"Już się nie spodziewam niczego po politykach PiS-u" - mówi szef Górniczej Solidarności. Plan likwidacji kopalń

Cztery zakłady Polskiej Grupy Górniczej do likwidacji już w październiku, do tego możliwe ograniczenie wydobycia w innych kopalniach spółki. Pensje uzależnione od wydajności i pakiet osłonowy - znamy więcej szczegółów planu naprawczego Polskiej Grupy Górniczej, który jutro ma przywieźć na Śląsk wicepremier Jacek Sasin i o których pisał też BiznesAlert.
Zobacz wideo

Plan naprawczy Polskiej Grupy Górniczej ma zakładać likwidację w sumie 4 kopalni. To kopalnia Ruda (i należące do niej Pokój, Bielszowice i Halemba), oraz kopalnia Wujek.

- Na Rudzie wrze, wszystkie kopalnie. Tam będzie armagedon, jak się to potwierdzi, nie będzie pracy - mówi TOK FM szef Górniczej Solidarności Bogusław Hutek

Według nieoficjalnych informacji 30 proc. wynagrodzenia górników z PGG ma być uzależnione od wydajności, na 3 lata planowane jest zamrożenie 14 pensji.

- Nawet jak się wszyscy dogadają, to mojego podpisu - Bogusława Hutka - pod tym porozumieniem nie będzie, jeśli dojdzie do obniżenia płac - zaznacza związkowiec.

Dla zwalnianych pracowników po roku pracy przewidziana jest jednorazowa odprawa około 100 tys. zł. Przewidziane mają być też urlopy górnicze dla pracowników dołowych i przeróbki, którzy mają otrzymywać 75 proc. wynagrodzenia do emerytury.

Wciąż nieoficjalnie; Polska ma zamknąć kopalnie węgla energetycznego do 2036 roku.

- Już się nie spodziewam niczego po politykach Prawa i Sprawiedliwości. Ja nie wiem, kto w tym kraju rządzi - dodaje przewodniczący Górniczej Solidarności.

Dodatkowo w innej spółce należące do Tauron Wydobycie pod znakiem zapytania stoi dalszy byt kopalni Janina. Być może zostanie połączana z kopalnią Sobieski, a wydobycie zredukowane o 1,5 mln ton. 

DOSTĘP PREMIUM