"Pałkarz z Puszczy" został dyrektorem Lasów Państwowych.

Brutalny pałkarz i internetowy hejter - tak nowego szefa jednej z dyrekcji Lasów Państowych oceniają działacze ekologiczni. Pamiętają go z pacyfikacji pokojowych protestów w Puszczy Białowieskiej i nienawistnych komentarzy w mediach społecznościowych.
Zobacz wideo

Kiedyś bił ekologów w puszczy, dziś "walczy" na Facebooku

W 2017 r., gdy Michał Książek, leśnik i aktywista obozu dla Puszczy, wraz z innymi aktywistami blokował wycinkę Puszczy Białowieskiej, Maciejunas, nowy dyrektor szczecineckiej dyrekcji Lasów Państwowych, był komendantem posterunku Straży Leśnej Nadleśnictwa Browsk. Strażnicy pacyfikowali protesty ekologów, wykazując się wyjątkową brutalnością. 

Jednym z poszkodowanych wówczas był Łukasz Łyskawka z Poznania, którego strażnicy dopadli, gdy usiłował blokować forwardera. "Rzucono go na ziemię, strażnicy wgniatali jego twarz kolanami w glebę, dusili. Z Puszczy zabrała go karetka. Spędził kilka godzin w szpitalu. Tomografia wykazała krwiak pod skronią. Ponadto lekarz stwierdził zadrapania szyi świadczące o podduszaniu" - opisuje "Gazeta Wyborcza".

Wedle relacji ekologów Maciejunas nie tylko pozwalał na taką przemoc, ale i osobiście bił aktywistów. - Tego człowieka zapamiętałem przede wszystkich z akcji na Wilczej Trybie, która miała miejsce pod koniec sierpnia. Mimo pokojowego protestu, po interwencji straży leśnej miałem 33 krwiaki i siniaki - wspominał Książek. Dodaje, że niedługo po zajściu wykonał obdukcję lekarską.

- Pan Maciejunas naderwał mi torebkę stawową w palcu po wielominutowej szarpaninie i nacisku. Mimo krzyku bólu, łez i apeli w jego stronę, aby przerwał wykonywanie czynności ze względu na nielegalność działań, które blokuję, Pan Maciejunas był niewzruszony. Co więcej, uśmiechał się do mnie i zaprzeczał, aby sprawiał mi ból. Trudne wspomnienie jest nadal we mnie żywe - relacjonowała Anna Bolewska w rozmowie z "Kurierem Porannym".

To nie jedyni ekolodzy, którzy uważają, że interwencje Maciejunasa były zbyt brutalne. Niektórzy zdecydowali się wstąpić na drogę sądową. Dotąd nie zapadł żaden wyrok skazujący, jednak, jak odnotowała Fundacja Dzika Polska, "jedna ze spraw, w której poszkodowani złożyli akt oskarżenia zakończyła się ugodą w wyniku której Maciejunas przekazał wpłatę kilku tysięcy złotych na cel społeczny oraz wpłatę na rzecz poszkodowanej".

Dla dopełnienia obrazu nowego dyrektora warto dodać, że jest on także aktywny w internecie. W świecie wirtualnym Maciejunas także uderza w obrońców przyrody. Jak twierdzą aktywiści, chętnie udziela się w grupach poświęconych "walce z ekoterrorystami".

Tajemnica sukcesu Maciejunasa

Czemu Maciejunas zawdzięcza swój szybki awans? Może chodzi o bogate doświadczenie zawodowe? Raczej nie. Nowy dyrektor ma zaledwie 30 lat, więc trudno wymagać od niego wyjątkowo długiego stażu pracy. Udało mu się spełnić wymogi formalne na stanowisko - skończył studia leśnicze i przepracował 9 lat w Lasach Państwowych. Jak jednak zauważa Książek, przez prawie całą karierę Maciejunas był strażnikiem leśnym, a charakter tej pracy różni się znacząco od obowiązków na stanowisku dyrektorskim.

Odwołania nowego dyrektora domagają się już parlamentarzyści związani z regionem. Posłowie Lewicy mówią, że trudno sobie wyobrazić, by ktoś taki był w stanie współpracować z ekologami czy naukowcami. Jeszcze ostrzej atakował go senator niezależny, Stanisław Gawłowski:

- To jest przykład tego, że jak dobrze służyłeś PiS-owi, to dostaniesz synekurę, stanowisko dyrektorskie. Ten człowiek nie ma kwalifikacji etycznych i moralnych, aby zajmować to stanowisko - grzmiał na konferencji relacjonowanej przez Szczecinek.naszemiasto.pl. 

Anna Malinowska, rzeczniczka Lasów Państwowych, udziela dość zdawkowych komentarzy na temat nowego dyrektora. Mocno podkreśla, że Maciejunas spełnił wymogi formalne konieczne do objęcia stanowiska dyrektora. Gdy wcześniej dziennikarze pytali ją o oskarżenia ekologów, odpowiadała jedynie, że interwencje odbywały się w ramach obowiązków straży.

Reportera TOK FM przekonuje, że na ocenę tego, jak były leśnik sprawdzi się jako dyrektor jest jeszcze za wcześnie. Cytuje przy tym Biblię:

- Panu dyrektorowi trzeba dać czas, bo "po owocach ich poznacie" - ucina. Najwyraźniej więc dotychczasowe "owoce" działalności Maciejunasa Lasom Państwowym wydają się zdrowe.

DOSTĘP PREMIUM