Nagonka na osoby LGBT w kampanii Andrzeja Dudy. "Większość z nas obawia się, że to pójdzie jeszcze dalej"

- Na pewno matki są przestraszone, boją się o życie swoich dzieci, boją się, że dzieci mogą zostać zaatakowane - mówiła w TOK FM Wiktoria Beczek ze stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza. Redaktorka portalu Gazeta.pl tłumaczyła, jak po ostatnich wypowiedziach polityków PiS czują się rodziny, w których są osoby LGBT.
Zobacz wideo

- Panie prezydencie, boimy się o nasze dzieci. Nie chcemy ich stracić tylko dlatego, że ktoś, uznawszy, że nie są ludźmi, ich zaszczuje, pobije, zamorduje albo doprowadzi do samobójstwa (...) Złe słowa zabijają - mówiła w poniedziałek przed Pałacem Prezydenckim matka Roberta Biedronia - Helena Biedroń.

W Pierwszym Śniadaniu w TOK-u Roch Kowalski pytał Wiktorię Beczek ze stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza, czy tak czują się w Polsce rodziny, w których są osoby LGBT. - Widzę to po swojej rodzinie, która od paru dni jest mocno zaniepokojona tym, co się dzieje, to dosyć delikatnie powiedziane. Na pewno matki są przestraszone, boją się o życie swoich dzieci, boją się, że dzieci mogą zostać zaatakowane, że jakby przez inspirację polityków prawicy ktoś może zaatakować je na ulicy, może powiedzieć coś przykrego. Ale też mnóstwo osób coraz mniej daje sobie radę ze znoszeniem tych dehumanizujących słów i niewykluczone, że ktoś może targnąć się na swoje życie - mówiła dziennikarka.

Roch Kowalski przypomniał, że sytuacja mniejszości seksualnych w Polsce od lat nie była najlepsza. - Teraz zdaje się, że doszło do jakiegoś przyzwolenia na poziomie przedstawicieli najwyższych władz państwowych na to, by te osoby odczłowieczać - ocenił.

- Czegoś takiego na pewno nie słyszeliśmy od wielu lat. Jeśli się zdarzały (takie słowa - red.) to na tak skrajnej prawicy, która była dosyć mało słyszalna. Dziś to jest oficjalny przekaz, który płynie od partii rządzącej - mówiła Beczek. I przyznała, że sama obecną sytuację nazwałaby nagonką.

Jak wyjaśniła, osoby LGBT boją się tego, że agresja pojawiająca się w wypowiedziach polityków przełoży się na konkretne czyny, sytuacje na ulicach czy sklepach. - To jest tzw. stres mniejszościowy, czyli stan psychiczny związany z byciem częścią dyskryminowanej mniejszości. Myślę, że większość z nas obawia się teraz, że to pójdzie jeszcze dalej. Że założenia, które Andrzej Duda przedstawił w Karcie Rodziny, czyli taki bardzo ogólny zakaz "ideologii LGBT" zostanie wprowadzony prawnie - powiedziała rozmówczyni Rocha Kowalskiego. Jak to może wyglądać, doskonale pokazał Władimir Putin, wprowadzając ustawowy zakaz "propagandy homoseksualnej". - A to już jest krótka droga - dwa kroki - od tego, żeby wsadzać ludzi do więzienia za to, że na przykład trzymają się za ręce na ulicy. Myślę, że główna obawa jest taka, że to po prostu pójdzie w tym kierunku - podsumowała. 

"'Ideologia LGBT' to wytrych"

Adam Bielan, rzecznik sztabu prezydenta Andrzeja Dudy w TOK FM tłumaczył, że prawica LGBT rozumie jako ideologię. Wiktoria Beczek podkreśliła, że coś takiego jak "ideologia LGBT" nie istnieje, a sam skrót jest bardzo jasny: oznacza: lesbijki, gejów, osoby biseksualne i transpłciowe. - Trudno mi sobie wyobrazić ideologię lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych. To jest oczywiście wytrych, żeby nie mówić o tym, że to właśnie osoby LGBT są w rozumieniu polityków złe czy gorsze niż osoby heteroseksualne - wyjaśniała. 

Kampania prezydencka i retoryka anty-LGBT

Głos w sprawie kampanii prezydenckiej w Polsce oraz wykorzystywania w wyborczej walce tematu osób LGBT zabrała Viera Jourova. Wiceprzewodnicząca KE ds. wartości i przejrzystości przypomniała, że "zgodnie z unijnym prawem i polską konstytucją, każdy człowiek jest równy bez względu na swoją rasę, religię lub orientację seksualną". Dodała, że nie chce ingerować w kampanię wyborczą w Polsce, ale uważa, że jest to bardzo smutne, że "we współczesnej Europie politycy najwyższych szczebli zdecydowali się wziąć za cel mniejszości, żeby osiągnąć potencjalne polityczne cele". Zaznaczyła, że w obecnych czasach "politycy powinni brać odpowiedzialność za swój język", bo "może on mieć konsekwencje w realnym życiu".

W sobotę odwiedzający Opolszczyznę prezydent Andrzej Duda odniósł się do słów wyproszonego ze studia TVN24 posła Porozumienia Jacka Żalka na temat osób LGBT.  - Próbuje się nam wmówić, że to ludzie, a to jest po prostu ideologia - stwierdził prezydent. Jego słowa zostały przytoczone przez światowe media, w tym "New York Timesa" czy "The Guardian". Kilka dni wcześniej - przypomnijmy - prezydent podpisał Kartę Rodziny, mówiąc o wartości, jaką jest małżeństwo i ochronie dzieci przed ideologią LGBT.

Ataki na osoby LGBT pojawiły się też w wypowiedziach byłego wojewody lubelskiego, a dziś posła PiS, Przemysława Czarnka. Polityk w telewizji publicznej, mówiąc o osobach LGBT: "Skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka, czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym". Adam Bielan w TOK FM oświadczył, że poseł Czarnek nie zostanie w związku z tą wypowiedzią usunięty ze sztabu wyborczego Andrzeja Dudy.

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM