Protesty ws. zmian klimatu. "Po raz kolejny kandydaci dyskutują na różne tematy, a na ten nie. Dla mnie to jest dramat"

- Fakty są trudne do przyjęcia, że nasza cywilizacja się załamie, że gatunek ludzki może w niedługiej perspektywie zupełnie wyginąć. Że możemy zniszczyć prawie całe życie biologiczne na Ziemi... myślę, że ten strach powoduje, że ludzie nie chcą w to wierzyć - mówił w TOK FM Błażej Miernikiewicz z Extinction Rebellion.
Zobacz wideo

W środę przed kuratorium oświaty we Wrocławiu odbył się protest zorganizowany przez Extinction Rebellion i Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. To jedna z cyklu manifestacji zwoływanych w kolejnych miastach Polski; w najbliższy poniedziałek zaś zaplanowany jest protest przed Ministerstwem Edukacji. O potrzebie i przekazie tej akcji Agnieszka Lichnerowicz rozmawiała z Błażejem Miernikiewiczem z Extinction Rebellion.

- Próbujemy zwracać uwagę na temat zmian klimatu przez manifestacje, przez nieposłuszeństwo obywatelskie, a w tym czasie kiedy obostrzenia były największe, to w ogóle manifestacje nie były możliwe. Robiliśmy jednoosobowe pikiety, nasi aktywiści przypinali się przed wejściem do mediów, żeby zaznaczyć, że to także ich bardzo ważna rola, żeby mówić o zmianach klimatu - tłumaczył aktywista. 

- Zmiany klimatyczne to najważniejsze wyzwanie, które teraz stoi przed Polską i ludzkości. Po raz kolejny kandydaci dyskutują na różne tematy, a na ten nie. Dla mnie to jest dramat - dodał odnosząc się z kolei do debaty kandydatów na prezydenta, która odbyła się w środę w TVP. Nie krył rozczarowania tym, że o zmianach klimatu nie rozmawiano w ogóle. 

- Ta kwestia nigdy nie była w Polsce na pierwszym miejscu. Myślę, że przyczyn jest wiele i przede wszystkim jest to niewiedza i jakiś strach przed tą wiedzą - wyraził opinię. Stwierdził, że to dlatego, że "fakty są trudne do przyjęcia, że nasza cywilizacja się załamie, że gatunek ludzki może w niedługiej perspektywie zupełnie wyginąć". - Że możemy zniszczyć prawie całe życie biologiczne na Ziemi... myślę, że ten strach powoduje, że ludzie nie chcą w to wierzyć - mówił aktywista z Extinction Rebellion w TOK FM. 

- W ramach protestu ustawiliście szubienicę, nie wiem, czy to jest zrozumiałe - pytała z kolei redaktor Lichnerowicz. 

- Pokazujemy tym symbolem, że niewiedza zabija. Ta aktywistka, która stała wczoraj pod szubienicą (przed kuratorium we Wrocławiu - red.), stała na wielkim stosie książek i te książki mówią o zmianach o klimatu. I to chcieliśmy zamanifestować - że ludzie przez to, że nie wiedzą, to nie żądają od rządzących zmian w prawie i ta niewiedza może nas zabić - wyjaśnił Miernikiewicz. 

I zaapelował: - Żądajmy od ministra edukacji, żeby zaczął uczyć młodzież, dzieci o tym, co się dzieje. To jest prawo tych młodych ludzi, żeby wiedzieli, jaka przyszłość może ich czekać.

W audycji zostało przypomniane, jak w kwietniu na przygotowanej przez ministerstwo platoformie e-learningowej można było przeczytać, że niższe rachunki za ogrzewanie to zdaniem Ministerstwa Edukacji Narodowej jedna z korzyści, jakie niesie ze sobą trwający kryzys klimatyczny. Stąd właśnie ten apel o rzetelne nauczanie. 

- Staramy się być apolityczni i nie patrzeć z jakiej partii jest minister, bo mamy bardzo silne argumenty. Jeśli ktoś jest ministrem edukacji to na pewno ma dostęp do wiedzy o zmianach klimatu - stwierdził aktywista. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM