliwy" Latkowski starał się wmieszać zarówno jego, jak i bliską mi osobę aferę kryminalną Zatoki Sztuki. "Próba przekonania świata, że bywając tam stawałem się uczestnikiem tamtejszych patologii tudzież ich cichym wspólnikiem to absurd i zwykłe przestępstwo. Przez lata bywałem też w budynkach TVP1, co nie czyni ze mnie waszego wspólnika, kłamcy, lokaja władzy czy aferzysty. Dramat wielu dzieci molestowanych przez Krystiana W. bywalca i współtwórcy tego miejsca, a także samobójczą śmierć jednego z nich zamieniłeś na oręż politycznej i światopoglądowej nienawiści. To przeraża." - stwierdził Wojewódzki. 

Dziennikarz nazwał także reżysera "płatnym medialnym zabójcą", jako że naraził on "na publiczny lincz zarówno jego, jak i tych, których kocha w "imię bezlitosnej propagandy i odwetu". 

Na zakończenie Wojewódzki zapewnił, że nie zostawi tak sprawy. "Ja nie powiem - nic się nie stało. Idę z tobą i TVP do sądu. Postaram się wyrwać z 2 miliardów złotych dotacji dla tak zwanej telewizji publicznej tyle ile się da. Dla tych, którzy potrafią wykorzystać te pieniądze w imię miłości i pomocy innym" - zapowiedział Wojewódzki. 

Zbigniew Ziobro powołuje specjalny zespół

Podczas debaty po emisji filmu w TVP, wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik powiedział, że jeszcze w czasie filmu zadzwonił do niego minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro, informując o tym, że polecił powstanie zespołu w Prokuraturze Krajowej, który jeszcze raz przeanalizuje różne wątki, które się pojawiają w filmie. Prokuratura Krajowa poinformowała w czwartek PAP, że na polecenie Ziobry w departamencie postępowania przygotowawczego wyznaczono trzech prokuratorów, którzy pod kierownictwem dyrektora tego departamentu dokonają analizy i oceny okoliczności wynikających z filmu Latkowskiego.

"Prokuratorzy przeanalizują, czy wszystkie zdarzenia o charakterze pedofilskim pokazane w filmie były przedmiotem postępowań karnych. Prokuratorzy dokonają również analizy postępowań karnych dotyczących pedofilii ujawnionych w filmie, które zostały umorzone" - zapowiedziała prokuratura.

Przypomnijmy, że śledztwo w sprawie "Krystka" trwa już od 2015 roku, gdy 14-letnia Anaid z Gdańska rzuciła się pod pociąg po tym, jak wyznała swojej koleżance, że została zgwałcona.  Jak tłumaczył wiceminister Wójcik, w filmie jest nawet właśnie wskazane, że "te sprawy ruszyły od momentu, kiedy zmieniły się zasady funkcjonowania prokuratury, kiedy prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości jednocześnie został Zbigniew Ziobro". 

Rok temu sąd skazał "Krystka" za brutalne zgwałcenie 16-letniej dziewczyny z domu dziecka. Wyrok uprawomocnił się kilka miesięcy temu. "Łowca nastolatek" mógł dostać za to przestępstwo nawet 12 lat więzienia, ale zdaniem sądu kara trzech lat była wystarczająca. Obecnie przed Sądem Rejonowym w Wejherowie toczy się także proces "Krystka" i czterech innych mężczyzn, którzy są oskarżeni o kilkadziesiąt przestępstw seksualnych, w tym czyny pedofilskie.

Ważne pytania, po prezentacji filmu, zadaje związany z "Gazetą Wyborczą" dziennikarz i pisarz Piotr Głuchowski, współautor książki  "Zatoka świń". "Pierwsze: czy wszyscy ci ludzie byli tylko mało spostrzegawczy, niemądrzy, nieczytający gazet, czy też - jak chce Latkowski - wierzyli, że znanym wolno więcej? Drugie (kilkuelementowe): dlaczego Marcin T. - oskarżony od dwóch lat o seksualne wykorzystywanie dzieci (w tym z pigułką gwałtu) - chodzi po wolności? Mimo, że grozi mu wysoki wyrok, a w sprawie pojawiły się próby matactwa (nici wiodły do "Turka"). Dlaczego prokuratura nawet nie wystapiła o areszt poprzestając na symbolicznym poręczeniu majątkowym (30 tys. zł).  Czyżby prawdziwa była plotka, że T. nagrywał co ważniejszych gości w swoich dyskotekach i prywatnym burdelu w Pucku i ma schowane archiwum, które zapewnia mu nietykalność? " - czytamy. 

Posłuchaj w aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM