"Puma jest samotnikiem. 6 lat trzymania pumy w domu to z dużym prawdopodobieństwem tresura cyrkowa"

- Puma jest samotnikiem, w żadnym wypadku nie wymaga wchodzenia w relację z człowiekiem. To było ześć lat trzymania pumy w domu i stłumienia jej naturalnych reakcji i zachowań. Z dużym prawdopodobieństwem przeszła brutalną tresurę cyrkową, która wygasiła jej reakcje - o pumie Nubii i oswajaniu dzikich zwierząt w TOK FM mówił prof. Marcin Urbaniak etyk, filozof przyrody.
Zobacz wideo

W "Sobotnim Magazynie" Tomasza Stawiszyńskiego gośćmi byli mec. Karolina Kuszlewicz rzeczniczka ds. ochrony praw zwierząt przy Polskim Towarzystwie Etycznym oraz prof. Marcin Urbaniak etyk, filozof przyrody Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie, Polskie Towarzystwo Etyczne, a rozmowa dotyczyła słynnej na całą Polskę pumy Nubii. 

W lutym br. zawierciański sąd zdecydował o odebraniu pumy właścicielowi i przekazaniu jej do Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu. 10 lipca br. mieszkający w Ogrodzieńcu k. Zawiercia (woj. śląskie) Kamil Stanek odmówił wydania pumy przedstawicielom poznańskiego zoo.

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Mężczyzna wcześniej uciekł z pumą do lasu; poszukiwania zakończyły się niepowodzeniem. Następnie prowadzone były mediacje, które miały zmierzać do polubownego zakończenia sprawy, która zakończyła się przekazaniem zwierzęcia do chorzowskiego zoo oraz zgłoszeniem się poszukiwanego na policję. 12 lipca Stanek usłyszał zarzut przywłaszczenia zwierzęcia. W piątek (31 lipca) sąd stwierdził, że puma ma zostać na stałe w chorzowskim zoo. 

- To zwierzę już jest i tak zgniecione przez człowieka i jedyne, co można mu zaoferować, to pobyt w ogrodzie zoologicznym. Są takie przypadki, że ogrody zoologiczne pełnią funkcję azylową. I ja jestem za tym, żeby przechodzić w tę stronę z funkcji pokazowej - mówiła Kuszlewicz. 

Zaznaczyła, że bardzo jej się nie podoba "ciepło, które wytworzyło się wokół tej historii". 

- Niczym para kochanków pan Kamil i puma uciekali w lesie przed złą władzą. Bardzo dobrze, ze on nie będzie mógł już jej używać i będzie mogła użyć życia dzikiego zwierzęcia. Nie będzie dotykana przez ludzi - Kuszlewicz

- Dla pumy to mniejsze zło, bo idealnie by było, gdyby nie została przedmiotem handlu, nie została kupiona i nie była w posiadaniu właściciela. Pumie nie da się zapewnić dobrostanu, jeśli nie dysponujemy warunkami, jakie ma ogród zoologiczny, rezerwat lub azyl - stwierdził z kolei prof. Urbaniak. 

Sprecyzował, że chodzi np. o warunki związane z instynktem łowieckim. - Ogród jest miejscem, gdzie przynajmniej namiastka zachowań biotopowych jest możliwa, polowanie, przemieszczanie się na drzewach czy skałach, dostęp do zróżnicowanego pokarmu - mam nadzieję, że to są rzeczy, które ta puma będzie mogła realizować - stwierdził.

Tłumaczył też, że często mylimy udomowienie z oswojeniem. - To było sześć lat trzymania pumy w domu i stłumienia jej naturalnych reakcji i zachowań. Z dużym prawdopodobieństwem przeszła brutalną tresurę cyrkową, która wygasiła jej reakcje, ale to nie znaczy, że została udomowiona, bo udomowienie to jest kilka tysięcy lat - powiedział w audycji TOK FM. - Puma jest samotnikiem, w żadnym wypadku nie wymaga wchodzenia w relację z człowiekiem. Radykalnie sprzeciwiam się trzymaniu dzikich zwierząt jako maskotek - dodał.

Odniósł się też do rzekomej wyjątkowej więzi, którą właściciel miał z pumą. 

- Jeżeli zwierzęta towarzyszące towarzyszą nam, a my się nimi opiekujemy, to podejrzewam, że psychologicznie one działają na nas uspokajająco, okazują nam emocje, okazujemy im bliskość, pojawia się między nami więź emocjonalna, miłość, empatia. W przypadku pana Kamila i pumy mamy raczej do czynienia ze zjawiskiem wtłaczania w ramy zwierzęcia towarzyszącego dzikiego osobnika z zupełnie innych pobudek i motywacji, bo motywację mamy tu biznesową. A najczęściej w ogóle ludzie kupują sobie zwierzęta dzikie, nieoswojone, żeby zwrócić uwagę na własną wyjątkowość - wyjaśnił na antenie. 

Przekonywał też, że jeśli to był pomysł na życie i na zarabianie właściciela pumy, to "mamy do czynienia ze zwierzęciem użytkowym, a nie towarzyszącym, nie tym, co on przedstawia."

DOSTĘP PREMIUM