Protest branży turystycznej. Na ulice największych miast wyjadą setki autokarów

Po godzinie 14 na ulice polskich miast wyjadą kierowcy autokarów, którzy domagają się większej pomocy rządu. Z powodu pandemii koronawirusa branża pogrążyła się w kryzysie.
Zobacz wideo

Najpierw był protest w Krakowie (wczoraj - wtorek 30 czerwca), dziś akcja przewoźników autokarowych odbędzie się w innych miastach. W ten sposób chcą zwrócić uwagę rządzących na swoje problemy. Jak argumentują, pomoc dla branży, jaką dają rozwiązania rządowych tarcz antykryzysowych, jest niewystarczająca.

- Nasze rynki się przez wirus zamknęły, a zatrudniamy duże liczby osób i inwestycje w autokary są bardzo drogie. Firmy bankrutują, nie dają rady dalej egzystować. Czekaliśmy bardzo długo na pomoc i chcemy pokazać, że umieramy. To jest nasz główny cel - mówił w rozmowie z TOK FM prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych Rafał Jańczuk. Upadki firm pociągną za sobą zwolnienia pracowników.

Według szacunków stowarzyszenia - z powodu pandemii koronawirusa - polska branża autokarowa w tym roku zrealizuje zaledwie około dwóch procent zleceń, w porównaniu z czasami sprzed ogłoszonego w marcu lockdownu. - Polskie autokary obsługiwały większość największych biur podróży na świecie, obsługiwały wszystkie ważne konferencje, zjazdy, wszystkie duże imprezy w całej  Europie. My byliśmy naprawdę liderem tego rynku - podkreślił  prezes PSPA.

Przewoźnicy domagają się od rządu m.in. pomoc w utrzymaniu pracowników w postaci dopłat do pensji minimalnej oraz całkowite pokrycie  lub umorzenie składek ZUS do końca roku 2020.

Protesty kierowców autokarów zaplanowano m.in. w Gdańsku, Łodzi, Rzeszowie i Warszawie. W stolicy kolumna autokarów ruszy sprzed Stadionu Narodowego i przejedzie w rejon Kancelarii Premiera. 

We wtorkowym proteście, który odbył się w Krakowie, wzięło udział kilkaset autokarów.

Posłuchaj podcastu: 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM