500 plus na wakacje dla dziecka. Sejm przyjął uchwałę o bonie turystycznym

Bon turystyczny w wysokości 500 zł otrzymają korzystający z programu Rodzina 500 plus i dodatków opiekuńczych - tak zakłada uchwalona w piątek przez Sejm prezydencka ustawa o Polskim Bonie Turystycznym. Bon nie będzie podlegał wymianie na gotówkę, będzie można nim płacić za hotele lub imprezy turystyczne do 31 marca 2022 rok.
Zobacz wideo

Sejm przyjął uchwałę w piątek (19 czerwca) późnym wieczorem. "Za" głosowało 424 posłów, "przeciw" było 16, wstrzymało się 12. Teraz ustawa trafi do Senatu.

Polski Bon Turystyczny to dokument elektroniczny potwierdzający uprawnienie do świadczenia w formie bonu lub dodatkowego świadczenia w formie bonu. Świadczenie będzie wynosić 500 zł na każde dziecko. Bon nie będzie podlegał wymianie na gotówkę, inne prawne środki płatnicze ani na inne środki wymiany. Za pomocą bonu będzie można dokonać płatności za usługę hotelarską lub imprezę turystyczną. Prawo do dokonywania płatności za pomocą bonu wygasa 31 marca 2022 roku.

Zgodnie z ustawą, uprawnienie do otrzymania bonu będzie przysługiwać beneficjentom programu społecznego Rodzina 500 plus, a także beneficjentom dodatków, czyli wszystkim tym osobom, które w dniu wejścia w życie ustawy mają przyznane prawo do tych świadczeń lub dodatków oraz którym prawo to zostanie przyznane w okresie od dnia następującego po dniu wejścia w życie ustawy do dnia 31 grudnia 2021 roku.

W ustawie zapisano, że na dziecko niepełnosprawne przysługuje jedno świadczenie w formie bonu w wysokości 500 zł oraz jedno dodatkowe świadczenie w formie bonu w wysokości 500 zł.

Opozycja zgłaszała poprawki

W czasie II czytania poseł PiS Urszula Rusecka złożyła wniosek o przejście do III czytania bez odsyłania do komisji poprawek i wniosków, złożonych w II czytaniu. Sejm ten wniosek w głosowaniu poparł. W czasie II czytania poprawki zgłosiły wszystkie oprócz PiS kluby oraz koło poselskie Konfederacji.

KO zgłosiło ich 16, jak argumentował w imieniu klubu Ireneusz Raś - poprawki sprawią, że "bon będzie miał charakter powszechny".

Lewica postulowała w swoich m.in. podniesienie wartości bonu do 1000 zł. Modyfikację rozwiązań zaproponował też klub PSL-Kukiz'15.

Odpowiadając na pytania i wystąpienia klubów w imieniu autora ustawy prezydencki minister Paweł Mucha oświadczył, że prezydent Andrzej Duda realizuje obietnice i podejmuje wyzwania. - Wiemy, że wsparcie dla branży jest potrzebne stąd prezydent niezwłocznie podjął działania. (...) To są rozwiązania konsultowane ze środowiskiem przedsiębiorców - mówił Mucha. - To wsparcie jest optymalne i ma podwójne umocowanie, bo jednocześnie to wsparcie dla rodziny i dla przedsiębiorców - dodał.

Bon turystyczny. Kiedy będzie można korzystać?

Minister rozwoju, wicepremier Jadwiga Emilewicz oświadczyła z kolei, że "jesteśmy gotowi, aby w trzecim tygodniu lipca pierwsze płatności były realizowane". - Wszelkie środki pomocowe zapewne nie będą wystarczające i kompletne, dlatego to nie jest nasze ostatnie słowo w zakresie branży turystycznej - stwierdziła Emilewicz. Wskazała, że być może program zostanie przedłużony na kolejne lata.

Wcześniej w piątek sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny odbyła też pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o instrumencie wsparcia finansowego dla gospodarstw domowych w zakresie realizacji planów wypoczynkowych w latach 2020-2022 w związku z pandemią COVID-19.

Projekt uzasadniał poseł Koalicji Obywatelskiej Ireneusz Raś. Jak mówił, projekt instrumentu wsparcia gospodarstw domowych na lata 2020-22 jest "nie tylko elementem pomocowym, (...) ale również jest narzędziem progospodarczym" oraz szansą na restart gospodarki turystycznej w Polsce, która "sygnalizuje sytuację dramatyczną", co jesienią - zdaniem posła - może skutkować dużą liczbą bankructw wśród biur podróży i przedsiębiorstw turystycznych. Poseł KO zapowiedział, że projekt jest zaplanowany na 3 lata budżetowe, dotyczy "wszystkich obywateli polskich" i opiewa na 18 mld zł. Projekt ten nie uzyskał poparcia większości parlamentarnej.

Przypomnijmy, pierwsza wzmianka o wprowadzeniu padła na początku kwietnia z ust minister rozwoju Jadwigi Emilewicz. Wicepremier mówiła wówczas nie o 500, a o 1000 zł. Kwota ta miała przysługiwać nie dzieciom, ale osobom zatrudnionym na etatach. Pomysł ten jednak przejął i zmodyfikował prezydent Duda ubiegający się o reelekcję. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM