Górnicy-ozdrowieńcy chcą oddać osocze i dostać za to dzień wolny. Władze głuche na apele

Rządzący nie zareagowali do tej pory w sprawie akcji i apelu, by górnicy-ozdrowieńcy mogli oddać osocze w zamian za dzień wolny w pracy. To jedyna grupa zawodowa, która oddając krew, musi ten dzień odpracować. Akcję wspólnie ze szpitalem MSWiA w Warszawie prowadzi Sierpień '80.

W województwie śląskim odnotowano najwięcej przypadków zachorowań na koronawirusa w Polsce. Tylko ostatniej doby zdiagnozowano tam ponad 100 nowych zakażeń, przy niecałych 300 w całym kraju. W tej chwili na COVID-19 choruje 3006 górników, a wyzdrowiało 3299.

Działacze ze związku Sierpień '80 i szpital MSWiA w Warszawie chcą, by w zamian za oddanie osocza, górnicy mieli do dyspozycji wolny dzień w pracy. To ma być zachęta do masowego krwiodawstwa. Pomysłodawcy podkreślają, że to jedyna grupa zawodowa, której nie przysługuje taki przywilej.

Jak powiedział szef Sierpnia '80 Bogusław Ziętek, "akcja nie może się odbyć, bo choć nie ma formalnego zakazu odbioru krwi od górników, ale nie jest to zbyt dobrze widziane".

Apel w tej sprawie, który wystosowano do rządu, nie spotkał się do tej pory z żadną reakcją. Kolejny wystosowano do prezydenta. Związek Sierpień '80 wytyka Andrzejowi Dudzie, że będąc na Śląsku, mówił o Mierzei Wiślanej, a nie o sytuacji górników i problemach całej branży. "Kiedy na Śląsku kopalnie stoją, górnicy wraz z rodzinami przechodzą gehennę izolacji, a na zwałach leżą miliony ton węgla, nie da się zapomnieć tego, że w ostatnim czasie do polskiego portu wpłynął największy w historii masowiec, który przywiózł ok. 140 tysięcy ton węgla z Kolumbii" - czytamy w liście.

Posłuchaj podcastu:

DOSTĘP PREMIUM