W Senacie o Trójce. Dyrektor komentuje SMS do Piotra Metza, a prezes radia "o wielu sprawach dowiaduje się na świeżo"

- Złożyłam wypowiedzenie, mając dwoje dzieci, kredyt, nie mając spadochronu. Zrobiłam to dlatego, że to gest niezgody na to, w jaki sposób radio podeszło do sprawy piątkowej listy, jakie komunikaty zostały wypuszczone w świat - mówiła dziennikarka Trójki Agnieszka Szydłowska na posedzeniu senackiej komisji, która zajmuje się sytuacją w Programie III Polskiego Radia.
Zobacz wideo

Przed południem rozpoczęło się w Senacie posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu, dotyczące sytuacji w redakcji Programu III Polskiego Radia. Biorą w nim udział m.in.: prezes Polskiego Radia Agnieszka Kamińska, dyrektor Trójki Tomasz Kowalczewski oraz jej byli i obecni dziennikarze: Agnieszka Szydłowska, Michał Nogaś, Bartosz Gil czy Ernest Zozuń. 

Dziennikarze w przejmujących wystąpieniach opisywali sytuację w Trójce. Zozuń skierował się bezpośrednio do dyrektora Kowalczewskiego. - Doskonale wiesz, kim jest Marek Niedźwiecki. Że przygotowuje każdą swoją audycję najbardziej pieczołowicie, jak to możliwe. Dba o każdą piosenkę, o każdą nutkę, by jak najpiękniej opowiedzieć słuchaczom swoją muzyczną historię - mówił. - Doskonale wiesz też, kim jest Bartek Gil. Szalony chłopak, który przeszukuje świat muzyki, by do Trójki ściągnąć najlepsze brzmienia - kontynuował swoją wypowiedź. - Wiesz, że to najuczciwsi ludzie na świecie. Co spowodowało, że wylałeś na nich cysternę nieczystości? Co spowodowało, że się nas wyrzekłeś? - pytał publicznie dziennikarz.

Przypomnijmy, Marek Niedźwiecki to wieloletni prowadzący Listę Przebojów Trójki, który przez kierownictwo programu został oskarżony o ingerowanie w głosowanie słuchaczy, gdy na pierwszym miejscu zestawienia znalazł się Kazik z piosenką "Twój ból jest lepszy niż mój" (dziennikarz odszedł już ze stacji). Gil z kolei to dziennikarz pracujący przy Liście, który nie chciał podpisać oświadczenia o unieważnieniu listy. Został przez to zawieszony. 

Od soboty z Programem III Polskiego Radia pożegnało się wielu dziennikarzy, w tym m.in. Piotr Kaczkowski, Piotr Stelmach, Marcin Kydryński czy Hirek Wrona. Wypowiedzenie złożyła także Agnieszka Szydłowska. - Zrobiłam to, mając dwoje dzieci, kredyt i nie mając spadochronu. Zrobiłam to dlatego, że to gest niezgody na to, w jaki sposób radio podeszło do sprawy piątkowej listy, jakie komunikaty zostały wypuszczone w świat - mówiła podczas posiedzenia senackiej komisji. 

Bartosz Gil mówił z kolei o tym, że "skala nieprawidłowości, jaka ma miejsce w Trójce od dawna, jest znakomicie udokumentowana". Podkreślił, że program jest "zarzynany" i wszyscy powinni się o tym dowiedzieć.  

Sytuacja w Trójce. Prezes radia dowiaduje się "na świeżo"

Prezes Polskiego Radia Agnieszka Kamińska w swoim wystąpieniu powiedziała, że o wielu sprawach, które usłyszała na komisji, "dowiaduje się na świeżo". - Chętnie będę o tym wszystkim z państwem rozmawiać - stwierdziła. Podkreślała, że w czasie przemówień jej przedmówców padało wiele publicystycznych opinii i emocji. - W tym wszystkim umyka kwestia najważniejsza, że w tle są nieprawidłowości, które trzeba wyjaśnić - powiedziała.

- Nie ukrywajmy, że ten system ręcznego zmieniania kolejności piosenek był. Jak to się odbywało - to wszystko chciałabym zobaczyć we wnioskach pokontrolnych i potem się do tego odnieść. Chciałabym operować faktami, a nie publicystyką czy emocjami - mówiła Kamińska.

Prezes Polskiego Radia przyznała też, że słuchalność Trójki w ostatnich latach spadała. - A audycje były tworzone przez dziennikarzy, którzy teraz odchodzą - stwierdziła. - Nie mówię, że przez Niedźwieckiego, ale nie możemy pomijać faktów, że w czasie, kiedy ci dziennikarze pracowali, ta słuchalność wygląda, jak wygląda - dodała.

Dyrektor Trójki Tomasz Kowalczewski przyznał, że nowa strona do głosowania na utwory Listy Przebojów nie działa prawidłowo. - Zgłaszano problemy i wiem, że były napięcia między zespołem pracującym przy liście a IT - mówił. - 15 [maja] dostałem informację, że coś jest z tym notowaniem. Przychodziły jakieś kolejne rzeczy i zdecydowałem, że to notowanie najlepiej będzie unieważnić i dojść do prawdy, co tak naprawdę się stało - powiedział. I dodał, że z informacji wynika, że kilka piosenek tego notowania "nie jest na miejscach, na których powinny być".

Dopytywany o słynnego SMS-a, którego miał wysłać do Piotra Metza z poleceniem, aby "piosenka, o której rozmawiali nie była na antenie" - powiedział, że "nie wiadomo, o jakiej piosence" mowa. 

Afera wokół Trójki

Przypomnijmy - po tym jak utwór Kazika wygrał piątkową Listę Przebojów - kierownictwo programu zablokowało stronę, gdzie publikowane są wyniki zestawienia, a głosowanie unieważniło. Dyrektor Trójki Tomasz Kowalczewski podał, że został złamany regulamin i do głosowania wprowadzono piosenkę spoza listy. Taką opinię przedstawiła też prezes Polskiego Radia Agnieszka Kamińska, oświadczając, że unieważnienie piątkowej Listy Przebojów Trójki nie ma nic wspólnego z cenzurą.

Dyrekcja Trójki zapowiedziała w poniedziałek zlecenie audytu Listy Przebojów na przestrzeni ostatnich lat i stworzenie regulaminu audycji.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM