Policja szuka narkotyków u kierowców warszawskich autobusów. Chory 63-latek w kajdankach

"Potraktowali mnie jak przestępcę" - mówi pan Zbigniew Kogut, kierowca MZA ze Stalowej. W środę przeżył prawdziwy koszmar. Rutynowa kontrola wykazała niejednoznaczny wynik na obecność narktotyków w jego organiźmie. Mężczyzna został skuty kajdankami, a w jego domu odbyła się rewizja.

Zbigniew Kogut o tym, co przeszedł, gdy rutynowe testy wykryły u niego amfetaminę i metaamfetaminę, opowiedział w filmie udostępnionym dziś przez Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie. - Była chyba godzina 12.37, jak przyjechałem na pętlę na przerwę. Stali policjanci z drogówki i poprosili, czy mogą mi zrobić próbę, która trwa ok. 20 minut. Powiedziałem, że dobrze - mówi w filmie kierowca MZA.

Wyniki badania nie były jednoznaczne. - Podczas drugiej próby wykluczono metamfetaminę, a na amfetaminę za mała próbka była. Zrobili mi trzecią próbę, która nic nie wykazała. Zrobili czwartą i w czwartej próbie wykluczono metamfetaminę, a wyszła amfetamina - wyliczył.

Powiedział również, że wtedy policjanci poinformowali go, że zostanie przewieziony na komendę. - W pewnym momencie jeden z policjantów powiedział, że musimy jechać na rewizję do mnie do domu pod kątem narkotyków. Powiedzieli, że takie dostali polecenie. Wyraziłem zgodę, bo się nie bałem - opowiadał. Dodał, że został zakuty w kajdanki, choć sami policjanci stwierdzili, że z tego powodu jest im przykro.

Po rewizji został przewieziony do Szpitala Praskiego na pobranie krwi, a następnie na komendę, gdzie później zdecydowano o przewiezieniu kierowcy do Szpitala Wolskiego na pobranie moczu. - Zapytałem się, co dalej. W pewnym momencie policjant powiedział, że niestety, ale będzie pan zatrzymany na 24 (godziny - PAP) - powiedział i dodał, że poczuł się, jakby policjanci potraktowali go jak przestępcę. Zaznaczył, że następnego dnia wyniki były negatywne. - Naprawdę nieprzyjemne było to dla mnie. Nie bałem się, że będzie negatywny, bo ja nie biorę. Jestem przekonany, że te próbki nie są warte niczego. Jeżeli chcą robić, to powinni od razu krew brać - ocenił kierowca.

Stanowisko policji

Policja odpowiadając na zarzut, stwierdziła, że kierowca musiał być zatrzymany, bo takie są przepisy.

Od środy od godz. 7 rano do czwartku do godz. 7 rano, policjanci skontrolowali ponad 180 kierowców. W ich trakcie narkotest tylko raz dał pozytywny wynik. - Przy czym mieliśmy tutaj do czynienia z 63-letnim mężczyzną, który choruje na serce i na nadciśnienie, a co za tym idzie - przyjmuje stale lekarstwa związane z tymi chorobami – wyjaśnił asp. szt. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. Zaznaczył, że na uzyskany wynik testu mógł, więc mieć wpływ któryś ze składników lekarstw.

Poinformował, że funkcjonariusze w takiej sytuacji muszą zweryfikować wyniki narkotestu poprzez badanie krwi, dlatego jadą z kierowcą do szpitala. - Do czasu uzyskania jednoznacznych wyników badań toksykologicznych mężczyzna musi pozostać w naszej dyspozycji, bowiem w przypadku, gdybyśmy mieli do czynienia z osobą, która rzeczywiście zażyła narkotyki, mogłaby ona próbować pozbyć się obciążających ją dowodów, np. pojechać do domu lub w inne miejsce i ukryć narkotyki, które posiada lub zniszczyć je - tłumaczył Mrozek.

- To jest właśnie powodem, dla którego taki kierowca nie może zostać puszczony wolno, i nie może kontynuować swojej pracy ze względu na bezpieczeństwo pasażerów komunikacji miejskiej. Musimy mieć 100 procent pewności, że taka osoba nie jest pod wpływem środków odurzających i tym samym nie popełniła przestępstwa. Taką pewność daje tylko badanie próbki krwi - podał.

- Wydaje się, że pomimo tych dolegliwości kontrole są zrozumiałe dla samych kierowców, jak i dla ich firmy. Robimy to, również po to, aby byli postrzegani, jako profesjonaliści i osoby, które dbają o przewożonych pasażerów. Cieszy nas fakt, że wczoraj był to jedyny przypadek, gdy musieliśmy zweryfikować wyniki narkotestu. Chcielibyśmy, aby takich przypadków nie było w ogóle. Jeżeli jednak będą się one powtarzać, będziemy również sprawdzać je bardzo dokładnie - dodał.

Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM