Na potrzeby filmu wysadzą 111-letni most Pilchowicki? "Myślałem, że w XXI-wieku takie rzeczy to robi się na komputerze"

Obrońcy zabytków i historcy ścigają się z czasem, broniąc mostu Pilchowickiego na Dolnym Śląsku przed zakusami filmowców z Hollywood. Ci - na potrzeby filmu - chcą wysadzić 111-letni obiekt. - Tylko ktoś, kto nie rozumie, czym dla Dolnoślązaków są takie mosty, mógł o czymś takim pomyśleć - mówił w TOK FM Piotr Rachwalski, były prezes Kolei Dolnośląskich.
Zobacz wideo

W mediach w ostatnich dniach pojawiają się informacje, że na potrzeby dużej amerykańskiej produkcji filmowej może zostać wysadzona część 111-letniego kolejowego mostu Pilchowickiego. Prawdopodobnie chodzi tutaj o kolejną część serii "Mission: Impossible" z Tomem Cruisem. O losach mostu w audycji "Kultura Osobista" dyskutowali Marta Perchuć-Burzyńska oraz jej goście: Katarzyna Szczerbińska i dr Piotr Gerber z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska, Piotr Rachwalski, były prezes Kolei Dolnośląskich i Artur Zych, burmistrz miasta i gminy Wleń.

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

W sprawę mostu zaangażował się nawet marszałek województwa, natomiast nadal nie podjęto decyzji, co się z nim stanie. Jak wyjaśniała w programie "Kultura osobista" Katarzyna Szczerbińska, dyrektor Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej, filmowcy zgłosili się do nich pod koniec ubiegłego roku. - Dla nas to nie było nic nowego, bo nasze obiekty często grają w filmach. Pokazaliśmy im most Pilchowicki i wzbudził on zachwyt, natomiast nie mieliśmy wtedy pojęcia, do czego będzie służył - relacjonowała Szczerbińska.

Piotr Rachwalski, były prezes Kolei Dolnośląskich, dodawał, że nie mógł uwierzyć w informacje o wysadzeniu mostu. - Jak można w ogóle o tym pomyśleć? To jest jeden z najpiękniejszych mostów na Dolnym Śląsku. Myślałem, że w XXI wieku takie rzeczy robi się tylko na komputerze. Wiara w to, że filmowcy odbudowaliby most po wysadzeniu - a takie informacje się pojawiały - jest naiwne. To koszt rzędu 20-30 mln zł, jeśli w ogóle byłoby to możliwe. Nie sądzę, żeby dla jednej sceny wykładać takie pieniądze - wskazywał Rachwalski.

Sprawę - w rozmowie z WP - skomentował wiceminister kultury Paweł Lewandowski. Według niego ewentualne wysadzenie części mostu nie stanowi dużego problemu. - Ja bym się nie fiksował, że to jest zabytek. Nie każda stara rzecz jest zabytkiem. Wyraźnie jest napisane w ustawie, że zabytkiem jest tylko to, co ma wartość społeczną, artystyczną bądź naukową. W sztuce i kulturze ta wartość powstaje tylko wtedy, jeśli jest relacja między obiektem kultury a człowiekiem. Jeśli więc obiekt jest nieużytkowany, niedostępny, to nie ma takiej wartości. Więc to nie jest zabytek - powiedział Lewandowski. 

"Most jest zabytkiem"

Dlatego cały czas trwa batalia o most. W tej chwili powoli dobiega końca proces wpisania go do rejestru zabytków (informacja z 31 lipca: zebrane są już wszystkie niezbędne dokumenty). I choć już teraz znajduje się on w ewidencji zabytków, to wpis do rejestru zagwarantuje mu większą ochronę. - Na szczęście już samo wszczęcie procedury wpisana do rejestru zabytków daje mu ochronę prawną - mówił dr Piotr Gerber, prezes Fundacji Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska. Most w rejestrze powinien znaleźć się w ciągu 2-3 tygodni - czyli jeszcze przed planowanym na jesień rozpoczęciem zdjęć. 

Jak dodawał, kwestia zabytkowości mostu nie podlega dyskusji. - Jest stary, w pełni autentyczny i wykonany w technice stali i nitów, której nie stosuje się w zasadzie od 70 lat. Ma walory zabytku techniki. A jego stan? Pewnie zawalenie groziłoby mu dopiero po wysadzeniu. Rozmawiałem z fachowcami, ten most przetrwał wojny, jeszcze w 2016 roku jeździły nim pociągi. Potrzeba pewnie 5-6 mln zł, żeby znowu mogły - opisywał dr Gerber. 

Rachwalski ostrzegał, że wpis do rejestru może zostać jeszcze oprotestowany przez właściciela mostu, czyli PKP. - Także cały czas musimy o niego walczyć. Tylko ktoś, kto nie rozumie, czym dla Dolnoślązaków są takie mosty, mógł o czymś takim pomyśleć. Gdzie jest koniec tej drogi? Wysadzimy bazylikę dla filmu i odbudujemy ładniejszą? - pytał retorycznie były prezes Kolei Dolnośląskich.

Na jeszcze inną kwestię zwrócił uwagę Artur Zych, który podkreślił, że most jest częścią zabytkowego kompleksu krajobrazowo-inżynieryjnego, chronionego dodatkowo w ramach programu Natura 2000.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM