"PiS może liczyć, że jak dopełni Warszawę grubym 'obwarzanem', to ją odzyska". Ekspert tłumaczy, po co rządzącym 17. województwo

Jeśli Prawo i Sprawiedliwość podzieli Mazowsze na dwa województwa, to - zdaniem prof. Andrzeja Rycharda - ma szansę przejąć władzę także w stolicy. - Wszystko zależy od tego, jak szeroki będzie ten warszawski obwarzanek - mówił w Poranku Radia TOK FM. Ekspert zasugerował też, że apetyty PiS mogą nie skończyć się na 17 województwach.
Zobacz wideo

Jak wynika z informacji "Dziennika Gazety Prawnej", Prawo i Sprawiedliwość ponownie przygotowuje się do podziału Mazowsza na dwa województwa - warszawskie (z Warszawą i okolicznymi gminami) oraz mazowieckie. Projekt ustawy w tej sprawie jeszcze w lipcu ma pojawić się w Sejmie. Natomiast do końca roku PiS zamierza w obu tych województwach przeprowadzić wybory. 

Wprowadzając swój plan w życie, rządzący chcą zrealizować kilka ważnych dla nich celów.

Zdaniem publicysty Marcina Celińskiego na pewno chodzi o odsunięcie do władzy rządzącego od blisko 20 lat w mazowieckim sejmiku Adama Struzika z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Koalicja PO-PSL ma zaledwie głos przewagi. Kilka tygodni temu jeden z radnych PSL zerwał współpracę z ludowcami, ale nie przystąpił do PiS. Sytuacja polityczna jest więc bardzo niepewna, rozstrzygnie się prawdopodobnie podczas zwołanej na sierpień sesji sejmiku. 

 - Nie jest tajemnicą, że Struzik kilkukrotnie otrzymał propozycję koalicji z PiS, ale jest zwolennikiem współpracy z PO. Jednoznacznie wspierał Rafała Trzaskowskiego w kampanii, więc stawia się teraz kolejny warunek, zmienia się środowisko negocjacji, by zmiękczyć negocjatora - uważa Celiński.

PiS odbije Warszawę?

Zdaniem publicysty Prawo i Sprawiedliwość sporo ryzykuje, szykując wybory. - Bo co się stanie, jeśli przegra w obu województwach (mazowieckim i warszawskim)? W województwie mazowieckim, poza Warszawą, wprawdzie do tej pory PiS wygrywał, ale to nie jest relacja głosów jak na Podkarpaciu. Co oznacza, że przy takich "ekstra" wyborach może być różnie - przewidywał gość TOK FM.

Odmiennego zdania był prof. Andrzej Rychard, którego zdaniem PiS ma szansę zgarnąć nie tylko Mazowsze, lecz także samą stolicę. - Wszystko zależy od tego, jak szeroki będzie ten obwarzanek. PiS może liczyć na to, że jak się Warszawę dopełni odpowiednio grubym "obwarzanem", to wtedy i ją się odzyska - powiedział socjolog z Polskiej Akademii Nauk. - PiS robi to, co przez niektórych było przewidywane: stara się "domykać system", pieczętować zwycięstwo i budować kolejne szanse na następne zwycięstwa - dodał prof. Rychard.

Jego zdaniem zmiany dotyczące Mazowsza mogą być początkiem większego projektu, który zakłada - jak mówił wiceminister Janusz Kowalski z Solidarnej Polski - odbijanie z rąk PO "wielkomiejskich ksiąstewek". To tam właśnie rządzącej prawicy najtrudniej o poparcie wyborców.

Co więcej, gość Poranka Radia TOK FM  zauważył, że dzisiejsze doniesienia "DGP" współbrzmią z krążącą od jakiegoś czasu plotką dotyczącą powrotu do... 49 województw. Byłby to nie tylko powrót do podziału administracyjnego z czasów rządów PZPR, lecz także likwidacja jednej ze sztandarowych reform rządu AWS-UW. Zdaniem prof. Rycharda likwidacja podziału na 16 województw oznaczałaby rozproszenie i osłabienie samorządności. - Samorządność to jest coś, co kole w oczy PiS. Myślę, że będzie wiele robione, żeby tę siłę polityczną i społeczną zmniejszyć - uważa ekspert.

Radom miastem wojewódzkim?

Profesor Rychard przyznał, że w obliczu pomysłów PiS pokłada nadzieję w sile lokalnych społeczności, które mogą stawić opór planom obozu rządowego. Kiedy w 2017 roku Prawo i Sprawiedliwość chciało "powiększać" Warszawę przez dołączenie do niej okolicznych gmin, praktycznie wszędzie zorganizowano lokalne referenda, w których mieszkańcy stanowczo sprzeciwili się takiemu rozwiązaniu.

Z tezą profesora polemizowała prowadząca Poranek TOK FM Karolina Lewicka, która powiedziała, że część samorządowców może być pomysłem PiS zachwycona. - Co chwila wraca temat, gdzie można by wykroić nowe województwo. To jest przecież większy prestiż, nowe urzędy, nowe miejsca pracy. Jeśli na przykład Radom miałby być stolicą nowego województwa, to byłby zachwycony taką decyzją - oceniła dziennikarka. Podobnego zdania był Marcin Celiński. - Nadal żywy jest sentyment za województwami w tych miastach, które straciły status województwa i boję się, że Siedlce czy właśnie wspomniany Radom będą bardzo parły do tego, by zmienić swój status z miasta powiatowego na status miasta wojewódzkiego - uważa publicysta.

Posłuchaj całej dyskusji! 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM