"Stop calling me Murzyn". Zdjęcie dziewczyny z transparentem budzi wielkie emocje na polskim Facebooku

Zdjęcie, na którym młoda ciemnoskóra dziewczyna trzyma tabliczkę z napisem "Stop calling me Murzyn" z prędkością światła roznosi się w mediach społecznościowych.
Zobacz wideo

Zdjęcie zamieścił w czwartek na Facebooku fotograf Rafał Milach. Zostało ono wykonanie na ulicach Warszawy. Przedstawia młodą dziewczynę, która przechodzi przez przejście dla pieszych z dużym transparentem w ręku. Na nim widnieje napis: "Stop calling me Murzyn".

Zdjęcie w ciągu kilkudziesięciu godzin zostało udostępnione ponad 1,6 tys. razy. Podawane dalej i komentowane jest także na Twitterze. 

"Niewykluczone, że jest to jedno z najważniejszych zdjęć, jakie zrobiono w tym roku w Polsce" - skomentował autor bloga "Liczne rany kłute". 

Na fanpage'u bloga i w wielu innych miejscach, gdzie udostępniono zdjęcie, rozpętały się burzliwe dyskusje. Wielu komentujących przekonuje, że "Murzyn" to w języku polskim zupełnie neutralne słowo, a sprzeciw wobec używania go to "terror politycznej poprawności" i "przewrażliwienie".

"Moim zdaniem jest to szukanie dziury w całym. W kraju w którym nigdy nie było segregacji rasowej, nie było niewolnictwa czarnoskórych, są ludzie którzy mają problem z brakiem problemów i muszą czepiać się słów które tradycyjnie nie są negatywne w naszym języku" - napisał jeden ze zwolenników tego poglądu.

Inni z kolei apelują: "Jeżeli Wacław nie chce, by nazywać go Wackiem to tego nie robimy. Jeżeli Antoni woli być Antonim, a nie Antkiem to jego wybór szanujemy. Jeżeli Grażyna lubi być Grażą, ale Grażynką już mniej to również z Grażynką nie wyskakujemy. Więc jeśli osoba, która dla nas jest Murzynem nie chce być tak nazywana, to po prostu jej tak nie nazywamy i już."

Czy "Murzyn" jest faktycznie obraźliwym określeniem? Odpowiedzią może być komentarz dr hab. Katarzyny Kłosińskiej z Uniwersytetu Warszawskiego w tej sprawie, cytowany także przez LRK: "Przyznam, że dla mnie nazwa Murzyn nie ma w sobie nic obraźliwego, jeśli odnosi się do osoby czarnoskórej. Używa się jej przecież (przynajmniej w rozmowach prywatnych) nawet w odniesieniu do Baracka Obamy, człowieka bardzo szanowanego, a przez niektórych wręcz uwielbianego" - pisze ekspertka na stronie Poradni Języka Polskiego. Dalej podkreśla jednak: "Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że część czarnoskórych Polaków uważa ją za niestosowną, obraźliwą czy wręcz raniącą. Wiedząc o tym, staram się jej przy nich nie używać - nie w imię politycznej poprawności, lecz zwykłej ludzkiej życzliwości".

Jak czytamy w Poradni Języka Polskiego, polska nazwa Murzyn wywodzi się z łacińskiego Maurus oznaczającego mieszkańca północnej Afryki, mającego ciemniejszą karnację niż my. "W czasach rzymskich Europejczycy nie utrzymywali kontaktów z Afrykańczykami mającymi całkiem ciemną skórę. Zmieniło się to dopiero w epoce kolonialnej; wówczas nazwano ich słowami pochodzącymi od łacińskiego niger (‘lśniąco czarny’) – angielskim Negro czy francuskim Negre. Wyrazy te, używane w językach angielskim czy francuskim, są obciążone licznymi konotacjami związanymi z dziedzictwem kolonializmu, przez co są po prostu obraźliwe. Z tego powodu niektórzy przypisują takie nacechowanie także polskiemu słowu Murzyn, które jest słownikowym odpowiednikiem francuskiego Negre czy angielskiego Negro" - podaje Poradnia PWN.

Protesty przeciwko rasizmowi

W czwartek w stolicy, przed ambasadą Stanów Zjednoczonych odbył się protest przeciwko rasizmowi. Wydarzenie miało związek ze śmiercią Afroamerykanina George'a Floyda. Mężczyzna zmarł w Minneapolis w stanie Minnesota, bo przez około 8 minut był dociskany do ziemi, a jeden z funkcjonariuszy podduszał go kolanem. 

Uczestnicy demonstracji w większości mieli na sobie czarne ubrania. Przynieśli też transparenty z takimi hasłami jak: "Black lives matter", "I can't breathe" czy "Silence is violence". 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM