Szyc publikuje zapis rozmów z Latkowskim i zapowiada pozew. "Wypisywał do mnie o różnych porach dnia i nocy"

Ten poziom manipulacji i kłamstwa jeszcze mnie w życiu nie spotkał - napisał na swoim profilu na Facebooku Borys Szyc. Aktor został wspomniany w filmie dokumentalnym Sylwestra Latkowskiego "Nic się nie stało", opowiadającym o wykorzystywaniu seksualnym niepełnoletnich dziewcząt m.in. w sopockim klubie Zatoka Sztuki.
Zobacz wideo

W środę (20 maja) TVP1 wyemitowała film Sylwestra Latkowskiego pt. "Nic się nie stało". Dokument opowiada o aferze pedofilskiej w Trójmieście, a jego głównym bohaterem jest Krystian W., ps. Krystek, znany również jako "łowca nastolatek z Pomorza", który miał wykorzystywać seksualnie nieletnie dziewczyny. Do praktyk na tle pedofilskim miało dochodzić m.in. w jednym z trójmiejskich klubów - Zatoka Sztuki. Bywali w nim też celebryci, m.in. Kuba Wojewódzki, którego wizerunek pokazano w filmie.

Po emisji filmu Latkowski zwrócił się do bywających w sopockim klubie celebrytów, m.in.  do Borysa Szyca oraz właśnie Kuby Wojewódzkiego, by ujawnili, co się tam działo. Pierwszy zareagował Wojewódzki, który zapowiedział pozwanie Latkowskiego i TVP

Potem na Facebooku do sprawy odniósł się Borys Szyc. Aktor zamieścił filmik, na którym widać jego długą korespondencję internetową z Sylwestrem Latkowskim. Reżyser dokumentu pokazanego przez TVP wiele razy powtarza, że coś Szycowi obiecał, zarzuca mu, że nie chce pomóc, bo na pewno coś widział. Zdania, które wpisuje, są krótkie, pełne literówek, z trudem zrozumiałe. Szyc konsekwentnie odpowiada, że w Zatoce Sztuki bywał, by pić alkohol i nie widział niczego, co jest tematem filmu Latkowskiego. 

"Zbieram myśli od wczoraj co napisać. Ten poziom manipulacji i kłamstwa jeszcze mnie w życiu nie spotkał. TVP1 wyemitowała wczoraj dzieło dokumentalne Pana Latkowskiego opowiadające o ohydnym procederze, jaki miał miejsce w Zatoce Sztuki w Sopocie" - rozpoczął swój wpis Szyc. 

Relacjonował również przebieg jego kontaktów z Latkowskim. "Pan Latkowski zaczął mnie atakować swoimi wiadomościami w lipcu 2019. Koniecznie chciał bym mu powiedział coś sensacyjnego, bo przecież jak tam chlałem, to na pewno "coś" wiem. Coś. Sam nie mógł określić co. "Ale na pewno wiem!" Najpierw prosił, potem chciał się bratać, przyznał do swoich problemów z alkoholem, wypisywał do mnie miesiącami, o różnych porach dnia i nocy. O 3ciej nad ranem, zdania bez ładu i składu. Potwierdzeniem moich słów są screeny korespondencji w formie video. Bez żadnej cenzury. Oceńcie Państwo sami. (...) To trwało prawie rok proszę Państwa. Kiedy kolejny raz zasugerował, że milczę bo może ja też brałem w tym udział, straciłem cierpliwość" - opisywał aktor.

Zwrócił się również bezpośrednio do Latkowskiego: "Chce Pan prawdy Panie Latkowski? Prawda jest taka, że z tragicznej sprawy, o której rozwiązanie również walczyłem, zrobił Pan rozgrywkę polityczną. Za pieniądze od pana Kurskiego i TVP. (...) Prawda jest taka, że próbuje Pan swoim dokumentem zleconym przez reżimową telewizję zatuszować sprawę pedofilii w kościele. Jak Pan doskonale wie, byłem w gronie osób które dołożyły się do publicznej zbiórki pieniężnej na realizację dokumentu Braci Sekielskich pt.: “Zabawa w chowanego”. Dokumentu głośnego i niewygodnego dla wielu osób. Dokument powstał z woli niezależnych ludzi a nie na czyjeś wyraźne zamówienie. I taka jest różnica między tymi dokumentami, choć tematyka, cierpienie ofiar i skala problemu równie wielka" - dodał, wspominając również o kłopotach, jakie Latkowski w przeszłości miał z prawem. Wpis zakończył deklaracją: "Do zobaczenia w sądzie".

Sprawa Zatoki Świń

W 2015 roku 14-letnia Anaid z Gdańska rzuciła się pod pociąg po tym, jak wyznała swojej koleżance, że została zgwałcona. To dało początek sprawie "Krystka" i Zatoki Sztuki, w której miało dochodzić do gwałtów na nieletnich dziewczętach. Rok temu sąd skazał "Krystka" za brutalne zgwałcenie 16-letniej dziewczyny z domu dziecka. Wyrok uprawomocnił się kilka miesięcy temu. "Łowca nastolatek" mógł dostać za to przestępstwo nawet 12 lat więzienia, ale zdaniem sądu kara trzech lat była wystarczająca. Obecnie przed Sądem Rejonowym w Wejherowie toczy się także proces "Krystka" i czterech innych mężczyzn, którzy są oskarżeni o kilkadziesiąt przestępstw seksualnych, w tym czyny pedofilskie.

DOSTĘP PREMIUM