Matury już od poniedziałku. "Szkoły gotowe, ale obawy są olbrzymie"

W większości szkół są już płyny do dezynfekcji, maseczki i rękawiczki dla nauczycieli, a ławki poustawiano w odpowiedniej odległości, zgodnie z wymaganiami sanitarnymi. - Organizacyjnie jesteśmy przygotowani, ale emocjonalnie są olbrzymie obawy. Zwłaszcza starsi nauczyciele boją się zakażenia - słyszymy od dyrektorów liceów.
Zobacz wideo

W liceum nr IX w Lublinie do matury przystępuje 270 uczniów. Nie zmieszczą się w budynku szkoły, bo - w związku z pandemią - w jednej sali może być o połowę mniej osób niż normalnie. Dlatego część z nich będzie pisać egzamin w pobliskiej podstawówce. - Dwie klasy będą tam pisały w całości, żeby już bardziej nie komplikować. Udadzą się tam od razu na egzamin - tłumaczy dyrektor, Radosław Borzęcki.

Dyrekcja opracowała też specjalny system wchodzenia na egzamin. Będą trzy strefy, oznaczone trzema kolorami. - Mamy strefę niebieską, zieloną i żółtą. I na stronie internetowej szkoły dokładnie, pod każdym kolorem, są zapisane konkretne sale, w której uczniowie zdają egzamin maturalny. Maturzyści mają obowiązek to wcześniej sprawdzić - tłumaczy dyrektor.

Zdaniem Radosława Borzęckiego wyzwaniem nie jest organizacja samego egzaminu, bo tu praktycznie wszystko jest już pod kontrolą. Problemem jest jednak to, by w trakcie egzaminu nikt nie "złapał" koronawirusa. Boją się tego i nauczyciele, i uczniowie. - Zainteresowanie konsultacjami z nauczycielami jest niewielkie. Rodzice mówią nam wprost, że nie chcą, by coś się stało przed egzaminem - mówi dyrektor. Dlatego jeśli uczeń chce porozmawiać z matematykiem czy polonistką, poradzić się, o coś dopytać, robi to zdalnie, a nie w szkole. - Dochodzą do mnie również głosy nauczycieli, którzy się boją. Zwłaszcza tych starszych. Pamiętajmy, że wiele tygodni siedzieli w domach. A teraz mają się spotkać z dużą grupą osób - dodaje Borzęcki.

"Lęk będzie też towarzyszyć uczniom"

Ewa Leonowicz, anglistka z II LO w Lublinie podkreśla, że chodzi o zwyczajny ludzki lęk o zdrowie. - Przez ostatnie trzy miesiące wszyscy unikaliśmy spotkań w dużym gronie. Dlatego dla wielu nauczycieli będzie to pierwsza styczność z większą grupą osób od momentu, kiedy przerwane zostały zajęcia edukacyjne w szkołach - mówi. Obawia się, że lęk związany z koronawirusem będzie też towarzyszyć uczniom. - Mam tylko nadzieję, że nie będzie to lęk, który negatywnie wpłynie na wyniki egzaminów. Wierzę, że wszystko pójdzie dobrze, uczniowie bezpiecznie zdadzą maturę i że będzie to ostatnia taka trudna sytuacja w naszym życiu - dodaje nauczycielka języka angielskiego z lubelskiego "Zamoya".

W IX LO w Lublinie, by nauczycieli nie narażać - a w tegorocznych maturach musi wziąć udział duża część grona pedagogicznego, bo jest więcej komisji - wszystkie przedmaturalne, ostatnie wytyczne zostaną przekazane przez dyrektora za pośrednictwem szkolnego radiowęzła. Chodzi o to, by nie gromadzić komisji egzaminacyjnych w jednej sali.

Według wytycznych MEN i sanepidu na maturę może przyjść wyłącznie osoba zdrowa, bez objawów chorobowych sugerujących chorobę zakaźną - dotyczy to zarówno nauczycieli, obsługi, jak i uczniów. Zdający nie powinni wnosić na teren szkoły zbędnych rzeczy, w tym książek, telefonów komórkowych, maskotek. "Na egzaminie każdy zdający korzysta z własnych przyborów piśmienniczych, linijki, cyrkla, kalkulatora. Zdający nie mogą pożyczać przyborów od innych zdających" - czytamy na stronie V LO w Lublinie.

- Sam egzamin dla uczniów niewiele się zmienił, ale procedury organizacyjne są dużym wyzwaniem. Ławki ustawione w odpowiedniej odległości, konieczność utrzymywania dystansu, to, że przez część matur mamy być w maseczkach - to wszystko jest nowe. I na pewno stresuje, bo chodzi przecież o nasze bezpieczeństwo - mówi Ewa Leonowicz.

W I LO w Bydgoszczy, by utrzymać jak największy dystans między wchodzącymi do szkoły maturzystami, przygotowano dla nich cztery oddzielne wejścia - każdy powinien wiedzieć, którym wejściem będzie wchodził, w zależności od tego, w której sali pisze. Sal na egzamin jest dwa razy tyle, co przed rokiem. - Organizuję egzamin maturalny od piętnastu lat i po raz pierwszy ustawiałem ławki w szkole z miarą w ręku, sprawdzając odległości pomiędzy zdającymi, zgodnie z wytycznymi - mówi dyrektor bydgoskiego liceum, Jarosław Acalski.

Matury ruszają w poniedziałek, 8 czerwca. Wyjątkowo - w związku z pandemią - nie będzie matur ustnych, a jedynie egzaminy pisemne. W poniedziałek - język polski na poziomie podstawowym i rozszerzonym, we wtorek - matematyka i język łaciński, a w środę - język angielski. Kolejne dni to m.in. biologia, chemia czy wiedza o społeczeństwie i filozofia.

DOSTĘP PREMIUM