Na Podkarpaciu rzeka porwała wóz strażacki i busa z rodziną. IMGW wydaje kolejne ostrzeżenia

IMGW wydał w sobotę ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed burzami z gradem dla 9 województw: pomorskiego, mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, lubelskiego, podkarpackiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i części kujawsko-pomorskiego.

IMGW informuje, że ostrzeżenia drugiego stopnia wydano dla woj. lubelskiego i podkarpackiego. Prognozuje się tam wystąpienie burz, z opadami deszczu wynoszącymi miejscami od 25 mm do 50 mm, a lokalnie do 60 mm, oraz porywy wiatru do 90 km/h. Miejscami może też spaść grad.

Z kolei alerty pierwszego stopnia wydano dla woj. pomorskiego, mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i części woj. kujawsko-pomorskiego.

Synoptycy prognozują tam wystąpienie burz, z opadami deszczu wynoszącymi miejscami od 10 mm do 30 mm, a lokalnie do 40 mm, oraz porywy wiatru do 90 km/h. Na terenach tych również może spaść grad.

Ostrzeżenie pierwszego stopnia oznacza, że należy spodziewać się warunków sprzyjających wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą powodować straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia. Ostrzeżenie drugiego stopnia oznacza, że należy spodziewać się groźnych zjawisk meteorologicznych powodujących bardzo duże szkody lub szkody o rozmiarach katastrof oraz zagrożenie życia.

IMGW zaleca przestrzeganie wszystkich zaleceń wydanych przez służby ratownicze w sytuacji zagrożenia. Radzi też, aby dostosować swoje plany do warunków pogodowych.

Przekroczenie stanu alarmowego w dorzeczu Wisły i w dorzeczu Odry

W sobotę IMGW wydało także ostrzeżenie hydrologiczne pierwszego i drugiego stopnia dla części województw podkarpackiego, świętokrzyskiego, małopolskiego i śląskiego.

W części woj. podkarpackiego i małopolskiego obowiązuje alert drugiego stopnia. Jak wyjaśnia IMGW, na obszarach tych w związku z prognozowanymi opadami deszczu należy spodziewać się wzrostu poziomu wody do strefy stanów wysokich.

"Lokalnie możliwe jest ponowne przekroczenie stanów ostrzegawczych, a punktowo, w miejscu wystąpienia szczególnie intensywnych opadów deszczu, stanów alarmowych" – informuje IMGW.

IMGW wydało także alert hydrologiczny pierwszego stopnia dla części województw małopolskiego, śląskiego i świętokrzyskiego.

Tam – po opadach deszczu – na mniejszych rzekach i w dorzeczach zurbanizowanych mogą wystąpić gwałtowne wzrosty poziomu wody i podtopienia. Z kolei w zlewniach kontrolowanych, w przypadku wystąpienia szczególnie intensywnych opadów, istnieje możliwość przekroczenia stanów ostrzegawczych, a krótkotrwale także alarmowych.IMGW zaleca śledzenie komunikatów pogodowych.

"Stan alarmowy został przekroczony na 3 stacjach w dorzeczu Wisły, max. o 82 cm na stacji Gorliczyna na Mleczce oraz na 7 w dorzeczu Odry, max. o 68 cm w Zebrzydowicach na Pietrówce. Stan ostrzegawczy został przekroczony na 20 stacjach w dorzeczu Wisły oraz na 20 w dorzeczu Odry" - poinformował IMGW w sobotę rano.

Podkarpackie. Rzeka porwała wóz strażacki i busa z pięcioosobową rodziną

W Kańczudze w powiecie przeworskim (woj. podkarpackie) wezbrana rzeka porwała wóz strażacki i busa. W wozie była pięcioosobowa rodzina ewakuowana z zalanego domu oraz dwóch strażaków. Wszyscy zostali wydostani bezpiecznie na brzeg. Uratowano także jedną osobę, która była w busie.

Jak poinformowała Zintegrowana Służba Ratownicza do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę w miejscowości Kańczuga, gdzie wraz z Wodnym Pogotowiem Ratunkowym usuwano skutki intensywnych i gwałtownych opadów deszczu. Doprowadziły one do "powodzi błyskawicznej" na terenie powiatu przeworskiego w woj. podkarpackim. Około godziny 1 w nocy ratownicy dostrzegli wóz strażacki, który został porwany przez rzekę. Za wozem strażackim jechał jeszcze bus, który utracił przyczepność i został również porwany przez wodę.

- Niezwłocznie zwodowaliśmy łódź ratowniczą Wodnego Pogotowia Ratunkowego i podpłynęliśmy do wozu straży pożarnej, który porwała woda. W samochodzie znajdowało się dwóch strażaków oraz pięcioosobowa rodzina, która wcześniej została ewakuowana przez strażaków z zalanego domu. W zatopionym wozie znajdowało się troje dzieci. Najmłodsze miało 6 lat – poinformował Dawid Burzacki, dowódca zespołu ratowniczego.

Ratownicy po wybiciu szyby w wozie strażackim najpierw wzięli do łodzi trójkę dzieci i jednocześnie zabezpieczyli pojazd OSP, a następnie wóz opuścili dorośli. Po odstawieniu osób na brzeg ratownicy podpłynęli do busa, z którego ewakuowali jedną osobę dorosłą.

- Łącznie z dwóch aut ratownicy wydobyli 8 osób, w tym trójkę dzieci i dwóch strażaków OSP - podała Zintegrowana Służba Ratownicza. 

Podkarpackie. Zerwane mosty, podtopione domy

W piątek po południu nad częścią woj. podkarpackiego przeszły gwałtowne ulewy. Najtrudniejsza sytuacja jest w powiatach: rzeszowskim, łańcuckim, przeworskim i przemyskim. Woda zalała drogi, domy, budynki gospodarcze, szkoły, strażnice OSP, studnie. Tam, gdzie już ustąpiła widać ogromne zniszczenia. Zanotowano ponad 400 interwencji Państwowej Straży Pożarnej oraz blisko 400 ewakuacji. 

- Zerwane mosty, uszkodzone drogi, podtopione domy – to skutki nawałnic, jakie przeszły nad powiatem przeworskim  w woj. podkarpackim. Najbardziej ucierpiały gminy Jawornik Polski i Kańczuga. Uszkodzony może być polder, który nie pomieścił wody - mówił PAP starosta powiatu przeworskiego Bogusław Urban.

- To będzie trudny dzień dla mieszkańców. Trwa wypompowywanie wody z zalanych domostw. Fala miała około metra wysokości. Woda jeszcze jest w piwnicach, w budynkach mieszkalnych – powiedział w sobotę PAP starosta.

Podkreślił, że trudno jeszcze szacować straty, bo właśnie teraz odsłaniają się rzeczywiste rozmiary zniszczeń. 

Starosta powiedział, że nawałnice spowodowały zniszczenia wielu budynków mieszkalnych. Według jego szacunków w Kańczudze podtopionych zostało około 400 domów. Wiele domostw było podtopionych i zalanych również w gminie Jawornik Polski, tam w najbardziej niebezpiecznych momentach trzeba było ewakuować w sumie kilkaset osób.

- Fala przeszła. Mieszkańcy wrócili do swoich domów. Pewna grupa została jeszcze w szkole, gdzie zapewniono im posiłki, wodę – dodał Urban.

Starosta powiedział, że wezbrana woda uszkodziła fragment drogi wojewódzkiej 835 Lublin-Garbownica. Zniszczony jest most na drodze powiatowej w Manasterzu. - Most na rzece Mleczce przy drodze gminnej po prostu woda porwała – powiedział.

Zniszczony jest też fragment linii zabytkowej kolei waskotorowej Przeworsk – Dynów. - Woda zabrała po prostu torowisko - mówił Urban. Według starosty poważny problem stanowi polder, który znajduje się w Siedleczce w gminie Kańczuga. - On zatrzymał wodę, natomiast fala była tak duża, że woda się przelała i stąd podtopienia w Kańczudze. Można dzisiaj szacować, że jest trochę uszkodzony i mamy obawy, żeby nie było dalszych opadów deszczu, bo groziłoby to dalszymi podtopieniami – stwierdził starosta.

Jak zaznaczył, woda z polderu jest "intensywnie spuszczana", aby można było jeszcze zatrzymać wodę, gdyby znów wystąpiły ulewy.

Prawie 2 tys. interwencji strażaków w piątek

Jak poinformował w sobotę PAP rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej st. kpt. Krzysztof Batorski, w związku z burzami i intensywnymi opadami deszczu i silnym wiatrem w piątek strażacy interweniowali w całym kraju 1888 razy .  - Najwięcej w województwach: śląskim (510), podkarpackim (337) i w kujawsko-pomorskim (229) - podał.

W rozmowie z PAP zaznaczył, że mimo mniejszej liczby interwencji na Podkarpaciu, ich skala była "potężna". - Strażacy odpompowywali na raz kilka posesji, a to było liczone, jako jedna interwencja, dlatego ta liczba jest mniejsza niż na Śląsku - tłumaczył. - W przypadku Podkarpacia strażacy ewakuowali ponad sto osób z różnych miejsc. W tej chwili na miejscu mamy kompanie przeciwpowodziowe: jedną z woj. świętokrzyskiego, która się nazywa "Kielce", i z woj. małopolskiego kompanię, która się nazywa "Krakus 2". Łącznie w działaniach bierze udział ponad 1000 strażaków" - powiedział.

Wskazał również, że minionej doby główne działania strażaków dotyczyły pompowania wody. - Strażacy interweniowali też przy zabezpieczaniu dachów, bo niektóre zostały uszkodzone, oraz zabezpieczaniu workami z piachem niektórych miejsc pompowania wody, a także przy usuwaniu powalonych drzew - dodał. Poinformował także, że od północy do godziny 6 rano w sobotę straż pożarna interweniowała w 186 zdarzeniach. - Najwięcej w woj. śląskim (164). Interwencje dotyczą głównie pompowania piwnic - przekazał.

Od kilku dni przez Polskę przechodzą gwałtowne burze, w trakcie, których występują opady gradu i ulewne deszcze, które mogą powodować wielomilionowe straty w infrastrukturze.

DOSTĘP PREMIUM