Zrujnowana kraina "domów w kratkę". Dawni mieszkańcy chcą ją odtworzyć. "Szkoda, że mnie już wtedy nie będzie"

Wigancice Żytawskie to wieś wysiedlona przez Kopalnię Węgla Brunatnego Turów. Leży na Dolnym Śląsku, między Zgorzelcem a Bogatynią. Mimo tego, że ostatni mieszkańcy opuścili to miejsce ponad 20 lat temu, nadal się spotykają, co roku wybierają sołtysa, umawiają się na prace społeczne, koszą pobocza i porządkują teren. Teraz chcą odbudować swoją wieś.
Zobacz wideo

W Wigancicach miała powstać hałda - składowisko ziemi, która zostaje po odkrywce. Dlatego w latach osiemdziesiątych zapadła decyzja o wysiedleniu.

Ostatni mieszkańcy opuścili wieś w latach dziewięćdziesiątych. W 2004 roku Kopalnia Węgla Brunatnego Turów zamknęła zwałowisko - znalazła lepsze miejsce na składowanie ziemi. Wioski nie zasypano, okazało się więc, że wcześniejsze wysiedlenia nie były konieczne. Kopalnia oddała ziemię gminie Bogatynia, wieś nie została zamknięta administracyjnie. Choć była pusta.

Ruiny w Wigancicach ŻytawskichRuiny w Wigancicach Żytawskich Małgorzata Waszkiewicz

W Wigancicach wyburzono wszystkie domy. Został jeden - Dom Kołodzieja. Stary, wielki, drewniany, przysłupowy - zewnętrzne przysłupy na wysokości parteru dźwigają obciążenia z górnych kondygnacji, stąd nazwa tego rodzaju konstrukcji. Elżbieta Lech-Gotthardt w całości przeniosła go do Zgorzelca i w ten sposób uratowała przed zniszczeniem. - Takich domów przysłupowych w Wigancicach było mnóstwo. Piękne, drewniane, tak zwane domy w kratkę. To bardzo charakterystyczna zabudowa dla tego regionu, dla Łużyc. Jest ich tu najwięcej w Polsce, tworzą Krainę Domów Przysłupowych - wyjaśnia  Elżbieta Lech-Gotthardt ze Stowarzyszenia Dom Kołodzieja. 

Dom KołodziejaDom Kołodzieja tokfm.pl

W tym największym, najpiękniejszym Domu Kołodzieja kiedyś mieszkała Hanna Golenia. - Mówiliśmy na niego Belweder - śmieje się. W tym roku jest sołtysem Wigancic. Byli mieszkańcy wsi co roku wybierają swojego włodarza - mimo że we wsi nie ma domów, są tylko ruiny, zdewastowane płoty i chaszcze. - Ale my jesteśmy. I cały czas czujemy się mieszkańcami wioski - kwituje sołtyska.

Krystyna Proch często przyjeżdża do Wigancic na spacery. - Jak oglądam stare zdjęcia, to tu było bajkowo. I wszystko mieliśmy. I kościół, i dwa sklepy, i klub, i dentystę, i nawet kino. Byliśmy tu bardzo szczęśliwi. Niestety nas stąd wyrzucili - wspomina.

Byli mieszkańcy Wigancic ŻytawskichByli mieszkańcy Wigancic Żytawskich Małgorzata Waszkiewicz

Byli mieszkańcy Wigancic chcą odbudować wieś, postawić nowoczesne domy przysłupowe. Liczą, że region objęty będzie Programem Sprawiedliwej Transformacji. Unia Europejska chce wspierać regiony,  których gospodarki opierają się na wydobyciu węgla.

W ramach funduszu na lata 2021-2027 dla całej UE do podziału będą prawdopodobnie miliardy euro. - Tu węgiel zaraz się skończy. I co będzie z tą częścią Polski? Musimy mieć jakiś pomysł. Nasza propozycja jest taka: wsparcie turystyki, ekologiczne rozwiązania i zadbanie o dziedzictwo kulturowe, czyli m.in. domy przysłupowe - mówi Elżbieta Lech-Gotthardt ze Stowarzyszenia Dom Kołodzieja. W odbudowę zaangażowali się studenci i naukowcy z trzech technicznych uczelni z Wrocławia, Poznania i Gliwic.

Wigancice Żytawskie (Weigsdorf), zdjęcie archiwalneWigancice Żytawskie (Weigsdorf), zdjęcie archiwalne tokfm.pl

- Bardzo chciałabym tu wrócić - szlocha Hanna Golenia. - Wierzę, że odbudują tę wieś. Szkoda, że mnie już wtedy nie będzie.

Posłuchaj reportażu Małgorzaty Waszkiewicz:

DOSTĘP PREMIUM