W samolocie usiądziemy "w szachownicę", a na lotnisku trzeba zarezerwować aż 3 godziny. Wracają loty po Europie

Od 16 czerwca będzie można podróżować drogą lotniczą po Europie. Oczywiście nie do wszystkich krajów od razu, a na samym lotnisku i w samolocie trzeba liczyć się z obostrzeniami. Jakimi? Wyjaśnia w TOK FM ekspert rynku lotniczego Eryk Kłopotowski.
Zobacz wideo

Polska swoje granice otworzyła w weekend. A od wtorku - zniesie zakaz lotów międzynarodowych. Ale do pełnego odmrożenia jeszcze daleko. Na odbudowanie siatki połączeń przewoźnicy będą potrzebować nawet kilku tygodni. Na przykład Chorwacja czy Włochy to państwa już otwarte na turystów, także na tych z Polski. Od poniedziałku granice otworzyli także Niemcy, Francuzi i Belgowie. Ale są też kraje, które stawiają przy tym pewne warunki. I tak do Czech nie wjadą na razie mieszkańcy Śląska - z powodu dużej liczby zakażeń w tym regionie. A do Grecji będzie można odlecieć z każdego lotniska w Polsce - poza tym w Katowicach.

Kiedy wrócą loty? I jak będą funkcjonować? 

Jak przyznawał w TOK FM Eryk Kłopotowski, ekspert ds. rynku lotniczego, branża będzie powoli wracać do normalności, dlatego gdy już zdecydujemy się na podroż samolotem, trzeba liczyć się z obostrzeniami. - Odprawa czy przejście przez terminal będą wyglądać inaczej. Proces może się wydłużyć. Trzeba mieć maseczkę, a także przygotować się na dodatkowe kontrole, np. pomiar temperatury. W samym samolocie możemy spotkać się z ograniczonym serwisem lub jego całkowitym brakiem - wskazywał. Dodał, że na lotnisko trzeba przyjechać naprawdę sporo wcześniej. - Linie lotnicze i porty mówią o 3 godzinach przed planowanym odlotem. Jednak z drugiej strony podróżnych będzie pewnie zdecydowanie mniej, dlatego może to przemieszczanie będzie szło sprawniej. Pamiętajmy, że pracownicy lotnisk też muszą się wdrożyć do pracy po tak długiej przerwie - mówił ekspert.

Ważna jest także regulacja, która obowiązuje tylko w Polsce. Chodzi o latanie "w szachownicę" - w samolocie zajęte ma być co drugie miejsce. Zapis dotyczy zarówno LOT-u, jak i wszystkich linii latających do i z Polski. - Wolę mówienie o blokowaniu połowy miejsc w samolocie. To wyjątkowy przepis, w innych krajach europejskich tego nie ma. To próba ochrony narodowego przewoźnika, żeby miał silniejszą pozycję w walce z budżetowymi przewoźnikami. Wicepremier Jadwiga Emilewicz zapowiedziała odkręcenie tego przepisu, ale na razie tylko w lotach czarterowych, a to 10 procent wszystkich operacji w Polsce. Uważam, że ten przepis powinien być jak najszybciej wycofany. Politycy nie powinny mieć zapędów do regulowania rynku, a tym samym cen - wyjaśniał Kłopotowski i dodał, że na razie nie widać tendencji do wzrostu cen biletów: jest tanio i będzie, to dobry moment na zakup biletów lotniczych.

Kiedy wracają loty po Europie?

Choć warto przypomnieć, że sam LOT do 30 czerwca odwołał wszystkie operacje międzynarodowe, nadal odbywają się loty krajowe. Nie podano informacji, kiedy wrócą loty międzynarodowe. Od środy z i do Polski wznowią loty między innymi Air France czy holenderski KLM. Ryanair zrobi to od 1 lipca. 

Są też kraje, które stawiają przy tym pewne warunki. I tak: do Czech nie wjadą na razie mieszkańcy Śląska - z powodu dużej liczby zakażeń w tym regionie. A do Grecji będzie można odlecieć z każdego lotniska w Polsce - poza tym w Katowicach. Hiszpania planuje otwarcie granic na początek lipca. Natomiast Wielka Brytania już pozwala na przyjazd do siebie, ale na miejscu trzeba odbyć obowiązkową dwutygodniową kwarantannę. - Dlatego sami musimy sprawdzać, jakie przepisy obowiązują w kraju, do którego planujemy się udać - radził ekspert.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM