Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego z sesją za 10 tys. złotych. "Profesjonalna fotografia kosztuje"

Sędziowie z Izby Dyscyplinarnej SN będą mieli wykonane nowe zdjęcia. Sesja ma kosztować 10 tys. zł brutto. Zdaniem niektórych cena jest mocno wygórowana.
Zobacz wideo

Informacja o sesji fotograficznej dla sędziów, powołanej na mocy przepisów uchwalonych przez Zjednoczoną Prawicę, Izby Dyscyplinarnej widnieje w rejestrze umów Sądu Najwyższego. Opiewa na kwotę 10 tys. 109 zł brutto.  Umowa dotyczy "Wykonania sesji zdjęciowej sędziów Sądu Najwyższego orzekających w Izbie Dyscyplinarnej". Można ją zobaczyć tutaj>>>

Nie wiadomo, ile dokładnie zdjęć powstanie, ani w jakich formatach, choć pewnie szczegóły są znane. - Sędziowie mają robione zdjęcia grupowe oraz indywidualne, m.in. na salach rozpraw i w togach. Zdjęcia są potrzebne choćby dziennikarzom, którzy o nie pytają. Zostaną też wykorzystane w materiałach informacyjnych Sądu Najwyższego - mówi Piotr Falkowski, rzecznik Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i dodaje, że w sesji nie ma nic niezwykłego. - Inne izby też mają fotografie swoich sędziów. Izba Dyscyplinarna jest nową izbą, dlatego dzieje się to właśnie teraz. A wiadomo, że profesjonalna fotografia kosztuje - przyznaje rzecznik. Nie ujawniono też, kto wykona sesję. 

Z naszych informacji wynika, że część zdjęć była wykonywana w dniu, gdy doszło do fałszywego alarmu bombowego w SN. Przed sędziami kolejne sesje, w tym m.in. na salach rozpraw.

"Dość droga" sesja

Na to, że zamówiona sesja zdjęciowa jest jednak dość droga, uwagę zwrócili użytkownicy Twittera, w tym sędziowie. Jest wśród nich sędzia Tomasz Krawczyk ze Stowarzyszenia Sędziów Iustitia.

Ile kosztują profesjonalne sesje zdjęciowe? Obdzwoniliśmy kilka firm - sesje ślubne, bogate, reportażowe, z dużą liczbą zdjęć to wydatek rzędy 2-5 tys. złotych. Tak wynika z cenników, ale oczywiście każdorazowo ostateczna cena to wynik indywidualnych negocjacji między stronami.

Przypomnijmy, czym jest Izba Dyscyplinarna

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego to organ, który powstał za "dobrej zmiany" i ma być sądem dla sędziów. Zdaniem wielu wybitnych prawników izba działa bezprawnie. Mimo styczniowej uchwały trzech połączonych izb SN, w której jasno stwierdzono nieważność podejmowanych w Izbie Dyscyplinarnej decyzji, ta nadal orzeka. Głównym zarzutem pod adresem nowego ciała w strukturze SN jest to, że zasiadający w niej sędziowie zostali powołani przez upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa.

Wątpliwości ma też Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zdecydował, żeby "zamrozić" działanie Izby Dyscyplinarnej SN. 

Kontrowersyjna izba SN podejmuje decyzje dyscyplinarne w stosunku do sędziów czy prokuratorów - m.in. w sprawie zawieszenia w czynnościach (jak w przypadku sędziego Pawła Juszczyszyna z Olsztyna). W październiku ma się z kolei zająć sprawą sędziego Igora Tulei. Będzie rozpoznawać zażalenie prokuratury na postanowienie o nieuchyleniu sędziemu immunitetu.

DOSTĘP PREMIUM