Dyrektor liceum o wycieku tematów maturalnych: Trudno mi sobie wyobrazić, że to w szkole mogło nastąpić

Zdaniem Marcina Jaroszewskiego, dyrektora jednego z warszawskich liceów "w zasadzie pewne jest", że wyciek tematów maturalnych nastąpił. Biorąc pod uwagę zabezpieczenia maturalnych arkuszy, trudno mu też sobie wyobrazić, by mógł on nastąpić przypadkowo. Jego zdaniem było to działanie intencjonalne.
Zobacz wideo

Matury 2020 rozpoczęły się w poniedziałek o 9 rano od egzaminu z języka polskiego na poziomie podstawowym. Jednak już na dwie godziny przed przystąpieniem uczniów do pisania w wyszukiwarce Google można było zauważyć wyraźny wzrost liczby wyszukiwań frazy "elementy fantastyczne, Wesele", czyli jednego z tematów rozprawki. Wygląda na to, że szukano go przede wszystkim w jednym regionie Polski - na Podlasiu. 

Szef CKE Maciej Smolik poinformował, że Centralna Komisja Egzaminacyjna złoży zawiadomienie na policję w sprawie możliwego przecieku.

Jak mówił w TOK FM dyrektor warszawskiego liceum im. Jana Śniadeckiego, jest to kwestia, którą należałoby wyjaśnić. - Bo nie jest przypadkiem, że coś takiego nastąpiło. Prawdopodobieństwo tego przecieku jest wysokie. Można powiedzieć, że w zasadzie pewne jest, że on nastąpił - ocenił Marcin Jaroszewski, dodając, że pozostaje pytanie o to, w którym momencie miał on miejsce - Bo trzeba pamiętać, że to bezpieczeństwo arkuszy jest duże. Zasady są bardzo ścisłe i nie jest tak łatwo ten temat wyciągnąć - stwierdził.

Matury 2020. Jak wygląda zabezpieczenie arkuszy?

W jaki sposób wyglądają zabezpieczenia i dowiezienie arkuszy do szkół? Jak opowiadał dyrektor, CKE wyłania firmę, która w dniu pierwszych egzaminów (między 5 a 7.30 rano) przywozi je do placówek, w których odbywają się matury. W tym roku zajmuję się tym Poczta Polska. Arkusze są pakowane w zgrzaną folię po kilka lub kilkanaście sztuk. - W związku z tym nie ma do nich dostępu, a poza tym, nawet jeśli folia byłaby rozerwana, to jeszcze każdy arkusz jest zabezpieczony przed otwarciem takimi plombkami z każdej strony. Więc to jest takie podwójne zabezpieczenie - mówił Jaroszewski, dodając, że materiały są także liczone i kwitowane. - Nic tu nie może zaginąć - podkreślił. 

Do obowiązków dyrektorów należy także sprawdzenie, czy paczki arkuszy są należycie zabezpieczone. Gdyby okazało się, że jakichś arkuszy brakuje lub ich opakowanie jest naruszone, od razu należy to zgłosić Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. Następnie arkusze otwierane są przed zespołami nadzorującymi egzamin i maturzystami. - Rozcinamy, sprawdzamy wszyscy czy wszystko jest zabezpieczone, więc trudno mi sobie wyobrazić przypadkowy jakiś wyciek. Musiało to być intencjonalne. I trudno mi też sobie wyobrazić, że to w szkole mogło nastąpić. Z drugiej strony, jeśli nie było zgłoszenia od dyrektora, że jakiś pakiet został naruszony, to też dziwne - stwierdził. 

Posłuchaj całej rozmowy w aplikacji TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM