Dziś o 19:07 zamiast jingla Listy Przebojów poleciało "Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść..."

- Chciałbym wrócić do radia, w którym, jak się idzie przez korytarz, nie słychać złowróżbnej ciszy - powiedział Piotr Stelmach, były już dziennikarz Trójki, który dziś, w porze Listy Przebojów, pojawił się przed siedzibą radia. Podobnie jak dziesiątki innych osób. W tym czasie na antenie Trójki słychać było tylko muzykę - Listę Przebojów zawieszono.
Zobacz wideo

Przed siedzibą Trójki przy Myśliwieckiej zgromadziło się w piątkowy wieczór około stu osób. To pora, w czasie której tradycyjnie emitowane są kolejne notowania Listy Przebojów. Dziś na antenie nie odezwał się nikt, popłynęła tylko muzyka - na początek piosenka "Niepokonani" zespołu Perfect. Na stronie internetowej stacji pojawił się komunikat, że notowania Listy Przebojów zostają zawieszone.

Protestujący, którzy zebrali się przed siedzibą Trójki, zapalili znicze pod tabliczką z nazwą stacji Trzymali również transparenty z hasłami: "Wolne media", "Murem za Niedźwiedziem", "Stop PiS". Słychać było również piosenkę Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój", w pewnej chwili ludzie zaczęli klaskać. W tłumie pojawił się m.in. Robert Biedroń, kandydat Lewicy na prezydenta. Przyszli również dziennikarze, którzy w ostatnich dniach żegnali się z Trójką, m.in. Ernest Zozuń, Marcin Łukawski czy Piotr Stelmach.

- Budynek stoi, nic się z nim nie stało i mam nadzieję, że nic się z nim nie stanie. Wciąż jest w nim mnóstwo naszych przyjaciół, wielu wspaniałych ludzi. Chciałbym, żeby to radio przetrwało - mówił w rozmowie z dziennikarką TOK FM Piotr Stelmach, pytany, czy da się jeszcze uratować Trójkę przed upadkiem. Stelmach, który w radiu prowadził wiele audycji muzycznych, dwa dni temu złożył wypowiedzenie

Pytany, na jakich warunkach byłby gotów wrócić do pracy w stacji odpowiedział: "Żeby nie było cenzury". - Chciałbym wrócić do radia, w którym, jak się idzie przez korytarz, gdzie jest mój pokój, nie słychać ciszy. Złowróżbnej, dziwnej, ciszy, której nie lubię. I chciałbym nie mieć wrażenia, że jakbym rzucił jakimś ciężkim przedmiotem przez ten korytarz, to on by zwisł w powietrzu, bo jest tak gęsto, atmosfera jest tak gęsta i nieprzenikniona, mimo że prawie nikogo tam nie ma. Jeśli to udałoby się zrealizować, to trudno nie wrócić do domu - powiedział. 

Przypomnijmy, tydzień temu 1998. notowanie Listy Przebojów Programu Trzeciego wygrała piosenka Kazika, która odnosi się do wizyty Jarosława Kaczyńskiego na cmentarzu 10 kwietnia - w czasie, gdy z powodu pandemii wstęp na nekropolie był zamknięty. Kierownictwo stacji usunęło zapis notowania ze strony internetowej, a głosowanie unieważniono. Prowadzącemu listę Markowi Niedźwiedzkiemu zarzucono manipulację i "przestawienie" piosenki na miejsce pierwsze

To wywołało falę odejść ze stacji - z pracą w Trójce pożegnali się jej wieloletni dziennikarze m.in. Marcin Łukawski, Piotr Kaczkowski, Marcin Kydryński, Hirek Wrona czy Agnieszka Szydłowska, a także sam Marek Niedźwiedzki, który teraz od władz Polskiego Radia i TVP domaga się przeprosin. Ze stacją pożegnał się również jej dotychczasowy szef muzyczny, Piotr Metz. Pokazał on również SMS od dyrektora Tomasza Kowalczewskiego o treści: "Piotrze, dopilnuj, aby piosenka, o której rozmawialiśmy, nie była na Antenie". 

DOSTĘP PREMIUM