Mec. Nowak: Polska młodzież to jeden ze światowych liderów odchodzenia od Kościoła

- Wszystkie badania pokazują, że blatowanie się z Kościołem jest bardziej obciążeniem dla partii w tej chwili niż zaszczytem - mówił w TOK FM mecenas Artur Nowak. Przyznał, że jest zaskoczony działaniami, które mogliśmy obserwować w ostatni weekend, kiedy na Jasnej Górze przemawiała wicepremier rządu.
Zobacz wideo

Głównym tematem rozmowy redaktora Mikołaja Lizuta z mecenasem Arturem Nowakiem była państwowa komisja do spraw wyjaśniania przypadków pedofilii. Jej powołanie premier Mateusz Morawiecki zapowiedział już ponad rok temu. W sierpniu uchwalono ustawę w tej sprawie, ale dopiero teraz rządzący zaczęli wskazywać do niej swoich członków. Gość TOK FM - pytany, czy jego zdaniem ta komisja cokolwiek wyjaśni - przyznał: "Wszelkie przesłanki wskazują na to, że nie".

- Arsenał możliwości, które ta komisja ma, jest bardzo słaby. Bo takie kompetencje jak zawiadomienia organów o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (…) to ma każdy. Albo takie stanowisko, że komisja będzie identyfikować zaniechania w sprawie nadużyć seksualnych, to jest bardzo pojemne i ogólnikowe stwierdzenie. Nie wiadomo, co z tego wyniknie - wskazywał Nowak, nadmieniając, że na swoją działalność komisja ma otrzymać dość duże środki finansowe, bo około 12 mln zł.

Mecenas wspomniał też, że ustawodawca deklaruje, iż komisja będzie niezależna. - Nie sposób, żeby był to organ niezależny, skoro jej członków wybierają ciała polityczne - ocenił rozmówca redaktora Lizuta. Przypomnijmy, swoich członków do komisji wskazali już Rzecznik Praw Dziecka, prezydent oraz premier. Mateusz Morawiecki wytypował Elżbietę Malicką, Andrzej Duda - Justynę Kotowską z Instytutu Psychiatrii i Neurologii Kliniki Psychiatrii Sądowej, a Mikołaj Pawlak - socjologa i bioetyka Błażeja Kmieciaka. Pozostałych członków wyłonić ma niebawem Sejm i Senat.

Powołanie komisji było skutkiem pierwszego filmu braci Sekielskich na temat pedofilii w Kościele - choć państwowe ciało ma zająć się nadużyciami seksualnymi wobec dzieci i młodzieży popełnianymi nie tylko wśród duchownych, lecz także w innych środowiskach.

"Biskupi chcą spokojnie doczekać swoich emerytur"

Prowadzący audycję pytał swojego gościa, czy po premierze "Tylko nie mów nikomu" w polskim Kościele nastąpił jakiś przełom. Mecenas Nowak bez wahania odparł, że tak. - Oczywiście nie liczyłbym na inne myślenie hierarchów. Moja teza jest taka, że biskupi chcą spokojnie doczekać swoich emerytur, bo oni wiedzą, że pewne konsekwencje tego, co się teraz dzieje i działo wcześniej - jeśli chodzi o tuszowanie tego typu nadużyć - ich już nie dotknie. Oni doczekają szczęśliwej emerytury, zostaną pochowani w specjalnych kryptach katedry i jeszcze będą się cieszyć jako takim autorytetem - tłumaczył gość TOK FM. - Natomiast te zaniechania powodują automatycznie odpływ wiernych z Kościoła - dodał.

Mecenas wskazywał, że o tym, iż ludzi w kościołach jest coraz mniej, mówią mu szeregowi księża, ale przede wszystkim - jak dopowiedział - "pokazują to bardzo mocno badania". - Takich ludzi, którzy nie angażują się - pomimo deklaracji swojej przynależności do wiary rzymskokatolickiej - jest więcej niż tych, którzy się angażują - powiedział Nowak. - Myślę, że ten proces będzie się pogłębiał, bo w innym segmencie badań okazuje się, że polska młodzież to jest jeden z liderów światowych odejścia od Kościoła - stwierdził.

Kościół a polityka

W drugiej części rozmowy redaktor Lizut pytał swojego rozmówcę także o zaangażowanie się Kościoła w politykę. Nawiązał m.in. do sceny z minionego tygodnia, w której wicepremier rządu Jadwiga Emilewicz na Jasnej Górze przemawiała do przedsiębiorców. Nowak powiedział, że jest zaskoczony takim zachowaniem, bo "wszystkie badania pokazują, że takie blatowanie się z Kościołem jest bardziej obciążeniem dla partii w tej chwili niż zaszczytem".

- I to każdej partii politycznej. Jakoś politycy nie potrafią nadążyć za badaniami. Przecież te pokazują, że 80 procent Polaków nie ufa Episkopatowi, jeśli chodzi o nadużycia, a Polacy są przeciwni angażowaniu się Kościoła w politykę - mówił. Przyznał, że pewnej części elektoratu Prawa i Sprawiedliwości takie działania na pewno się podobają, ale - jak dodał - jest to już ten elektorat, który PiS i tak już ma. - A chyba powinien bardziej go rozszerzać - skwitował mecenas.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM