Policyjny dron kontra Wolni Obywatele Zamościa. Jedna z aktywistek wezwana na komendę

Wolni Obywatele Zamościa to nieformalna grupa obywatelskiej opozycji. Protestowali w obronie sądów, bronią Konstytucji. Jedną z aktywistek jest Elżbieta Witkowska. I to jej grozi grzywna do 5 tysięcy złotych za akcję z 3 maja.
Zobacz wideo

3 maja 2020 obywatelska opozycja z Zamościa chciała jakoś uczcić rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Jej członkowie zdecydowali, że przy okazji wyrażą swój sprzeciw wobec planowanych na 10 maja wyborów prezydenckich. I że staną na parkingu przy miejskim parku.

Elżbieta Witkowska nie była formalnie organizatorką tego spotkania, ale to ona zamieściła na Facebooku odpowiedni wpis. "Dzisiaj o 15.00 staniemy na parkingu przy parku w Zamościu, żeby spontanicznie zademonstrować nasze przywiązanie do KONSTYTUCJI w dniu jej święta, przywiązanie do wartości demokratycznych, do naszych wolności i praw obywatelskich(...) Dołączycie?" - napisała we wpisie.

Na miejscu pojawiło się około 20 osób - wszyscy w maseczkach, rękawiczkach, stali w określonej odległości od siebie. Mieli megafon, ale były z nim problemy, nie działał. Na miejscu był też nieoznakowany radiowozów. Obywatele widzieli, że jeden z policjantów ich filmował. Nie wzywał jednak do rozejścia się; nikt nikogo nie zaczepiał, nie spisywał, nie legitymował. - Myśleliśmy, że policja nas ochrania, tak jak bywało przy wcześniejszych protestach - mówi pani Elżbieta. - W pewnym momencie nad naszymi głowami pojawił się dron - mówi pani Renata, inna z uczestniczek spotkania.

Dopiero półtora miesiąca później okazało się, że dron zbierał na nich dowody. Wezwanie do stawienia się na komendzie w najbliższą sobotę dostała kilka dni temu pani Elżbieta. Znalazła je w skrzynce na listy. Była mocno zaskoczona. - Jeżeli to było takie niebezpieczne zgromadzenie, niezgodne z przepisami, zagrażające komukolwiek - to należało wezwać Obywateli do rozejścia. To pierwsza podstawowa rzecz. Rozumiem, jakby stawiali opór, nie chcieli się rozejść. Ale nic takiego się nie zdarzyło, nikt nie wezwał nas do rozejścia się - mówi pani Elżbieta.

Działania policji oceniają jako formę represji. - Obywatele mają prawo organizować zgromadzenia, a to, co robi policja, to działanie mające na celu zastraszanie Wolnych Obywateli - mówi pani Renata.

- Nie damy się zastraszyć - pani Elżbieta prosi, by to podkreślić. W sobotę pójdzie na policję razem ze swoją pełnomocniczką, która będzie ją reprezentować pro bono. Jak mówi, w żadnym razie nie czuje się winna. - Nie złamałam prawa - podkreśla.

Rzeczniczka zamojskiej policji Dorota Krukowska-Bubiło potwierdza, że policja 3 maja użyła drona. Jak mówi, drona policja wykorzystuje m.in. przy tego typu sytuacjach. Jak tłumaczy, po postępowaniu wyjaśniającym, które prowadzono, policjanci zdecydowali się wezwać panią Elżbietę. Ma odpowiadać za wykroczenie polegające na niezastosowaniu się do zakazu organizowania zgromadzeń - chodzi o przepisy wprowadzone przez rząd w związku z pandemią (zdaniem wielu prawników - przepisy niekonstytucyjne - przyp. red.). Z zawiadomienia wynika, że została wezwana w charakterze podejrzanej.

W ostatnim czasie sporo było przypadków karania obywateli za sytuacje związane ze staniem w jakimś miejscu np. z plakatem w dłoni czy za protest artystyczny przed sejmem. A w ich sprawie interweniował m.in. interwencje Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM