Ekspert: Można jednocześnie chorować na grypę i Covid-19. Przebieg choroby znacznie gorszy

Grypa ma początkowe objawy takie same jak Covid-19. Pacjent, który będzie gorączkował i kasłał, będzie mógł mieć grypę, czy koronawirusa, czy wirusa RSV. Czeka nas bezprecedensowy moment - przestrzegał dr Paweł Grzesiowski.
Zobacz wideo

Na Covid-19 zmarło 5 kolejnych osób, potwierdzono też 337 nowych zakażeń koronawirusem - poinformowało w poniedziałek Ministerstwo Zdrowia. Liczba zdiagnozowanych przypadków wzrosła do 43 tys. 402, a zgonów do 1 tys. 676. W sobotę odnotowano prawie 600 nowych przypadków i niewiele zabrakło, żeby dobowy rekord (8 czerwca - 599 przypadków) został pobity.

Chcesz posłuchać całej rozmowy? Za 5 zł odblokujesz wszystkie podcasty

Zdaniem dr Pawła Grzesiowskiego, immunologa i prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń, te dane obrazują sytuację z początku lipca. – Bo wirus rozwija się przez kilka dni. Wtedy mieliśmy luzowanie obostrzeń, imprezy, wesela, spotkania przedwyborcza. Tłumne zbieranie się wpływa na przenoszenia się koronawirusa – wskazywał.

Władze teraz w zasadzie wykluczają kolejny narodowy lockdown. Zdaniem dr Grzesiowskiego sytuacja epidemiczna w Polsce jest na tyle dynamiczna, że żadnego scenariusza nie można wykluczyć. – To, co teraz jest na 100 procent pewne, za trzy miesiące może już nie mieć znaczenia. Może trzeba zarządzać tak epidemią, by pozostawiać w domach ludzi w powiatach, czy miejscowościach, gdzie jest zagrożenie. Wirus w Polsce rozprzestrzenia się w niejednolity sposób. Nadal są trzy powiaty, w których od początku epidemii nie było zakażeń. Z drugiej strony największa aktywność wirusa jest w kilkunastu powiatach na 360 w całej Polsce. Nie można generować zaleceń centralnie, jeżeli lokalnie sytuacja jest różna – wyjaśniał lekarz.

Nadchodzi grypa

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska mówił w poniedziałek, że "pora jesienna, która sprzyja chorobom wirusowym, spowoduje, że będzie więcej zachorowań na koronawirusa; do tego dojdzie grypa". Dr Grzesiowski wyjaśniał, że start sezonu grypowego, który może nastąpić już za półtora miesiąca, będzie ogromnym problemem dla służby zdrowia. – Bo grypa ma początkowe objawy takie same jak Covid-19. Pacjent, który będzie gorączkował i kasłał, będzie mógł mieć grypę, czy koronawirusa, czy wirusa RSV. Czeka nas bezprecedensowy moment – wskazywał ekspert i dodał, że jeśli nie będzie lockdownu, to ludzie szybciej i łatwiej będą się zarażać grypą.

Podkreślał jeszcze jedno zagrożenie. – Można chorować jednocześnie na grypę i na Covid-19. Mamy skąpe dane, z krajów gdzie były takie przypadki, które wskazują, że przebieg choroby i rokowania są gorsze – ostrzegał gość TOK FM.

Wiceminister Kraska zapowiedział także, że do Polski trafi 1,5 mln szczepionek przeciw grypie, a rząd rozważy, czy udostępnić je bezpłatnie pracownikom służby zdrowia i osobom starszym. Zdaniem dr Grzesiowskiego na taką decyzję może być już za późno. – Cały  świat wychodzi z tego samego założenia, więc może być poważny problem z dostępnością tego towaru – przestrzegał gość TOK FM.

Co ze szkołami?

Powrót uczniów do szkół od pierwszego września wciąż pod znakiem zapytania. Jak zapowiadział wiceminister zdrowia  decyzja w tej sprawie zapadnie najprawdopodobniej w drugiej połowie sierpnia. Dr Paweł Grzesiowski tłumaczył, że szkoły powinny być otwierane w oparciu o jasne kryteria oraz, że dyrekcja musi mieć możliwość elastycznego działania w przypadku rozwoju wirusa w konkretnym regionie.

DOSTĘP PREMIUM