Bohaterowie "Zabawy w chowanego" pozwali diecezję kaliską. Domagają się 1 mln zł

Miliona złotych zadośćuczynienia od diecezji kaliskiej domagają się bohaterowie filmu braci Sekielskich "Zabawa w chowanego".
Zobacz wideo

Jakub i Bartłomiej Pankowiakowie z Pleszewa w dzieciństwie byli molestowani przez ks. Arkadiusza H. Poszkodowani pozwali teraz diecezję, do której należy ksiądz oskarżony o pedofilię, bo jak przekonuje ich pełnomocnik mecenas Artur Nowak, - to ona jest jego pracodawcą i bierze odpowiedzialność za czyny duchownego. - Sprawca korzysta z autorytetu księdza, ma większy dostęp do młodzieży, wykorzystuje sposobność wynikającą z pełnionej funkcji. To przyczynek do nadużyć - wyjaśnia. Mecenas Nowak tłumaczy, że tego typu sprawy są regułą na całym świecie. - Pokrzywdzony może w bardziej skuteczny sposób dochodzić zadośćuczynienia od korporacji, niż od zakonnika bankruta czy księdza emeryta - wskazuje. 

Na ten sam przepis powołał się w precedensowym wyroku poznański sąd, przyznając milion złotych zadośćuczynienia i dożywotnią rentę dwóch tysięcy złotych pani Katarzynie, również skrzywdzonej w podobny sposób przez innego duchownego. W tym przypadku zadośćuczynienie zapłacili Księża Chrystusowcy.

Jak donosiła "Gazeta Wyborcza" przed rokiem Bartłomiej Pankowiak wezwał diecezję kaliską do zawarcia ugody i dobrowolnego wypłacenia zadośćuczynienia. Kuria nie chciała jednak o tym słyszeć. Teraz, ze względu na trudną sytuację finansową braci sąd zwolnił ich z kosztów procesu. Kuria na pozew na razie nie odpowiedziała.

Koniec biskupa Janiaka

Film "Zabawa w chowanego" to drugie dzieło braci Sekielskich o pedofilii w Kościele. Ten obraz ukazywał historię kilku chłopców, którzy padli ofiarą tego samego pedofila w sutannie. Co więcej, przedstawiono w nim też proceder systemowego krycia sprawców, za którym stał w tym przypadku biskup kaliski Edward Janiak. Duchowny od początku odpierał zarzuty. Pisał listy, do wiernych czy innych biskupów, że padł ofiarą medialnej nagonki.  W ubiegłym tygodniu papież Franciszek odwołał biskupa Janiaka  z funkcji.

Kilka dni wcześniej "Wyborcza" donosiła, że bp Janiak trafił do szpitala z podejrzeniem udaru. Okazało się, że duchowny miał we krwi 3,44 promila alkoholu.

Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM