Nie kupuj, adoptuj. "Dopóki będziecie kupować zwierzęta, dopóty tysiące takich samych będzie umierało w samotności"

Dorota Sumińska od lat apeluje o adoptowanie porzuconych zwierząt. - Jeżeli w duszy czujecie sympatię do zwierzęcia, a powstrzymuje was wygodnictwo (...), sądzę, że mimo wszystko warto wstawać wcześniej i żyć ze świadomością, że się robi coś fajnego, że komuś się dało w prezencie szczęście i życie - mówiła na antenie TOK FM.

Jak mówiła w audycji "Wierzę w zwierzę" Dorota Sumińska, psów i kotów, które potrzebują pomocy, mieszkają w schroniskach, jest bardzo dużo. Lekarka weterynarii zaznaczyła, że choć sama od ponad dwudziestu lat namawia ludzi, aby adoptowali zwierzęta i poprzez kastrację uniemożliwiali im rozród, problem nadal istnieje. - Cały czas przychodzą do mnie ludzie, którzy kupują sobie psy i koty. (...) Musicie państwo zrozumieć, że dopóki będziecie kupować, dopóty miliony, tysiące takich samych zwierząt, jak kupiliście, może trochę inaczej wyglądających, ale czujących identycznie, będzie cierpiało, tęskniło, umierało w samotności. Będzie umierało z powodu chorób, które dotykają je znacznie częściej, bo sami wiemy, że największym sprzymierzeńcem chorób jest stres - wyjaśniała. 

Według niej naszym "obowiązkiem jest coś z tym zrobić". Zaapelowała więc, aby nigdy nie kupować zwierząt. - Jeżeli w duszy czujecie sympatię do zwierzęcia, a powstrzymuje was wygodnictwo (...), sądzę, że mimo wszystko warto wstawać wcześniej i to życie przeżywać ze świadomością, że się robi coś fajnego, że komuś się dało w prezencie szczęście i życie - mówiła Sumińska.

Dlaczego psy i koty należy poddawać kastracji?

Weterynarz podkreśliła jednocześnie, że jeśli zdecydujemy się na zaopiekowanie jakimś zwierzęciem, naszym obowiązkiem jest pozbawienie go możliwości rozrodu poprzez wykonanie kastracji. Przypomniała, że należy robić to w odpowiednim wieku zwierzęcia, terminie oraz gabinecie. 

Wytłumaczyła również, dlaczego zabieg kastracji jest tak ważny. Nie chodzi bowiem tylko o to, aby na świecie było mniej zwierząt czekających na domy. - W dzisiejszych czasach żyjemy w zanieczyszczonym różnymi substancjami środowisku naturalnym. Jest wśród nich cała masa substancji hormonopodobnych, które oddziałują na organizmy tak, jak hormony. Dlatego niekastrowane zwierzęta dużo wcześniej niż kiedyś i dużo częściej niż kiedyś zapadają na bardzo poważne choroby powodowane właśnie nieprawidłowym działaniem gruczołów rozrodczych - tłumaczyła Sumińska. 

Jak dodała, są to choroby bardzo przykre, a dolegliwość, która w przeszłości występowała najczęściej - zapalenie błony śluzowej macicy suczek i kotek - jest w porównaniu z nimi błahostką. - Niekastrowane suczki i kotki mniej więcej po piątym-siódmym roku życia zapadają na choroby nowotworowe. Zaczyna się najczęściej od nowotworów gruczołu mlekowego, który, tak jak w przypadku ludzi, bardzo chętnie daje przerzuty do płuc, do układu nerwowego. To nie są żarty, to są bardzo poważne choroby - mówiła ekspertka, zaznaczając, że wykonany wówczas zabieg kastracji - choć należy go przeprowadzić - nie daje żadnej gwarancji zatrzymania procesu nowotworowego. 

W przypadku zaś samców brak kastracji powoduje szereg zaburzeń ze strony prostaty, łącznie z powstawaniem nowotworów, jak również ogólnych zaburzeń hormonalnych. - Dlatego nie ma się nad czym zastanawiać - podkreśliła lekarka weterynarii, zaznaczając, że operacja jest ważna zarówno dla zdrowia fizycznego, jak i psychicznego czworonogów. - Bardzo wiele takich zachowań, które przeszkadzają w życiu nie tylko psu czy kotu, ale i jego opiekunowi, jest wynikiem działania właśnie gruczołów rozrodczych, intensywniejszej produkcji hormonów płciowych, szczególnie w okresie, kiedy zwierzęta są pod tym względem aktywne - podsumowała specjalistka.

Całej rozmowy posłuchasz w podcaście. Dowiesz się m.in., kiedy dokonać zabiegu kastracji i na co zwrócić uwagę przy wyborze gabinetu weterynaryjnego. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM