W czwartek poznamy wyrok ws. zderzenia seicento z kolumną Szydło. "Ta sprawa jest bardzo polityczna. Wątpliwości zostaną cały czas"

- Od początku słyszymy w tej sprawie ze strony rządu i premier Szydło, że oni zachowali się w sposób absolutnie wzorowy, a wypadek jest tylko i wyłącznie winą kierowcy cywilnego, który wjechał w kolumnę. Rząd nie ma sobie nic do zarzucenia - mówił w TOK FM Jakub Majmurek z "Krytyki politycznej", komentując zakończony właśnie proces ws. wypadku z udziałem kolumny byłej premier.
Zobacz wideo

W środę zakończyły się przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu mowy końcowe prokuratora i obrony w procesie dotyczących wypadku z udziałem kolumny rządowej Beaty Szydło, do którego doszło w lutym 2017 roku. Prokuratura domaga się uznania Sebastiana Kościelnika za winnego i wymierzenia mu kary 1 roku ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnie dozorowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięczne. Obrona i oskarżony wnoszą o uniewinnienie. Wyrok mamy poznać już w czwartek - 9 lipca - o godzinie 14. 

Na Twitterze do sprawy odniosła się dziś krótko sama Beata Szydło. Komentując tytuł publikacji "Faktu": "Zderzył się z premier Szydło. Wiemy, jakiej kary żąda dla niego prokurator" - była premier napisała: "Nikt się nie 'zderzył z Szydło'. Kierowca mojego samochodu uratował kierowcę auta, które zajechało kolumnie drogę, omijając go. W efekcie ja oraz oficer SOP spędziliśmy wiele dni w szpitalu i tygodnie na rehabilitacji".

- To jest narracja, którą od początku słyszymy w tej sprawie ze strony rządu i premier Szydło, że oni zachowali się w sposób absolutnie wzorowy, a wypadek jest tylko i wyłącznie winą kierowcy cywilnego, który wjechał w kolumnę. Rząd nie ma sobie nic do zarzucenia - mówił w Wywiadzie politycznym TOK FM Jakub Majmurek z "Krytyki politycznej". Jak dodał, przybliżymy się do prawdy w tej sprawie dopiero wtedy, kiedy poznamy prawomocny wyrok sądu, ale wątpliwości - jego zdaniem - będą pozostawały cały czas. Zwłaszcza, że - co przypomniała redaktor Karolina Lewicka - płyta CD, na której zapisany był film z przejazdu kolumny rządowej przez Oświęcim została uszkodzona i do niczego się już nie nadaje.

Majmurek podkreślał, że sprawa wypadku kolumny rządowej Szydło jest "bardzo polityczna". - Dla części opinii publicznej cała narracja wokół tej sprawy ze strony opozycji jest dowodem na jakąś wyjątkową złośliwość wobec PiS i premier Szydło. Z kolei dla innej części jest ona kolejnym dowodem na arogancję władzy, oderwanie od rzeczywistości i nieprzestrzeganie reguł, które obowiązują wszystkich obywateli - powiedział gość TOK FM. - Wydaje się, że ta druga strona jest nieco bliższa prawdy, bo nie jest to jedyny taki wypadek - dodał.

Publicysta "Krytyki politycznej" podkreślał, że w ciągu ostatnich czterech lat niejednokrotnie obserwowaliśmy sytuację, w którym "kolumny limuzyn rządowych zachowywały się na drogach w sposób bardzo pewny siebie". - Też statystyki pokazują, że liczba wypadków z udziałem samochodów SOP (…) dość znacząco wzrosła - uzupełnił.

Dane cytowała na antenie prowadząca audycję redaktor Lewicka. Jak podała, w 2015 roku liczba zdarzeń drogowych z udziałem kierowców Biura Ochrony Rządu (dziś Służby Ochrony Państwa) wynosiła 25, z czego 10 nastąpiło z winy rządowych kierowców. W 2019 roku tych zdarzeń było już 74, z czego 43 z winy rządowych kierowców. - Strach wsiadać do rządowej limuzyny - skomentowała dziennikarka. - A jeszcze większy strach, żeby się z tą limuzyną nie zderzyć jako kierowca bądź pieszy - uzupełnił jej rozmówca.

Posłuchaj całej rozmowy!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM