PiS będzie straszył Sorosem jak Orban na Węgrzech? "Nawet Trump, który jest przychylny PiS, nie może tego tolerować"

George Soros na Węgrzech jest osobą publiczną w świadomości wszystkich mieszkańców. W Polsce trudno wywołać historię z jego powodu, bo wielu ludziom to nazwisko nic nie mówi - przekonywał w TOK FM prof. Aleksander Smolar.
Zobacz wideo

Profesor Aleksander Smolar po niemal 30 latach odchodzi z funkcji szefa Fundacji Batorego. Jak mówił w rozmowie  z Piotrem Najsztubem przez ten okres Polska zmieniła się znacząco. - Choć kraj znacznie się rozwinął, to równocześnie w Polakach jest sporo pesymizmu. Mamy głębokie podziały społeczne, a ostrość konfliktu jest większa niż wtedy. Cały świat ogarnęła niepewność związana z wielką zarazą. Dlatego bilans 30-lecia Polski jest niezwykle złożony. Trudno porównać obecną sytuację do punktu wyjścia, bo kraj stoi w obliczu problemów, których rozwiązania teraz nie widzimy – odpowiadał prof. Smolar.

Jednym z twórców Fundacji Batorego jest amerykański finansista George Soros. Najsztub przypomniał, że wielu kręgach, szczególnie prawicowych, Soros jest przedstawiany jako "najgorsze zło". – Wiadomo, że nienawistna kampania prowadzona ze względu na niego tworzy elementy nieprzyjaznej atmosfery. Jest mitologia, że Soros jest w centrum jakiegoś światowego spisku.Jednak jest wiele osób, które wiedzą, co robimy i wyrażają wdzięczność za naszą pomoc – wskazywał gość TOK FM. Dodawał, że ta kampania negatywna jest związana z liberalnymi i lewicowymi poglądami Sorosa na gospodarkę czy rolę społeczeństwa. – Znajdujemy przejawy takiej antyliberalnej propagandy w wielu innych wymiarach. To taki duch czasu. Język i mentalność wielu ośrodków populistycznej i często skrajnej prawicowej propagandy – mówił dalej.

W wielu atakach na Sorosa pojawia się wątek antysemicki. Finansista urodził się na Węgrzech, w żydowskiej rodzinie, a potem wyemigrował do USA. – Takie rzeczy się zawsze zaznacza w tych atakach. Jednak nawet prawica nacjonalistyczna, która rządzi w Izraelu też jest przeciwko niemu, bo on pomaga organizacjom palestyńskim, które walczą o prawa człowieka – podkreślił politolog.

Najsztub zaznaczył, że na Węgrzech Soros jest praktycznie wrogiem numerem jeden dla rządu Viktora Orbana. – Czy w Polsce może też do tego dojść? – pytał prowadzący. Zdaniem prof. Smolara sytuacja może się zaostrzyć, natomiast raczej do powtórki z Węgier nie dojdzie. – Choć władze PiS, co było widać nawet w programach rządowej telewizji, gotowe są na antysemickie aluzje, to robią to ostrożnie, bo zależy im na stosunkach z USA. Nawet Donald Trump, który jest przychylny PiS, nie może tego tolerować. Powiem więcej, ludzie PiS na czele z Jarosławem Kaczyńskim i jego bratem Lechem byli przez lata gośćmi Fundacji Batorego. Przy okazji poprzednich wyborów wynajęli od nas salę, zorganizowali konwencję i nas chwalili. Jest nawet nagranie na YouTube – wyjaśniał gość TOK FM.

Dodał, że Węgry to jednak kraj rodziny Sorosa i jego finansowe nakłady tam są zdecydowanie większe. – Tam jest osobą publiczną w świadomości wszystkich Węgrów. W Polsce trudno wywołać historię z jego powodu, bo wielu ludziom to nazwisko nic nie mówi – podsumował prof. Smolar.

Posłuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM