Z jednej strony ulicy strefa czerwona, z drugiej już zielona. "To jest połączone jak krwiobieg. Tego się nie da wyciąć"

W 19 powiatach obowiązują zaostrzone zasady w związku z pandemią. Na Śląsku sytuacja jest wyjątkowa. Przy jednej ulicy są aż dwie strefy epidemiologiczne. Po jednej stronie jest Ruda-Bielszowice, objęta strefą czerwoną, a domy z naprzeciwka znajdują się już w Zabrzu, gdzie obowiązuje strefa zielona.
Zobacz wideo

Ulica Na Piaski w Rudzie-Bielszowicach od soboty jest wyjątkowa z jeszcze jednego powodu - tym razem związanego z epidemią koronawirusa i wprowadzonymi w związku z tym obostrzeniami. Z jednej strony jezdni domy są w strefie czerwonej, ale już z drugiej strony jest Zabrze. I tu mieszkańcy nie muszą obowiązkowo zakładać maseczek. Z jednego z okien wychyla się starsza pani. - Jak wyjdę na chodnik, to jestem już w czerwonej. Trzeba to przetrwać - mówi mieszkanka Zabrza. Z rudzkiego domostwa wychodzi jej sąsiadka. Tłumaczy: "Całe życie mieszkam na takim pograniczu". - Przed wojną tam była granica, trzeba było mówić po niemiecku. A teraz? Ten zakaz nie jest zbyt dobry, nieprzemyślany. Rząd nie pytał mieszkańców, sam decyduje. To nie do utrzymania na aglomeracji śląskiej. Ludzie się tu przemieszczają. To się roznosi. A tu chodzi tylko o to, żeby ludzie przestrzegali zasad - tłumaczy. - To jest tak połączone, jak krwiobieg. Tego się nie da wyciąć - dodaje mężczyzna na rowerze, który też mieszka w tym miejscu.

Na początek bez mandatów

Policjanci, którzy od soboty pilnują, czy mieszkańcy noszą maseczki, przyznają, że na obrzeżach miasta nie mają łatwej pracy. - Musimy sobie radzić. Taka specyfika Śląska - mówi oficer prasowy. W pierwszym dniu wprowadzenia nowych obostrzeń nie wystawiali mandatów. Na 117 zatrzymanych mieszkańców Rudy Śląskiej, którzy nie mieli maseczek, w 116 przypadkach zastosowali pouczenie. Tylko w stosunku do jednej osoby, która odmówiła przyjęcia mandatu, poszedł wniosek do sądu.

Prezydent Grażyna Dziedzic komentuje w rozmowie z TOK FM: "Ktoś, kto wprowadził restrykcyjne warunki w Rudzie Śląskiej, nie zna realiów tego regionu. Nie wie, że Ruda Śląska jest w centrum konurbacji i że tworzymy z innymi miastami jeden zwarty organizm miejski".

- To jest trochę tak, jakbyśmy w Warszawie zdecydowali, że na przykład Praga jest objęta strefą czerwoną, a pozostałe dzielnice nie - mówi Andrzej Zowada, rzecznik Tramwajów Śląskich. Dlatego Zarząd Transportu Metropolitalnego w czerwonej strefie wyłączył połączenia międzymiastowe. Spośród wszystkich 39 linii autobusowych i tramwajowych kursujących na terenie Rudy Śląskiej, 35 wyjeżdża poza jej obszar. Obostrzeniami zostały objęte zatem jedynie cztery linie autobusowe, które kursują tylko i wyłącznie na terenie Rudzie Śląskiej.

W strefach czerwonych ograniczona została liczba osób na przykład w kinach, klubach fitness, na weselach, w kościołach, autobusach czy tramwajach. Obowiązkowe są maseczki. W strefach żółtych restrykcje są nieco mniejsze. Tam w imprezach może brać udział maksymalnie 100 osób. Do klubów fitness czy kin też wejdzie więcej chętnych.

DOSTĘP PREMIUM