Dwa miesiące aresztu dla aktywistki LGBT. Tłum protestuje, policja ochrania pomniki

Sąd zdecydował, że aktywistka Stop Bzdurom Margot ma trafić na 2 miesiące do aresztu. Pod siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii zebrał się tłum protestujących, który potem ruszył na Krakowskie Przedmieście.
Zobacz wideo

Przed budynkiem KPH, w którym znajdowała się Margot zebrali się aktywiści i zrobili barykadę z ciał i rowerów. Skandowali m.in. "Homofobia - to zabija", "Kiedy państwo mnie nie chroni, swojej siostry będę bronić" oraz "Pokój, miłość, j..ć psy". Na miejscu pojawiły się policyjne radiowozy.

Protestujący sądzili, że policja przyjechała, by aresztować aktywistkę. Gdy jednak ok. 18:30 Margot dobrowolnie wyszła z budynku, nie została zatrzymana. Radiowozy odjechały, a aktywistka i zgromadzeni pod KPH ruszyli na Krakowskie Przedmieście.

Tam pojawił się nieoznakowany samochód, z którego wysiedli policjanci i aresztowali Margot. Tłum zablokował mu drogę. Inni policjanci obstawili pobliskie pomniki, prawdopodobnie po to, aby nikt nie dokonał kolejnego ich "znieważenia".

Policjanci na Krakowskim PrzedmieściuPolicjanci na Krakowskim Przedmieściu Fot. Tokfm.pl

Policjanci na Krakowskim PrzedmieściuPolicjanci na Krakowskim Przedmieściu Fot. Tokfm.pl

Na miejscu byli również liczni dziennikarze, a także politycy, m.in. posłanki Lewicy Anna Maria Żukowska, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Magdalena Biejat, Maciej Gdula oraz Klaudia Jachira z Koalicji Obywatelskiej.

Jak przekazała gazeta.pl "Uczestnicy protestu mówili o "niewiarygodnej brutalności" policjantów, którzy według nich mieli wyrywać protestujących bez ostrzeżenia czy wezwania do rozejścia. Według protestujących jeden policjant próbował mówić coś przez megafon, który nie działał".

Protest na Krakowskim Przedmieściu przeciwko aresztowi dla aktywistki LGBT. Interwencja policjiProtest na Krakowskim Przedmieściu przeciwko aresztowi dla aktywistki LGBT. Interwencja policji Daria Dziewięcka, TOK FM

"Zostałem uderzony i powalony na ziemię przez policjantów. Uderzona została też posłanka @FiliksMagdalena. Policja użyła przemocy wobec protestujących na Krakowskim Przedmieściu" - napisał na Twitterze reporter Radia Zet Maciej Sztykiel. Jak podkreślił na miejscu nie było ani jednego negocjatora policji oraz ani jednego wezwania do rozejścia się. 

Jak relacjonowała dziennikarka TOK FM Daria Dziewięcka, Margot była bardzo długo trzymana w samochodzie otoczonym kordonem policji, który był z kolei otoczony siedzącymi demonstrantami. Po przyjechaniu posiłków osoby siedzące zostały podniesione przez policjantów, a aktywistka zabrana. Wówczas zaczeły się przepychanki manifestujących z policją.

"Pod siedzibą KPH Margot wyszła i dobrowolnie chciała poddać się aresztowaniu. Bezskutecznie. Doszło do niego dopiero wtedy i tam, gdzie można było uczynić pokaz siły opresyjnego państwa, którym staje się Polska" - przekazała posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Na miejscu był także poseł Lewicy Maciej Gdula. "Policja siłą usunęła aktywistów. Mnie przepychano chociaż pokazywałem legitymacje poselską. Siła staje się jedynym argumentem władzy" - relacjonował polityk oraz zamieścił w mediach społecznych nagranie, na którym widać jak policjanci wyciągają ludzi z blokady radiowozu.

Około 20.45 policja przez głośnik wezwała osoby na Krakowskim Przedmieściu do "zachowania zgodnego z prawem". Jak przekazała jednak gazeta.pl "nie wiadomo, o co chodzi - w tej chwili nie trwa już blokada radiowozu, ten odjechał, trwa pokojowa manifestacja". 

Portal przekazał także, że na pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej weszła osoba z tęczową flagą. 

Osoba z tęczową flagą na Pomniku Ofiar Tragedii SmoleńskiejOsoba z tęczową flagą na Pomniku Ofiar Tragedii Smoleńskiej Ala Dudzińska

Kim jest Margot? 

Margot to jedna z aktywistek, które na warszawskich pomnikach zawiesiły także tęczowe flagi. W sprawie akcji zawiadomienie do prokuratury złożył wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Najpierw zatrzymano Margot, a następnie Łanię z kolektywu Stop Bzdurom i trzecią działaczkę. Aktywistki usłyszały zarzuty i zostały zwolnione z aresztu.

Wcześniej Margot była aresztowana pod zarzutem zaatakowania furgonetki z homofobicznymi treściami na plandece. Zdarzyło się to pod koniec czerwca na warszawskim Śródmieściu. Grupa osób zaatakowała kierowcę furgonetki. Przecięto oponę, urwano lusterko i tablicę rejestracyjną. Prokuratura zakwalifikowała to jako występek o charakterze chuligańskim. Według śledczych zatrzymana miała w tym współuczestniczyć. To właśnie w związku z tą sprawą Margot ma trafić na dwa miesiące do aresztu. 

DOSTĘP PREMIUM