Prokuratury nie chcą prowadzić śledztw ws. ujawnienia Poczcie Polskiej danych wyborców. "Przyjmują punkt widzenia polityków"

Sieć Watchdog Polska wysłała około 200 zawiadomień do prokuratur w całym kraju. Dotyczyły one samorządowców, którzy zdecydowali się przekazać Poczcie Polskiej spisy z danymi wyborców. Zdaniem organizacji oraz wielu prawników, wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast nie mieli prawa tego zrobić.
Zobacz wideo

W kwietniu Poczta Polska mailowo wysłała do samorządowców żądanie udostępnienia danych wyborców, powołując się na przygotowania do wyborów korespondencyjnych. Wskazała przy tym na art. 99 tzw. ustawy covidowej, w którym napisano, że poczta "ma podjąć czynności niezbędne do przygotowania przeprowadzenia wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.". Tyle, że w momencie, gdy Poczta wysłała maile, ustawa była jeszcze w Senacie, a tym samym przepisy nie obowiązywały. 

Część samorządowców - głównie związanych z Prawem i Sprawiedliwością - zdecydowała się odpowiedzieć na apel Poczty Polskiej pozytywnie i udostępnić spisy wyborców. Zdaniem wielu prawników, nie było ku temu podstaw prawnych. - To jest straszne, że po 30 latach demokracji musimy tłumaczyć rzeczy podstawowe, że tak nie można - mówiła nam w kwietniu Katarzyna Batko-Tołuć.

Sieć Obywatelska Watchdog Polska również uznała, że doszło do złamania art. 7 konstytucji, który mówi, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. 

Aktywiści rozesłali w tej sprawie około 200 zawiadomień do prokuratur w całym kraju. Przyszły już do nich pierwsze odpowiedzi. Na razie jest ich kilkanaście. Wszystkie to decyzje o odmowie wszczęcia śledztwa. Śledczy uważają, że do złamania prawa nie doszło. Powołują się przy tym m.in. na "ustawę covidową" oraz na decyzję premiera dotyczącą "realizacji działań w zakresie przeciwdziałania COVID-19, polegających na podjęciu i realizacji niezbędnych czynności zmierzających do przygotowania przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczpospolitej w trybie korespondencyjnym".

- My w każdym wypadku, w którym dostajemy takie postanowienie z prokuratury, składamy zażalenia. Będziemy przed sądami w całej Polsce wykazywać, że jest inaczej niż uzasadnia prokuratura. To, co jest szczególnie ciekawe, to fakt, że prokuratora przyjmuje punkt widzenia polityków - nie odnosząc się do tego, do czego została powołana, czyli do tego, by chronić praworządność w Polsce - mówi Szymon Osowski z Watchdog Polska.

Jak tłumaczy, jego organizacja do zawiadomień do prokuratury dołączała bardzo konkretne opinie prawne, wskazujące, że samorządowcy nie mieli prawa udostępniać danych. Śledczy w swoich postanowieniach w ogóle się do tych opinii nie odnoszą.

Prokurator z filozoficznym zacięciem

Szymon Osowski cytuje postanowienie prokuratury z Wągrowca, w którym śledczy snuje filozoficzne rozważania na temat całej sprawy. "(...) sytuacja jest więc patowa - jedni twierdzą, że wszystko jest w porządku, inni wywodzą, że wcale tak nie jest, przy czym i jedni, i drudzy prześcigają się w prezentowaniu kolejnych argumentów wspierających ich punkt widzenia jako jedynie słuszny" - pisze w decyzji prokurator z Wągrowca.

"A co na ten temat mieli myśleć prezydenci i burmistrzowie miast, wójtowie gmin? Jakie wnioski z tego wyciągnąć? Jaką drogą pójść? (...) Odpowiedź na to pytanie jest doprawdy retoryczna, jeżeli jednak ktokolwiek jeszcze tego nie pojął, zostanie ona w tym miejscu udzielona - w panującym chaosie interpretacyjnym, w dosłownej powodzi sprzecznych poglądów, medialnych i nie tylko sporów oraz w realiach autentycznego i nieprzemijającego zagrożenia epidemiologicznego ogarniającego nie tylko Polskę, ale dosłownie prawie cały świat, a przy tym wymuszającego wiele doraźnych i z pewnością niedoskonałych rozwiązań, ma swoje uzasadnienie przyjęcie wobec żądania Poczty Polskiej S.A. zarówno postawy takiej, jaką przyjął Burmistrz Miasta i Gminy Margonin (udostępnił dane - przyp. red.), jak i postawy całkowicie przeciwstawnej" - dodaje.

Osowskiego głębokie przemyślenia prokuratora jednak nie przekonały. - Prokurator nie powinien wskazywać, w jak niekomfortowej sytuacji znalazły się samorządy. Bo organy władzy publicznej, mimo, że mogą być w sytuacji niekomfortowej i muszą podejmować trudne decyzje, to zawsze muszą działać na podstawie i w granicach prawa - kwituje szef Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

DOSTĘP PREMIUM