Furgnetka z homofobicznymi hasłami zablokowana przez przechodniów. Z pomocą przybyli policjanci

Wczesnym popołudniem pojazd fundacji Pro-Prawo do Życia próbował skręcić na skrzyżowaniu ul. Francuskiej i Lipskiej na warszawskiej Saskiej Kępie. Drogę zablokowali mu piesi, którzy zaczęli w tę i spowrotem przechodzić przez przejście. Na miejsce przyjechała policja.
Zobacz wideo

Auto kursuje po Warszawie, prezentując homofobiczne napisy, np. jednoznacznie utożsamiające pedofilię z homoseksualizmem. Zablokowane zostało, gdy krążyło po prawej stronie Wisły.

Gdy furgonetka utknęła na skrzyżowaniu, zablokowana przez pieszych, w pewnym momencie jeden z mężczyzn zaczął zamalowywać sprayem napisy na samochodzie. Na miejsce wezwano policję. Mundurowi, którzy pojawili się na miejscu, interweniowali w sprawie "utrudniania ruchu drogowego i pomalowania pojazdu". Jak na razie nikt nie zgłosił zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. 

Incydent odnotował wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Napisał on na Twitterze, że mężczyzna, który podczas piątkowej demonstracji znalazł się na dachu radiowozu, w środę był obecny wśród blokujących przejazd furgonetki. Chwalił również reakcję policji.

"Chuligan, który w piątek skakał po radiowozie dzisiaj zaatakował samochód Fundacji Pro. Bardzo sprawna reakcja @Policja_KSP. Właśnie za takimi chuliganami w weekend opozycja biegała po komisariatach rodząc poczucie bezkarności. Nie ma zgody na przemoc!" - napisał na Twitterze Sebastian Kaleta.

Taką samą furgonetkę próbowała zniszczyć Margot, niebinarna aktywistka LGBT, która w związku z wydarzeniami z czerwca trafiła na dwa miesiące do aresztu. To z kolei było przyczyną protestów i manifestacji organizowanych w jej obronie. W piątek (7 sierpnia) doszło do interwencji policji, która zakończyła się zatrzymaniem 48 osób. 

DOSTĘP PREMIUM